„Lecą wieloryby”
Okładka książki „Lecą wieloryby”
  • Autor: Aleksander Kościów
  • Tytuł: Lecą wieloryby
  • Liczba stron: 264
  • Rok wydania: 2010
  • Oprawa: miękka
  • Wymiary: 136 x 205 mm
  • ISBN: 978-83-240-1414-9
  • Wydawca: Znak, Społeczny Instytut Wydawniczy Sp. z o.o.
  • Miejsce wydania: Kraków
  • Logo wydawnictwa: Znak, Społeczny Instytut Wydawniczy Sp. z o.o.
Recenzja
Data publikacji: 15 września 2010 A- A A+
Lecą wieloryby to trzecia powieść w literackim dorobku Aleksandra Kościowa. Tak jak poprzednie dwie, i ta prezentuje czytelnikom świat z pogranicza jawy i snu, w którym granica między realizmem a fantastyką wcale nie istnieje. Żadna z opisywanych rzeczywistości nie ma kresu. Obie przenikają się. Granice są płynne, miękkie jak kontury zegarów Dalego.

Maja i Jon mają po szesnaście lat. Są już ze sobą lat prawie trzynaście. Kochają się i wierzą, że mają przed sobą wspólną przyszłość, rodzinę, córeczkę oraz dom na skarpie. W swoich marzeniach widzą nawet kota czytającego książki. Wierzą, że ich miłości nie zniweczy rozstanie z powodu wyjazdu na studia do dwóch oddalonych od siebie miast. Jednak to nie studiowanie rozdziela Maję i Jona. Chłopak, nie wiedząc nawet w jaki sposób, trafia nieoczekiwanie do alternatywnej rzeczywistości. Nie wie, co się z nim dzieje, ani gdzie dokładnie się znalazł. Ma za to świadomość czegoś zupełnie innego – wie, że chce, że musi odzyskać Maję. I razem z nią po kres swych dni obserwować lecące po niebie wieloryby. Sunące powoli, powoli…

Wieloryby płynęły od strony otwartego oceanu po głębokim fioletowym niebie powoli, jakby w zwolnionym tempie. Kilka średnich rozmiarów sztuk przeleciało nad naszymi głowami, wlokąc po piasku rozciągnięte szare cienie, za nimi zaś nadleciało ich chyba ze dwadzieścia, od młodych, o rozmiarach autobusu, aż po osobniki tak długie, że ich przelot nad moją głową zajmował dobrą minutę. Dźwięk już się nie pojawił, jedynym odgłosem był delikatny szum ich oddechów; przesuwały się nad nami w kompletnej ciszy, falując majestatycznie płetwami ogonowymi, a my staliśmy pod nimi całkiem nieruchomo, w milczeniu odprowadzając je wzrokiem nad miasto, gdzie gigantyczne cienie sunęły po ulicach, twarzach i dachach.

Pozbawiony granic, topniejący świat Kościowa jest złowieszczy, bo symbolizuje przemijanie ludzi i nieuchronność upływu czasu. Co ciekawe, w tej kruchej, tymczasowej krainie, permanentne i niepowstrzymane są uczucia. Jednak Lecą wieloryby to nie tylko powieść o przemijaniu. Podobnie jak w Przeproś. Przewodniku gracza i tu pojawiają się wątki eskapistyczne, a ucieczka od siebie i od problemów świata dokonuje się na wielu poziomach.

Kościów do mistrzostwa opanował sztukę stwarzania rzeczywistości alternatywnych. Ta, przedstawiona w Lecą wieloryby, jest zadziwiająca. Akcja powieści dzieje się bowiem w tajemniczej Peronii. Torowisko to szalenie zagadkowe miejsce. Jego mieszkańcy, aby przeżyć, urządzają polowania na poszyny. A te tańczą frenetycznie na zakrętach zwrotnic. Peronia to świat, w którym każdy człowiek oznaczony jest specjalnym Znaczkiem. On go opisuje, on go definiuje, i choć odczłowiecza, stanowi równocześnie atrybut człowieczeństwa. Niepodzielnym władcą Torowiska jest Dókxs. Oprócz niego ważni w świecie poszynów są Koszulowcy. To właśnie z ich rąk Jon chce wyrwać Iri, dziewczynę, która podobnie jak chłopak, chce się wyzwolić z niewoli Peronii.

Co ciekawe, Lecą wieloryby, pomimo fantastycznej treści, rozpoczynają się jak tradycyjna powieść realistyczna. Szybko jednak okazuje się, że to nie kolejna typowa powieść obyczajowa dla młodzieży, choć przez kilka rozdziałów czytelnik ma wrażenie, że Torowisko to tylko wytwór wyobraźni Jona. A skoro już o wyobraźni mowa, chapeau bas przed wyobraźnią pisarza. Lecą wieloryby to precyzyjnie skonstruowana powieść rozgrywająca się w kilku rzeczywistościach i w kilku przestrzeniach czasowych. Kościów cały czas doskonale kontroluje jej kompozycję. Podobnie zresztą jak rozwój fabuły. I za to cenię chyba tego prozaika najbardziej – jego tekst jest przemyślany i dopracowany w najmniejszych szczegółach. Co jeszcze lubię? Możliwość wielorakiej interpretacji treści książki. Kościów porusza tak wiele wątków, że każdy z czytelników może odczytać powieść na swój sposób. Jako powieść fantastyczną, miłosną, polityczną czy filozoficzną. A to zaledwie kilka z wielu potencjalnych form. Bo można tę powieść potraktować także jako bajkę. O pędzących dziko poszynach, nadziei i opowiadaniu bez końca.
Komentarze
  • 1
    Penny 23 września 2010 | 17:34:27

    Bardzo dobra recenzja - i bardzo dobra książka. Mnie także najbardziej zachwyciło to, że "Lecą wieloryby" są powieścią bardzo przemyślnie skonstruowaną, autor panuje nad wielowątkową fabułę i genialnie włada językiem. A przede wszystkim swoją wyobraźnią. Polecam zasmakować świata Aleksandra Kościówa, który za każdym razem zaskakuje, a jednocześnie upewnia, że można na niego liczyć jeśli chodzi o dobrą polską literaturę.

Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję