Okładka książki: Lód
  • Autor: Kavan Anna
  • Tytuł: Lód
  • Tytuł oryginału: Ice
  • Język oryginału: angielski
  • Liczba stron: 192
  • Rok wydania: 2007
  • Oprawa: miękka ze skrzydełkami
  • Wymiary: 125 x 195 mm
  • ISBN: 978-83-247-0409-5
  • Seria: Lemur
  • Wydawca: Świat Książki
  • Miejsce wydania: Warszawa
  • Logo wydawnictwa: Świat Książki
A- A A+

Zdarza się, że pisarze nadają swoim bohaterom własne nazwisko. Ale nigdy dotąd nie słyszałam, aby jakikolwiek autor przybrał imię jednej ze stworzonych przez siebie postaci. Anna Kavan, a właściwie Helen Emily Woods, okrzyknięta została jednym z najbardziej oryginalnych i najciekawszych pisarzy XX wieku. Sytuowano ją w nurcie science fiction, chociaż cześć środowisk określała jej powieści mianem eksperymentu literackiego drugiej fali feminizmu (Lód opublikowano bowiem w 1967 roku, zaledwie na kilka lat przed jej rozpoczęciem). Jednak w moim odczuciu pisarka wychodzi poza te dwa prądy. Proza Kavan jest prozą egzystencjalną, symboliczną, niezwykle surrealistyczną i odrealnioną. Polski wydawca porównuje powieściopisarkę do George’a Orwella i Franza Kafki. I choć faktycznie można się doszukać podobieństw w stylu Brytyjki i autora Roku 1984, to jednak prócz wspólnego i dla Lodu, i dla sztandarowego dzieła Franza Kafki motywu procesu, proza Kavan bynajmniej nie przypomina w niczym prozy wielkiego Prażanina.

Akcja Lodu rozgrywa się w bliżej niesprecyzowanej rzeczywistości. Kavan nie nazwała swoich postaci oraz miejsc, w których one przebywają. Nie ma tu żadnych konkretów, jedynie ogólnikowe określenia: dziewczyna, mężczyzna, ten kraj, ten namiestnik. Bezimienny narrator opowiada zatem o tych nienazwanych postaciach i o świecie stojącym w obliczu dziwnej katastrofy, w wyniku której anonimowemu życiu na anonimowej planecie zagroziło całkowite zlodowacenie. Zamarzający świat lśni słonecznym światłem odbijającym się od przeźroczystej ściany lodu. Zachwyca swoim pięknem, gdyż przypomina najbardziej urokliwe rzeczywistości, takie, jakie projektowane są tylko w snach. Jednak oniryczny świat Kavan to świat nocnego koszmaru – jest niebezpieczny, wzbudza lęk i permanentne poczucie zagrożenia. Nie tylko poprzez obecność lodu i to postępujące zlodowacenie. Tu wszystko, na pozór normalne, okazuje się nienaturalne, zniekształcone, zdeformowane. Ten świat nie rządzi się żadnymi prawami logiki, jest całkowicie pozbawiony sensu. I chyba właśnie przez to zdaje się być tak niebezpiecznym, gdyż jest chaotyczny i nieprzewidywalny, ale równocześnie potężny, osaczający, wręcz klaustrofobiczny. Kavan nie ukazuje zatem istniejącej rzeczywistości, nakazuje czytelnikowi odkrywanie nowej, zwracającej się w kierunku snów i stanów podświadomości. Paradoksalnie, ten zgoła przerażający świat, wzbudza u samej pisarki bardzo pozytywne emocje. Zło fascynuje ją i nęci, a tę fascynację autorka z dużym powodzeniem przekazuje czytelnikowi. To wszystko sprawia, że jej świat jest ekstremalnie ambiwalentny.

Podobnie ambiwalentnie Kavan traktuje miłość. Z jednej strony opowiada o głębokim, ale subtelnym uczuciu łączącym mężczyznę i dziewczynę, z drugiej – całkowicie je brutalizuje, zamieniając szczere i bezinteresowne emocje w chorą, przepełnioną przemocą fascynację. Dziewczyna opisywana jest jako delikatna, krucha i drobna, bardzo uległa. Początkowo więc u poznających ją mężczyzn wzbudza potrzebę zaopiekowania się nią. Jednak z czasem w jej relacjach z mężczyznami pojawia się impuls wzbudzający w nich ogromną chęć znęcania się nad nią, ich zachowanie wobec niej pełne jest przemocy, jest sadystyczne, gdyż Ci mężczyźni nie tylko krzywdzą ją fizycznie (bijąc czy gwałcąc), ale przede wszystkim niszczą psychicznie. A ona, słaba by im się przeciwstawić, czasem znika. Ucieka od mężczyzny, od jej męża, od namiestnika. Oni zaś rzucają się za nią w pogoń. Walczą o nią, gdyż pałają do niej obsesyjną miłością. Gdyż żaden nie może bez niej żyć.

Na pewno Lód jest powieścią niecodzienną, a przez to trochę intrygującą. Jednak zupełnie nie przypadł mi do gustu, chociaż surrealizm (czy w kinie, czy w malarstwie) uwielbiam i przynajmniej teoretycznie, powinno mi się Kavan dobrze czytać. A jednak tak się nie stało. Ta drobna, ledwie dwustustronicowa powieść niezwykle mnie zmęczyła i zirytowała. A w czasie lektury, każdą kolejną linijką od siebie odpychała. Na tyle skutecznie, że dziś wiem, że Kavan kolejnej szansy ode mnie nie dostanie. W końcu czytanie ma przede wszystkim sprawiać przyjemność, czyż nie? ;)

Zwróć też uwagę na...
Córka łupieżcy - okładka
Przeczytaj więcej...
Pod skórą - okładka
Przeczytaj więcej...
Komentarze
  • 1
    awita22 2010-8-5 20:40:47

    Właśnie skończyłam "Lód" i rzeczywiście - przyznaję Ci rację - ta konwencja (futurystyczna wizja, przerażający sen) - jest nie tylko denerwująca, ale i nie przekonywująca. Tworzące tę dziwną książkę, stale powtarzane te same obrazy - ogarniającego powoli cały świat chaosu związanego ze zmianami klimatycznymi i kolejną epoką lodowcową, która nieodwracalnie zniszczy całą cywilizację; wszechogarniająca przemoc oraz obsesyjna miłość głównego bohatera do dziewczyny i jego przemiana z opiekuna w oprawcę ...nie były na tyle sugestywne, abym dała się w nie wciągnąć, znużyły mnie i nie wywołały żadnych głębszych refleksji.

  • Login
Przepisz kod z obrazka

Mały Książę

Mały KsiążęSą takie książki, które znają wszyscy. Młodzi i starsi, kobiety i mężczyźni, Europejczycy, Afrykanie czy Azjaci. Mały Książę Antoine de Saint-Exupéry’ego to legenda – 160 przekładów , 80 milionów sprzedanych egzemplarzy. Opowieść o chłopcu...

Chopin jest dla mnie bezcenny - wywiad z Lucyną Olejniczak

Chopin jest dla mnie bezcenny - wywiad z Lucyną Olejniczak Parę dni temu ukazała się powieść, na którą od dawna czekałam. Przede wszystkim, dlatego, że ogromną sympatią darzę jej autorkę – krakowską pisarkę, która kilka lat temu w swoim debiucie urzekająco sportretowała moje ukochane miasto...

Ekranizacja "Malowanego welonu" Williama Somerseta Maughama

Ekranizacja Ekranizacja lepsza od książki? Brzmi nieprawdopodobnie, a jednak przed paroma godzinami stałam się świadkiem niecodziennego wydarzenia. Obejrzałam Malowany welon w reżyserii Johna Currana. I się zakochałam...

Cortona Frances Mayes

Cortona Frances Mayes Pora arbuza – ulubiona przerwa po południu. Arbuz – chociaż można się z tym nie zgadzać – ma smak najlepszy na świecie, i muszę przyznać że te toskańskie nie ustępują ciepłym od słońca arbuzom Sugar Baby, z pól południowej Georgii...

Październikowe premiery Powergraphu

Zaksięgowani Jakuba Małeckiego Jak długo można kłamać – zwłaszcza, gdy kłamiesz przed samym sobą? Jak mocno można cierpieć – dla kogo mógłbyś przekroczyć granicę bólu? I za ile sprzedałbyś swoje życie wieczne? Ludzie oszaleli...

statystyka

copyright 2008-2010 dziennik-literacki.pl | Wszelkie prawa zastrzeżone