„Czarny domek”
Okładka książki „Czarny domek”
  • Autor: Stanislav Komárek
  • Tytuł: Czarny domek
  • Tytuł oryginału: Černỳ domecek
  • Język oryginału: czeski
  • Przekład: Joanna Derdowska
  • Liczba stron: 260
  • Rok wydania: 2007
  • Oprawa: miękka
  • Wymiary: 125 x 195 mm
  • ISBN: 978-83-60159-32-3
  • Seria: Z trąbką
  • Wydawca: Vesper, Wydawnictwo
  • Miejsce wydania: Poznań
  • Logo wydawnictwa: Vesper, Wydawnictwo
  • Logo serii: Z trąbką
Recenzja
Data publikacji: 3 października 2009 A- A A+
Chciałabym, aby TAKIE literackie niespodzianki spotykały mnie częściej. Chciałabym częściej odkrywać TAKĄ prozę. Czarny domek to jedyna w swoim rodzaju, niesamowicie wciągająca saga rodzinna, opowiadająca o ponad stuletnich dziejach czterech pokoleń jednej czeskiej rodziny. Książka, w której niemal każde słowo w każdej linijce ocieka pasją i cudowną ironią.

W regionie trzebońskim, w miasteczku Błotnica Kropaczowska znajduje się jasnożółty czarny domek. To właśnie w nim w 1900 roku zamieszkał krawiec Franciszek Vodrażka wraz ze swoją liczną rodziną. Był on jednym z sześciu krawców pracujących w miasteczku, jednak od finansowego upadku ratowały go zdolności, ponadprzeciętna inteligencja oraz bezwzględność i surowość. Słowem, był Carnegiem na małą skalę. Trochę gorzej układało się krawcowi życie rodzinne. Z żoną Anną doczekał się sześciorga dzieci. Przewrotny los pozostawił przy życiu tylko kilkoro z nich. To właśnie o nich i o ich potomkach opowiada Stanislav Komárek. O ludziach, którzy posiadali mały, czarny domek. A może raczej, o domku, który posiadał ich wszystkich?

Czarny domek (2004) jest sagą rodzinną, ale sagą szczególnego rodzaju. Małą sceną wielkiej historii XX wieku jest niepozorny czarny domek, pomalowany w rzeczywistości na jasnożółtą barwę. Komárek wprowadza nas do niego, przenosząc w czasie do 1900 roku. I choć cały czas zostajemy w ścianach domku, zmienia się rzeczywistość za jego oknami. Austro-Węgry przemieniają się w Czechosłowację, Czechosłowacja w Czechosłowacką Republikę Socjalistyczną… Zmieniają się czasy, zmieniają się ludzie, lecz Komárek wprowadza nas jednakowo interesująco w każdą epokę i jej zwyczaje.

Kim jest autor tej fantastycznej powieści? Stanislav Komárek – czeski eseista, poeta, pisarz. Absolwent studiów biologicznych na Uniwersytecie Karola w Pradze. W 1983 roku wyemigrował do Austrii, gdzie pracował na Uniwersytecie Wiedeńskim oraz w tamtejszym Muzeum Nauk Przyrodniczych. Od 2001 roku profesor filozofii i historii nauk przyrodniczych. Biologiczne zainteresowania Komárka znajdują odzwierciedlenie w jego powieści. Przyroda stanowi ważną część życia każdego pokolenia zamieszkującego w czarnym domku. To ona reguluje tryb ich życia, to ona daje im szczęście. W zależności od epoki, każdy z bohaterów powieści czerpie z niej w zupełnie odmienny sposób. Jedni cieszą się jej darami, inni poprzestają na jej obserwacji. Niezmienność przyrody silnie kontrastuje z pędem historii, której bieg wpływa na życie mieszkańców czarnego domku. Samo życie zaś jest według Komárka żenujące z zasady. Choć nie do końca można się z tym zgodzić, po tym, jak poznało się losy jego bohaterów. Te są bowiem niezwykle barwne w swojej prostocie i zwyczajności. Zwłaszcza żeńskie postaci, niebędące w żadnym wypadku bohaterkami w makroskali, są bohaterkami w skali mikro, w ich przestrzeni domowej. Dzięki swoim ciekawym osobowościom, tworzą niezwykle interesującą galerię postaci.

Pisarz nie stroni od ironii. Szczególnie wyraźnie widać ją w opisach miejsc, czasów czy postaci. Czasem przybiera ona maskę cynizmu, jednak w zdecydowanej większości jest to ironia życzliwa bohaterom, która tylko przybliża ich postaci czytelnikom. Na ich pozytywny, ciepły odbiór wpływa także to, że Komárek niezwykle umiejętnie, z ogromną swadą snuje swoją opowieść. Czyta się go wyśmienicie, o czym może świadczyć każdy pierwszy lepszy fragment wybrany z pierwszych stron książki. Ot, dla przykładu:

Miasteczko podzielone było niewidoczną granicą na dwie połowy – rolniczą (od bogatych chłopów aż po parobków) oraz mieszczańską. Nasz bohater należał, co oczywiste, do tej drugiej i podzielał jej poglądy i subkulturę. Dało się to poznać już po jego guście, odpowiadającym jakiemuś zastygłemu biedermeierowi – podczas gdy w Wiedniu organizowano wyścigi samochodowe, kwitła secesja, czy jak się wtedy mówiło Jugendstil, a Klimt i Schiele malowali swoje fantazyjne obrazy, w świecie małych austriackich miasteczek wdrożył się dopiero kanon estetyczny z Wiednia z okolic roku 1840.

Pisarz nie tylko opowiada dzieje swoich bohaterów, ale również przytacza różne smaczki z życia w różnych okresach historii. W powieści można odnaleźć wiele ciekawostek, podanych w niezwykle apetycznej językowo formie. Do najciekawszych fragmentów należą te, ukazujące podejście Czechosłowaków do różnych reżimów oraz te, wyjaśniające ich bierną, tak odmienną od polskiej, postawę w walce z totalitaryzmami. Wątek polityczny, choć poboczny, jest bardzo interesujący, zwłaszcza jeśliby go odczytywać przez pryzmat polskiego ruchu oporu i polskiej historii.

Reasumując, Czarny domek to wyśmienita powieść. Obok Nie każ mi tutaj umierać Rattawuta Lapcharoensapa moja absolutna faworytka, jeśli chodzi o serię „Z trąbką”. Stanislav Komarek narobił mi okropnej ochoty na czeską literaturę. Już nie mogę się doczekać, kiedy znowu po nią sięgnę.
Komentarze
  • 1
    litera 3 października 2009 | 21:20:37

    Dziękuję za recenzję!:) "Czarny domek" leży u mnie od dłuższego czasu i nie bardzo byłam pewna, czy trafi w mój gust, czy warto się brać za czytanie i w ogóle. Teraz wiem, że wkrótce po niego sięgnę:) Pozdrawiam serdecznie!

  • 2
    Annie 4 października 2009 | 13:52:39

    Cała przyjemność po mojej stronie :) U mnie też "Czarny domek" trochę się wyleżał i dopiero Kolorowe Czytanie zmobilizowało mnie do sięgnięcia po niego. A tu takie zaskoczenie. Nie wiem, czego się po książce spodziewałam, ale na pewno nie tego - takiego uroku, żartu, erudycji :) Miłej lektury! :)

  • 3
    mary 4 października 2009 | 15:18:33

    Ta seria w ogóle chyba jest w porzadku..

  • 4
    Annie 5 października 2009 | 20:01:46

    Zdecydowanie. I dlatego ubolewam, że została zakończona na zaledwie kilku tomach. Największą słabość mam do wspominanego w recenzji zbioru "Nie każ mi tutaj umierać". "Czarny domek" zaś to mój numer dwa. Ciekawe są także "Mogę odejść, gdy zechcę" i "Taras w Rzymie". Jeśli nie czytałaś, gorąco polecam :)

  • 5
    mary 5 października 2009 | 21:31:22

    nie mam Tarasu w Rzymie jedynie. Pozostałe dwie mam ale jeszcze nie czytałam :)

  • 6
    Annie 6 października 2009 | 9:47:32

    O, to skoro tak, to obie możesz włączyć do "Literatury na peryferiach" - masz i pretekst, i sposobność :) Tak czy inaczej, przemiłej lektury! :)

  • 7
    Mikis 6 października 2009 | 10:56:21

    Podoba mi się, ale zostawiam link do bloga, również o kulturze http://kultura20.blog.polityka.pl/?p=455#comment-42519, może poczytacie?

  • 8
    saradeever 21 listopada 2009 | 13:31:07

    u mnie sobie ta książka leży już któryś tam miesiąc na stoliku chyba czas się za nią wziąć :)

  • 9
    Annie 21 listopada 2009 | 13:36:47

    Koniecznie :) Mi się bardzo podobała :) Miłej lektury!

  • 10
    kasia 23 lipca 2011 | 20:28:38

    Moim zdaniem książka jest słaba. Głównie chyba za sprawą tłumacza. Znam czeski, może nie biegle ale znam. I widziałam sporo kwiatków, które były bez sensu, a wiedziałam, że oryginalne tego słowa mają też inne znaczenie, które byłoby w tym miejscu odpowiedniejsze...

    Mnie książka zwyczajnie zmęczyła...

  • 11
    An 5 września 2012 | 18:56:48

    Zgadzam się z opinią Kasi - myślę, że tłumaczenie jest niezbyt udane. Nie znam j.czeskiego, ale czasami zdania trzeba czytać kilkukrotnie, by zrozumieć sens, składnia bywa zagmatwana i niejasna. A sama treść - ciekawa i z tego względu książka warta polecenia

Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję