„Ostatnia kwadra Księżyca”
Okładka książki „Ostatnia kwadra Księżyca”
  • Autor: Krystyna Januszewska
  • Tytuł: Ostatnia kwadra Księżyca
  • Język oryginału: polski
  • Liczba stron: 560
  • Rok wydania: 2010
  • Oprawa: miękka
  • Wymiary: 135 x 205 mm
  • ISBN: 978-83-7506-463-6
  • Wydawca: Zysk i S-ka, Wydawnictwo
  • Miejsce wydania: Poznań
  • Logo wydawnictwa: Zysk i S-ka, Wydawnictwo
Recenzja
Data publikacji: 23 października 2010 A- A A+
Księżyc w ostatniej kwadrze, połowę swoją oddał ciemności, a drugą na użytek ziemi. Tam nigdy w życiu nie polecę, Księżyc mi się nie marzy. Jednak ludzie śnią i mają marzenia. A marzeń jest tyle, ilu ludzi. Jedni śnią o luksusie, niektórzy o miłości, a jeszcze inni o nocy w Monk’s House w Rodmell. A Mela marzy o wyjściu na wolność.

Warszawa, lata 70. XX wieku. Na świecie dobiega końca rewolucja społeczno-obyczajowa, dogasają ruchy hipisowskie. Grupa młodych ludzi wchodzi w dorosłe życie. Wśród nich jest ambitna i wrażliwa dziewczyna z tak zwanego dobrego domu. Niestety w wyniku tragicznego rozwoju wypadków trafia do więzienia o zaostrzonym rygorze. Wychodzi na wolność po dwudziestu latach odarta ze złudzeń, okaleczona. Samotna, bezdomna, z bagażem trudnych do zniesienia wspomnień, wraca do innego świata i próbuje się w nim odnaleźć. Jedyną podporą mają być jej dawni znajomi, przyjaciele z przeszłości. Tymczasem przez dwadzieścia lat wiele się w ich życiu zmieniło. Założyli rodziny, firmy, jedni odnieśli sukcesy, inni ponieśli porażki. Jak pomóc koleżance naznaczonej piętnem przeszłości, kiedy ich losy są też trudne i nie mniej zagmatwane?

Ostatnia kwadra Księżyca to najnowsza powieść w literackim dorobku Krystyny Januszewskiej. Pisarki, której miłość do pisania i droga doń stanowiłyby fantastyczny materiał na powieść. W swoim pamiętniku już na rok przed maturą przyszła pisarka pisała w ten sposób: Człowiek tyle w sobie nosi pięknych obrazów, pielęgnuje je, aż potem zamienia w mityczne krainy słodem ociekające i niczym ich sobie nie da obrzydzić. Mimo, że wraca do nich czasami i spostrzega duże zmiany na gorsze, to zaślepiony miłością akceptuje wszystko bez zastrzeżeń i dalej kocha jak głupi. Chciałabym kiedyś móc to wszystko opisać, podzielić się z innymi tym, co zbiera się w mojej głowie od lat. Chciałabym ulżyć jej, odciążyć, przenosząc wszystkie myśli na papier. Dopiero po wielu latach udało się jej to marzenie udało się zrealizować. W 2002 roku Krystyna Januszewska zadebiutowała powieścią Przytulać kamienie.

Po Przytulać kamienie były kolejne. Niebo ma kolor zielony (2004), Dolina motyli (2004), Trzy światy (2005), rozbitek@brzeg.pl (2008). Z tą ostatnią przyszła wyjątkowa nominacja – do Nagrody Mediów Publicznych Cogito.

Ostatnia kwadra Księżyca to historia rozpisana na wiele głosów. W każdym z rozdziałów pisarka przekazuje narrację w ręce innego bohatera, lecz w wyniku tego zabiegu nie powstaje żadna kakofonia. Opowieści snute przez kolejne postaci wzajemnie się uzupełniają, choć początkowo dla czytelnika brzmią dość enigmatycznie. Wszystkie odwołują się do wydarzeń sprzed lat, które przez długi okres czasu pozostają nienazwane. Jedyne, czego możemy być pewni, to tego, że przed laty miała miejsce wielka tragedia, w wyniku której Mela, jedna z bohaterek, musiała spędzić najlepsze lata swojego życia w zakładzie karnym dla kobiet o zaostrzonym rygorze.

Choć fabuła opiera się na wielu postaciach, wśród nich najważniejsza jest jedna – Mela. To właśnie losy tej kobiety determinują dorosłe życie pozostałych bohaterów. Pisarka pieczołowicie buduje portret psychologiczny więźniarki. Troskliwie odmalowuje targające nią emocje. Aksamitnym głosem opowiada więc o pragnieniu wolności, strachu przed opuszczeniem więzienia, zwątpieniu w przyjaciół i nieustającej miłości do Kostka.

Jednak niemal tyle uwagi, co Meli, Krystyna Januszewska poświęca także innym postaciom, budując niezwykle sugestywne portrety. Zwłaszcza te kobiece. Być może dlatego, że w kilku z nich pisarka zawarła cząstkę siebie: Magda jest pisarką, Zosia malarką, a Inka analitykiem medycznym. Podobnie jak Krystyna Januszewska – kiedyś i dziś.

Kiedy Mela wychodzi na wolność, ma poczucie, że zaczyna wszystko od nowa. Świat, o którym miała tyle wyobrażeń, jednak ją zaskakuje. Wierzyła, że przyjaciele osiągnęli sukces zawodowy, założyli rodziny, mają kochających współmałżonków i gromadki dzieci. Tymczasem oni też są uwięzieni – skrępowani problemami, które nawarstwiały się przez lata. Okazuje się więc, że i oni (przypadkowo?) znajdują się w momencie dla nich przełomowym. Podejmują decyzje, które mają niebagatelny wpływ na ich dotychczasowe życie. Nowe życie zaczyna Mela. Nowe życie zaczynają i oni.

– A niech pani tylko spojrzy na Księżyc, jakby go kto przeciął. Z jednej strony oświetlony, z prawej całkiem czarny, to jak jasna i ciemna strona człowieka. Niesamowite. Jaka ta natura do siebie podobna. – Zadumał się nad tym Księżycem. Obserwował, jak drobne chmury przesuwają się wolno po tarczy, jakby go chciały pogłaskać. Tak go ten widok zachwycił, że zamilkł na chwilę. Czemu wcześniej nie zauważył tego przecięcia? Wyciągnął nogi z piasku i podparł się z tyłu rękami.
– To ostatnia kwadra Księżyca – wyjaśniła mu Mela. – Słońce oświetla tarczę tylko z lewej strony. Teraz go będzie stopniowo ubywać.
– Sama pani widzi, to jak z człowiekiem – mężczyzna dodał po chwili. – Mnie też już zaczyna ubywać.


Tak naprawdę ubywa każdego z bohaterów Krystyny Januszewskiej – Meli, Anny, Jakuba, Janusza, Magdy, Tadeusza, Doroty, Marka, Zosi, Jerzego czy Norki. Jednak choć ich życie z każdym dniem mija, to przecież jeszcze się nie kończy. Odwaga i siła Meli stanowią dla nich memento, że koniec to nie zawsze koniec.

Ostatnia kwadra Księżyca to współczesna baśń. Nastrojowa, napisana pięknym językiem, kończąca się happy endem. To cudownie opowiedziana historia o ludziach, dla których najważniejszą wartością w życiu była przyjaźń. Jedyna w swoim rodzaju i przydająca codzienności sens.
Komentarze
  • 1
    Mary 23 października 2010 | 21:07:12

    ojej, ależ pięknie napisałaś..
    mam ją już na swojej półce i niebawem będę czytać.
    Dzięki za tą recenzję. Wiem, że sie nie zawiodę.

  • 2
    Yenefer 23 października 2010 | 22:07:20

    " (...)rozpisana na wiele głosów", " (...) sugestywne portrety", "jedyna w swoim rodzaju i przydająca codzienności sens".
    To mi wygląda na ucieczkę w cudze dusze. Uwielbiam i napewno spróbuję.

  • 3
    Annie 24 października 2010 | 15:34:20

    Nie pozostaje mi więc nic innego, jak życzyć Wam, dziewczęta, przyjemnej lektury! Na pewno się nie zawiedziecie :)

Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Dziennik Literacki używa plików COOKIE. Korzystając z Dziennika Literackiego wyrażasz zgodę na ich wykorzystywanie.
Kliknij, aby dowiedzieć się więcej o plikach COOKIE.
Akceptuję