„Jeździec na wielorybie”
Okładka książki „Jeździec na wielorybie”
  • Autor: Witi Ihimaera
  • Tytuł: Jeździec na wielorybie
  • Tytuł oryginału: Whale Rider
  • Język oryginału: angielski
  • Liczba stron: 138
  • Rok wydania: 2006
  • Oprawa: miękka
  • Wymiary: 145 x 205 mm
  • ISBN: 83-60383-04-9
  • Wydawca: Replika, Wydawnictwo
  • Miejsce wydania: Zakrzewo
  • Logo wydawnictwa: Replika, Wydawnictwo
Recenzja
Data publikacji: 21 września 2008 A- A A+
– Dawno temu, kiedy bogowie rozmawiali z naszymi przodkami, a ludzie rozmawiali z bogami, nasz świat był jednością. (…) Człowiek, zwierzęta i bogowie żyli we wspólnocie.
Koro Apirana, zamyślony, przeszedł kilka kroków.
– Ale potem – powiedział po dłuższej chwili – człowiek okrył się płaszczem pychy i postawił ponad bogami. (…) Coraz bardziej unosząc się pychą, zaczął wbijać klin w pradawną jedność świata. Z czasem podzielił świat na połowę, w którą jeszcze potrafił uwierzyć, i połowę, w którą już nie potrafił uwierzyć. Podzielił go na rzeczywistość i nierzeczywistość. Na świat przyrodzony i nadprzyrodzony. Na przeszłość i przyszłość. Na świat nauki i świat fantazji. Ustanowił granicę między tymi światami i odtąd wszystko, co znajdowało się po jego stronie, uznawał za racjonalne, a wszystko, co znajdowało się po stronie przeciwnej, uznawał za nieracjonalne.


Powieść Witi Ihimaery należy do obu tych światów. Czerpiąc z tradycji realizmu magicznego, pisarz stworzył bowiem utwór, który jest znakiem tej jedności, którą kiedyś stanowił świat. Jest pępowiną łączącą przeszłość z teraźniejszością, rzeczywistość z fantazją, a zarazem przepiękną baśnią o dziewczynce z morza, którą miłośnicy dobrej literatury koniecznie muszą poznać.

Nigdy dotąd nie czytałam żadnej powieści, której autorem byłby Nowozelandczyk. Z ogromną ciekawością sięgnęłam przeto po książkę pisarza okrzykniętego jednym z najważniejszych prozaików maoryskich. Ihimaera pisze nie od dziś. Jeździec na wielorybie wyszedł spod jego pióra w 1987 roku, zatem ponad dwadzieścia lat temu, a i tak nie był jego debiutem literackim.

Witi Ihimaera na początku swojej kariery pisarskiej zarabiał na życie jako robotnik i listonosz. Dopiero już jako uznany pisarz został dyplomatą i wykładowcą uniwersyteckim (obecnie wykłada literaturę angielską na uniwersytecie w Auckland). Jego pierwsza książka, zbiór opowiadań Pounamu, Pounamu, wydana w 1972 roku, została uhonorowana nagrodą Freda Buckled Prize dla debiutanta. With Tangi, pierwsza powieść, opublikowana w 1973 roku, została wyróżniona nagrodą Wattie Book of the Year Award. Tę samą nagrodę Ihimaera otrzymał później jeszcze dwukrotnie: za powieść The Matriarch (1986) oraz za edycję serii literatury maoryskiej Te Ao Marama (1993). W 1994 roku powieść Bulibasha, King of the Gypsies została nagrodzona Montana Book of the Year Award. Witi Ihimaera jest też autorem librett operowych (Waituhi: The Life of the Village, Tanz Der Schwane, The Clio Legacy), dramatu (Women Far Walking) oraz opartego na własnej powieści scenariusza do filmu Whale Rider (Jeździec wielorybów). Obraz wyreżyserowała w 2002 roku rodaczka Ihimaery, Niki Caro, i zauroczył on publiczność równie mocno, jak kilkanaście lat wcześniej zrobiła to książka.

Jeździec na wielorybie, jak przyznaje sam Ihimaera, powstał raczej przypadkowo, a na jego powstanie złożyły się dwie zasadnicze przyczyny. Pierwszą z nich było rozgoryczenie córek pisarza związane z tym, iż to chłopcy zawsze są bohaterami książek. Drugą – emocje, jakie towarzyszyły pisarzowi podczas wpłynięcia do nowojorskich doków wieloryba, który dotarł niemal aż do centrum miasta. Wydana w dwudziestu krajach całego świata, książka szybko stała się międzynarodowym bestsellerem. Jej filmowa wersja była więc z góry skazana na sukces. Zdobyła nagrody m.in. na festiwalach w Toronto, Rotterdamie, San Francisco, Seattle, Sao Paulo i Londynie, a odtwórczyni głównej roli otrzymała nominację do Oscara. W 2004 roku Witi Ihimaera został odznaczony prestiżowym nowozelandzkim Orderem Zasługi.

Zważywszy na genezę powstania książki, a nie posiadając żadnej wiedzy na temat Nowej Zelandii, nie wiem, na ile opowiadane w niej mity maoryskie są prawdziwe, a na ile stanowią wytwór pisarskiej wyobraźni. Niemniej jednak, w świetle tego, jak duże wrażenie zrobiła na mnie ta niepozorna powieść, dochodzenie prawdy przestało być dla mnie istotne. Ihimaera napisał książkę niezwykłą, która całkowicie oczarowuje czytelnika już od pierwszych stron. Pełna ukrytych znaczeń i metafor, łączy w sobie to, co w realizmie magicznym jest dla mnie najpiękniejsze – fascynację życiem i magię.

Pogodna radość z istnienia bije niemal z każdej linijki powieści. Ihimaera bowiem na każdym kroku podkreśla, iż życie ludzkie jest błogosławieństwem, a sam człowiek – darem. W jego powieści tangata, człowiek, nie stoi w opozycji do natury – jest jej symbiotyczną częścią, którą cieszy to pełne pogody współzamieszkiwanie. Bo to właśnie ono stało u podstaw powstawania świata i to ono jest tym, co człowiek w swojej pysze z czasem utracił. Jeździec na wielorybie to opowieść o przywracaniu światu tej utraconej, pierwotnej jedności i o osobie, którą jako jedyną bogowie obdarzyli mocą przywracania światu jego dawnego kształtu – o małej maoryskiej dziewczynce, Kahu.

Powieść Ihimaery ma postać baśni. Fabuła, na jakiej jest oparta, jest prosta i przewidywalna, ale jej prostota tylko dodaje książce niebywałego uroku. Ośmioletnia Kahutia Te Rangi, pieszczotliwe nazywana Kahu, jest pierworodnym dzieckiem pierwszego wnuka maoryskiego wodza, Koro Apirany. Jednak pradziadek zdaje się dziewczynki zupełnie nie zauważać. Choć kocha ją, jej przyjście na świat stanowi dla niego nieszczęście. Chciał zabezpieczyć dziedziczenie wodzowskiego tytułu, a tymczasem nie doczekał się upragnionego prawnuka. Przy braku chłopca, to właśnie Kahu powinna przypaść godność wodza, jednak pradziadek, tradycjonalista, nie chce się zgodzić na odejście od tradycji. Dziewczynka niestrudzenie walczy o miłość dziadka i o należną jej pozycję, a młode pokolenie maoryskich Indian z Whangary o przystosowanie plemiennego trybu życia do ulegającej zmianom rzeczywistości.

Opowieść o Kahu i jej dziadku przeplatana jest maoryskimi legendami. Ihimaera nie kreśli na kartach swojej książki mitologii plemion nowozelandzkich na miarę Jana Parandowskiego, ale wspomina o wielu ich wierzeniach i zwyczajach, dodając dzięki temu do swojej powieści odrobinę magii. Baśniowe opowieści o praojcu plemienia, Paikei, tytułowym jeźdźcu na wielorybie, pełne są lirycznych opisów rozbrzmiewających nie tylko we wspomnieniach Indian, ale również w nastrojowych pieśniach wielorybów. Świat wielorybów i świat ludzi splatają się ze sobą, a elementem łączącym obie te symboliczne rzeczywistości jest powtarzane niczym mantra maoryskie zawołanie: Hui e, haumi e, taiki e; połącz wszystko, zwiąż wszystko, niech się stanie.

Pradawne poczucie jedności między światem przyrody i ludzi dało początek bajecznemu zakątkowi Ziemi, Aotearoi, Nowej Zelandii. Jeździec na wielorybie jest wyrazem wdzięczności Ihimaery za powołanie do życia i niemal odwieczne istnienie tego tajemniczego świata. Jego powieść – pogodna, radosna, wzruszająca i zabawna – daje nam unikalną szansę poznania miejsca, którego naturalne piękno znamy jedynie ze zdjęć uchwycających niezapomniane krajobrazy. Ihimaera do malowniczych widokówek dodaje coś jeszcze – pamięć o tradycji i kulturze, przemieniając tym samym swoją powieść w pięknie zdobioną szkatułkę, w której zgromadził najcenniejsze skarby umiłowanego przez siebie świata…
Komentarze
  • 1
    szamanka30 21 września 2008 | 20:19:41

    Kolejny raz czytam dobrą opinie o tej książce. To zachęca do lektury.Kiedys ją przeczytam... Wolałabym wczesniej niz później, ale w bibliotece nie ma , a kupić wszystkiego nie można.

  • 2
    Annie 28 września 2008 | 23:08:42

    Niestety, nie można. A szkoda ;) Niemniej jednak, gdybyś tylko weszła w jej posiadanie, przeczytaj koniecznie. Jestem przekonana, że powieść i Ciebie zauroczy :)

Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję