„Małe kłamczuchy”
Okładka książki „Małe kłamczuchy”
  • Autor: Charlaine Harris
  • Tytuł: Małe kłamczuchy
  • Tytuł oryginału: All the Little Liars
  • Język oryginału: angielski
  • Przekład: Martyna Plisenko
  • Liczba stron: 344
  • Rok wydania: 2017
  • Oprawa: miękka ze skrzydełkami
  • Wymiary: 130 x 200 mm
  • ISBN: 978-83-7674-602-9
  • Wydawca: Replika, Wydawnictwo
  • Miejsce wydania: Zakrzewo
  • Logo wydawnictwa: Replika, Wydawnictwo
Recenzja
Data publikacji: 28 października 2019 A- A A+
Agresja wśród młodzieży to jeden z największych problemów współczesnej pedagogiki. To zjawisko szeroko rozpowszechnione – wręcz powszechne – i coraz częściej wyrażające się nie tylko w przemocy fizycznej, ale też psychicznej. Wulgarny język, szykany, wykluczenie z grupy rówieśniczej… Młodzi ludzie korzystają z wielu środków, aby okazać niezadowolenie i podbudować swoją samoocenę. Ich agresja to nic innego, jak oznaka ich słabości i braku umiejętności radzenia sobie z kumulacją negatywnych uczuć. Jednak niepowstrzymana w porę, może doprowadzić do prawdziwej tragedii i o tym właśnie opowiada Charlaine Harris, w jednej ze swoich najnowszych powieści.

Pewnego popołudnia z boiska do piłki nożnej znika czwórka dzieciaków. Jednym z nich jest piętnastoletni przyrodni brat Aurory, Phillip. Znika również dwójka jego przyjaciół i jedenastoletnia dziewczynka. Następnie dochodzi do koszmarnego odkrycia – w ostatnim znanym miejscu pobytu dzieci leżą zwłoki… Podczas gdy miejscowa policja i biuro szeryfa przeczesują hrabstwo w poszukiwaniu dzieciaków i przesłuchują wszystkich, którzy mogą coś wiedzieć, Aurora i jej nowy mąż, Robin Crusoe, rozpoczynają własne śledztwo. Czy ta śmierć i porwanie mają coś wspólnego z młodocianą grupką dręczycielek? Czy zniknięcie Phillipa wiąże się z hazardowymi długami ojca Aurory? A może to sam Phillip, który dopiero niedawno zjawił się w miasteczku, jest odpowiedzialny za porwanie pozostałych dzieci? Ciężarna Aurora nie spocznie, dopóki się tego nie dowie!

Małe kłamczuchy (2016) to powieść, z jaką Charlaine Harris nieoczekiwanie powróciła po trzynastu latach od publikacji uznawanej za wieńczącą cykl o Aurorze Teagarden Zabitej na śmierć. Tym samym jest to już dziewiąty tom serii opowiadającej o przygodach trzydziestokilkuletniej bibliotekarki z niewielkiego Lawrenceton. Praca na planie filmowym Hallmarku, który od 2015 roku ekranizuje perypetie i śledztwa Roe, zachęciła autorkę do napisania nowej książki. Charlaine Harris ponownie zaprasza czytelników do podglądania codzienności małomiasteczkowej społeczności z Georgii. Są tu śluby, rozwody, mniejsze i większe spory… Losy poznanych w poprzednich częściach bohaterów toczą się niespiesznie, w złudnym poczuciu bezpieczeństwa. Zniknięcie nastolatków burzy panujący w Lawrenceton spokój, a zwłaszcza spokój Aurory – świeżo upieczonej małżonki pisarza kryminałów, Robina Crusoe, i zarazem przyszłej matki. Jednak Małe kłamczuchy to nie najszczęśliwszy powrót do świata sympatycznej skądinąnd bibliotekarki. A to dlatego, że Charlaine Harris ponownie położyła nacisk na warstwę obyczajową, niemal ignorując intrygę kryminalną. Fabuła nie jest osnuta wokół zbrodni, ta rozgrywa się gdzieś na trzecim planie. Aurora owszem angażuje się w śledztwo, ale robi to jakby mimochodem. Brakuje jej zwyczajowej dociekliwości, nieustępliwości i sprytu. Zamiast działać, wspomina. Zupełnie nie może skupić się na dochodzeniu, jej myśli nieustannie krążą wokół ciąży. Ostatecznie udaje jej się rozwiązać tajemnicę zaginięcia dzieciaków, ale robi to jakby przy okazji – po wybraniu śpioszków, a przed zakupem laktatora.

Małe kłamczuchy to powieść kryminalno-prenatalna. Książka o byciu w ciąży, ciążowych dolegliwościach, wyprawkach dziecięcych i niemowlętach w ogóle. Aurora do znudzenia rozprawia o macierzyństwie, zniechęcając do siebie nawet najzagorzalszych sympatyków. Jej momentami melodramatyczne i histeryczne wywody jeszcze bardziej spowalniają i tak miałką akcję, czyniąc fabułę nudną i niestrawną. Niemrawe, wręcz ślamazarne śledztwo nie ekscytuje, podobnie zresztą jak rozwiązanie zagadki zniknięcia dzieciaków. Ta powieść jest po prostu nudna.

Wątki obyczajowe wychodzą na pierwszy plan, jednak tylko jeden z nich zasługuje na szczególną uwagę. Autorka bardzo celnie opisała problem przemocy wśród młodzieży. Nastolatkowie na kartach powieści Charlaine Harris są zadziorni i agresywni, a ich dorośli opiekunowie nie są w stanie efektywnie reagować na przejawy przemocowych postaw swoich podopiecznych. Wychowawcy są bezradni – pozbawieni autorytetu, nie są w stanie wymóc na uczniach zmiany ich zachowań. Nie mają także wsparcia rodziców dzieci, którzy nie są w stanie (lub nie chcą) dostrzec niewłaściwego zachowania swojego potomstwa. Bezkarność młodych ludzi jest wprost proporcjonalna do zasobności portfeli ich ojców i matek.

Podsumowując, Małe kłamczuchy to dosyć słaba pozycja w cyklu o Aurorze Teagarden. Nowych czytelników na pewno nie zachęci do sięgnięcia po inne książki z serii. A ci, którzy już znają Roe, przeczytają powieść dla porządku, z ciekawości, ale bez większej przyjemności. Szkoda, że ten powrót po latach okazał się klapą.
Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję