„Trzy sypialnie, jeden trup”
Okładka książki „Trzy sypialnie, jeden trup”
  • Autor: Charlaine Harris
  • Tytuł: Trzy sypialnie, jeden trup
  • Tytuł oryginału: Three Bedrooms, One Corpse
  • Język oryginału: angielski
  • Przekład: Martyna Plisenko
  • Liczba stron: 300
  • Rok wydania: 2014
  • Oprawa: miękka ze skrzydełkami
  • Wymiary: 130 x 200 mm
  • ISBN: 978-83-7674-272-4
  • Wydawca: Replika, Wydawnictwo
  • Miejsce wydania: Zakrzewo
  • Logo wydawnictwa: Replika, Wydawnictwo
Recenzja
Data publikacji: 4 czerwca 2014 A- A A+
Niektórzy w Lawrenceton uważają ją za nową Calamity Jane, ponieważ śmierć ciągnie się za nią jak jakiś paskudny zapach. Gdyby była Jonaszem, to znaleźliby się tacy, którzy bez namysłu rzuciliby ją na pożarcie wielorybowi. A ona ma po prostu ogromnego pecha. Aurora „Roe” Teagarden po raz kolejny natrafia na zwłoki. I po raz kolejny na jej drodze staje seryjny morderca.

Po odziedziczeniu nieoczekiwanego spadku Aurora Teagarden rzuca znienawidzoną pracę w bibliotece. Początkowo jest zachwycona nieograniczoną ilością wolnego czasu, jednak bezczynność szybko zaczyna ją nudzić. Dziewczyna zawsze pracowała na swoje utrzymanie i brakuje jej regularnego zajęcia. To dlatego postanawia pójść w ślady matki i spróbować swoich sił w handlu nieruchomościami. Aurora ma nadzieję, że pozycja Aidy na rynku ułatwi jej początki nowej kariery. Jednak jej nieoficjalny debiut w branży jest tyleż krótki, co spektakularny. Podczas prezentowania potencjalnym klientom zjawiskowego domu Andertonów, w jednej z trzech mieszczących się na piętrze sypialni Aurora odkrywa zwłoki Tonii Lee Greenhouse, agentki nieruchomości z konkurencyjnej firmy. Pierwsze oględziny miejsca przestępstwa wskazują na seksualny charakter zbrodni. Na środku ogromnego łoża, opierając się o zagłówek, siedziała kobieta. Białe, jedwabne prześcieradła okrywały ją do pasa. W oczy rzucały się najpierw jej nagie piersi, potem twarz, ciemna i opuchnięta. Rozczochrane, czarne włosy zostały odgarnięte do tyłu, bardzo naturalnie. Na nadgarstkach, ułożonych po bokach, znajdowały się rzemienie. Policja po pierwszych przesłuchaniach zaczyna podejrzewać, że za zabójstwem kobiety stoi Mackie Knight, pracownik matki Roe. Aurora postanawia ruszyć sympatycznemu agentowi na ratunek i wszczyna własne śledztwo w sprawie morderstwa Tonii Lee. Jej dochodzenie nabiera impetu, kiedy w innym domu wystawionym na sprzedaż zostaje znalezione kolejne ciało. Szybko okazuje się również, że w prezentowanych domach dochodzi do licznych kradzieży. W kręgu podejrzanych o morderstwo nagle znajdują się wszyscy pośrednicy w Lawrenceton, zaś na celowniku zabójcy sama Aurora…

Trzy sypialnie, jeden trup (1994) to już trzeci tom cyklu, którego główną bohaterką jest Aurora Teagarden – sympatyczna okularnica i była bibliotekarka z niewielkiego miasteczka Lawrenceton w stanie Georgia. Nieokiełznana ciekawość i momentami chorobliwe wręcz zamiłowanie do morderstw znowu popychają ją w ramiona zbrodni. Roe nie chce stać z boku, kiedy opatrzność już zaangażowała ją w sprawę zabójstwa. Dziewczyna jest żądna sprawiedliwości. Bardzo chce wytropić mordercę. Równocześnie nie chce wtrącać się w policyjne dochodzenie, a zwłaszcza przeszkadzać detektywowi Jackowi Burnsowi, z którym ma na pieńku od czasu śmierci jednego z członków Prawdziwych Morderstw. I jak zwykle jej to nie wychodzi. Pogoń za tajemniczym zabójcą agentów nie jest jednak jej jedynym zmartwieniem. Aurora próbuje sprzedać dom, który odziedziczyła po śmierci Jane Engle. Nie chce mieszkać naprzeciwko byłego chłopaka, jego żony i nowo narodzonej córki. Ma też coraz więcej wątpliwości w stosunku do swojego obecnego partnera, chociaż stara się je zagłuszać, bo doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że pastor Aubrey Scott jest doskonałą partią. Dokąd zmierzała moja znajomość z Aubreyem? Spotykaliśmy się od kilku miesięcy i byłam pewna, że jego kongregacja (w tym moja matka i jej mąż) spodziewali się wielkich rzeczy. Oczywiście ktoś opowiedział Aubreyowi o moim zaangażowaniu w zgony związane z Prawdziwymi Morderstwami – przez moją przynależność do klubu zajmującego się omawianiem starych morderstw mój przyrodni brat Phillip i ja o mało nie zginęliśmy – i trochę o tym rozmawialiśmy. Ale ogólnie rzecz ujmując, inni ludzie wydawali się uważać nasz związek za odpowiedni i na miejscu. Byliśmy dla siebie atrakcyjni, oboje byliśmy chrześcijanami (choć ja z pewnością niezbyt dobrym), żadne z nas nie piło więcej niż okazjonalny kieliszek wina i oboje lubiliśmy czytanie, popcorn i wizyty w kinie. On lubił mnie całować; ja lubiłam, jak mnie całuje. Lubiliśmy się i szanowaliśmy nawzajem. Ale byłabym okropną żoną pastora, jeśli nawet nie jawnie, to wewnętrznie.

Wątpliwości Aurory nabierają na sile, kiedy spotyka Martina Bartella, nowego menadżera Pan-Am Agra; firmy aranżującej wymianę używanych maszyn rolniczych dla producentów z krajów Ameryki Południowej. Ma czterdzieści pięć lat, dwudziestotrzyletniego syna oraz ujmujące brązowe oczy. Roe wpada jak śliwka w kompot. Bartell jest nieziemsko przystojny, bajecznie bogaty i idealnie pasuje do byłej bibliotekarki. Rozterki sercowe Aurory dominują nad intrygą kryminalną, jednak Trzy sypialnie, jeden trup to nie przesłodzony romans. Książkę czyta się lekko i przyjemnie, przede wszystkim z uwagi na prostą konstrukcję fabuły i niewyszukany język. Nie brak tu dowcipu i ironii. Zagadka kryminalna jest nieskomplikowana, a jej rozwiązanie łatwe do przewidzenia, jednak nie o nią tu chodzi. Trzy sypialnie, jednego trupa, podobnie jak i inne książki serii, czyta się nie dla dreszczyku emocji, lecz dla głównej bohaterki. Aurora naprawdę ma to coś. Na razie jednak dziewczyna ma chrapkę na opuszczony od lat Dom Juliusów; posiadłość należącą do rodziny, która z dnia na dzień zniknęła z Lawrenceton w tajemniczych okolicznościach. Tytuł kolejnego tomu cyklu świadczy o tym, że dom trafi w ręce Roe. A to dobrze, bo szykuje się kolejna zagadka do rozwiązania. Aurora znowu będzie na tropie!
Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję