„Prawdziwe Morderstwa”
Okładka książki „Prawdziwe Morderstwa”
  • Autor: Charlaine Harris
  • Tytuł: Prawdziwe Morderstwa
  • Tytuł oryginału: Real Murders
  • Język oryginału: angielski
  • Przekład: Martyna Plisenko
  • Liczba stron: 284
  • Rok wydania: 2012
  • Oprawa: miękka ze skrzydełkami
  • Wymiary: 130 x 200 mm
  • ISBN: 978-83-7674-182-6
  • Wydawca: Replika, Wydawnictwo
  • Miejsce wydania: Zakrzewo
  • Logo wydawnictwa: Replika, Wydawnictwo
Recenzja
Data publikacji: 23 stycznia 2014 A- A A+
W 1931 roku William Herbert Wallace został skazany na karę śmierci za zabójstwo swojej żony Julii. Miał ją zamordować w ich domu przy Wolverton Street w północnej dzielnicy Liverpoolu Anfield w zimne styczniowe popołudnie. Ława przysięgłych orzekła o jego winie pomimo braku dowodów. Przeciwko Wallace’owi nie przemawiało tak naprawdę nic, poza tym, że był jej mężem, jedyną osobą, która wydawała się znać ją na tyle dobrze, żeby ją zabić. (…) Po tym, jak spędził trochę czasu w więzieniu, zwolniono go na podstawie unikalnego w brytyjskim prawie orzeczenia. Sądzę, że sąd wyższej instancji po prostu uznał, że ława sędziowska zwyczajnie nie miała wystarczających dowodów, żeby go skazać, bez względu na to, co stwierdziła. Ale więzienie i całe to doświadczenie złamało Wallace’a. Dwa lub trzy lata później zmarł, wciąż powtarzając, że jest niewinny. Morderca Julii pozostał na wolności. Pół wieku później schemat zabójstwa się powtarza. Tym razem w Lawrenceton w amerykańskiej Georgii. To właśnie tam, na przedmieściach Atlanty, życie traci kolejna kobieta. Czy niepozorna bibliotekarka dowie się, kim jest naśladowca?

Młoda bibliotekarka, Aurora „Roe” Teagarden, przygotowuje prelekcję na temat sprawy Wallace’a. Wykład ma wygłosić podczas spotkania klubu o nazwie Prawdziwe Morderstwa, którego członkowie spotykają się raz w miesiącu, by analizować słynne sprawy kryminalne. Kiedy dziewczyna przybywa na miejsce odbiera dziwny telefon. Nieznany głos pyta o Julię Wallace. Aurora zamiera. Jest przestraszona. Nie rozumie, dlaczego ktoś postanowił zrobić sobie taki makabryczny żart. Jednak jej przerażenie sięga zenitu, kiedy w malutkiej kuchni na końcu korytarza odkrywa zwłoki. Ciało należy do wiceprzewodniczącej klubu, Mamie Wright. Roe szybko orientuje się, że kobieta została zamordowana w sposób, w jaki przed laty pozbawiono życia Julię Wallace. Kto i dlaczego zabił Mamie? Zanim dziewczyna znajduje odpowiedź na to pytanie, kolejna zbrodnia sprzed lat doczekuje się remake’u…

Świat poznał ją za sprawą Sookie Stackhouse, bohaterki wyprodukowanego przez HBO serialu Czysta krew, który powstał w oparciu o cykl jej powieści. Jednak amerykańscy czytelnicy już od ponad trzydziestu lat zaczytują się w jej książkach. Charlaine Harris pisze bowiem od niemal czterech dekad! Pisarka urodziła się 25 października 1951 roku w Tunica w stanie Missisipi. Początkowo pisała poezję, później, podczas studiów na Rhodes College w Memphis w stanie Tennessee tworzyła sztuki teatralne. Dopiero kilka lat po uzyskaniu dyplomu zaczęła pisać powieści. Zadebiutowała w 1980 roku powieścią kryminalną pt. Sweet and Deadly. Cztery lata później wydała kolejny kryminał – A Secret Rage. Dziś czytelnicy kojarzą ją z kilku cyklów: o Lily Bard, o Harper Connelly czy też o wspomnianej już kelnerce-telepatce o imieniu Sookie (The Southern Vampire Mysteries). Jednak zanim one powstały, Harris stworzyła serię kryminalną, za którą była nawet nominowana do prestiżowej Agatha Award, przyznawanej autorom powieści kryminalnych, napisanych zgodnie z klasycznymi wymaganiami gatunku. Cykl, który wziął nazwę od imienia i nazwiska głównej bohaterki, otworzyły Prawdziwe Morderstwa z 1990 roku. Liczy on osiem tomów, a ostatnia powieść serii – Poppy Done to Death – została wydana jedenaście lat temu. W Polsce Prawdziwe Morderstwa opublikowano w 2012 roku. Od tego czasu na język polski przełożono już trzy tomy cyklu.

Aurora „Roe” Teagarden ma dwadzieścia osiem lat. Jest niewielka – mierzy cztery stopy i jedenaście cali wzrostu, czyli ledwie półtora metra – za to nosi duże, okrągłe szkła w szylkretowej oprawie. Brązowe włosy, brązowe okulary, różowe policzki (sztuczne) i dobra cera (prawdziwa). Wszystko. Jej rodzice rozwiedli się lata temu. Aurorę wychowywała jedynie matka, obecnie potentatka rynku nieruchomości w Lawrenceton. Dziewczyna ma też sześcioletniego przyrodniego brata o imieniu Phillip, będącego owocem miłości jej ojca do innej kobiety. Aurora pracuje jako zarządca kilku domów, należących do jej matki, przez co wie o swoich sąsiadach nieco więcej niż przeciętny mieszkaniec. Doskonale zna też ich gusta czytelnicze, bo dziewczyna jest również bibliotekarką. Kocha książki, a uwielbia czytać zwłaszcza o dawnych zbrodniach. To dlatego od trzech lat należy do klubu nazywanego Prawdziwe Morderstwa, którego członkowie spotykają się raz w miesiącu w miejscowym domu spotkań weteranów wojennych, by analizować słynne sprawy kryminalne.

Prawdziwe Morderstwa spotykają się w VFW Hall i wnoszą za ten przywilej niewielką opłatę do kasy weteranów. Pieniądze te przeznaczane są na doroczne przyjęcie gwiazdkowe VFW, więc obie strony są zadowolone. Oczywiście budynek jest znacznie większy w stosunku do rzeczywistych potrzeb małej grupy pokroju Prawdziwych Morderstw, ale cenimy sobie prywatność. Na trzydzieści minut przed spotkaniem urzędnik VFW spotyka się z jednym z nas przed budynkiem, by go otworzyć. Jednocześnie ów członek klubu odpowiedzialny jest za przywrócenie sali do stanu, w jakim ją zastaliśmy, i oddania kluczy po spotkaniu. (…) Ustawia on następnie krzesła w półkolu przed podium i przygotowuje stół z przekąskami. Przynosimy je na zmianę. (…) Mamy dwunastu stałych członków, którzy starannie opracowują dwanaście występów rocznie. Oczywiście nie wszystkie sprawy mogą wypełnić dwie godziny. W takiej sytuacji osoba odpowiedzialna za zaprezentowanie Morderstwa Miesiąca, jak to nazywamy żartobliwie, zaprasza gościa – kogoś z komendy miejskiej policji, psychologa, który pracuje z kryminalistami, albo dyrektora miejscowego centrum pomocy ofiarom gwałtu. Raz czy dwa zdarzyło się, że obejrzeliśmy film.

Za to nigdy wcześniej nie zdarzyło się, aby zginął któryś z Prawdziwych Morderców. Teraz ku przerażeniu miłośników dawnych zbrodni kolejni członkowie klubu ponoszą śmierć. Pechowo Aurora zawsze znajduje się w centrum wydarzeń. Jest zarazem i główną podejrzaną, i potencjalną ofiarą, która stale musi się mieć na baczności. Nieoczekiwane wypadki burzą jej uporządkowany świat. Dziewczyna ma pełną świadomość, że zabójcą jest jeden z Prawdziwych Morderców. Świadczy o tym charakter popełnianych zbrodni, podpowiada jej to również intuicja. To dlatego Aurora rozpoczyna własne śledztwo – chce schwytać mordercę, zanim uderzy on ponownie i pozbawi życia kolejnego z jej przyjaciół.

Aurora jest inteligentna i błyskotliwa, cechuje się przenikliwością. Jest spostrzegawcza, a przy tym gadatliwa – chętnie rozmawia z ludźmi. Pyta, patrzy, obserwuje, wyciąga wnioski. Dziewczyna korzysta z klasycznych metod śledczych. Także dlatego, że Aurora żyje w epoce, w której w powszechnym użyciu nie ma jeszcze ani telefonów komórkowych, ani Internetu. Czas powieści to przełom lat 80. i 90. XX wieku.

Prawdziwe Morderstwa to historia opowiedziana lekko i ze swadą, napisana dość prostym językiem. Narratorką jest Roe – to właśnie z jej perspektywy poznajemy fabułę powieści. Dziewczyna często dowcipkuje. Nierzadko też pozwala sobie na dość cięte komentarze. Nie sposób jej nie polubić, jest niezwykle sympatyczna. Zauważają to również dwaj inni bohaterowie powieści. Dwaj mężczyźni zaczynają zabiegać o jej względy. Obok wątków kryminalnych w powieści pojawiają się więc wątki miłosne. A odpowiedź na pytanie, kogo wybierze Aurora, intryguje nie mniej, jak nazwisko mordercy.

Postać Aurory i pomysłowa fabuła to największe atuty powieści, która w gruncie rzeczy jest dobrym kryminalnym czytadłem. Owszem, niepozbawionym wad – Charlaine Harris dość nieudolnie buduje napięcie, momentami jest zbyt lakoniczna – lecz mimo to nadal sprawiającym wiele przyjemności. Kolejny tom cyklu nosi tytuł Kości niezgody i jest niemal bezpośrednią kontynuacją Prawdziwych Morderstw. Chętnie dowiem się, jakie były dalsze losy Aurory.
Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję