„Przenośne drzwi”
Okładka książki „Przenośne drzwi”
  • Autor: Tom Holt
  • Tytuł: Przenośne drzwi
  • Tytuł oryginału: The Portable Door
  • Język oryginału: angielski
  • Przekład: Tomasz Wilusz
  • Liczba stron: 320
  • Rok wydania: 2009
  • Oprawa: miękka
  • Wymiary: 140 x 200 mm
  • ISBN: 978-83-7648-250-7
  • Wydawca: Prószyński i S-ka, Wydawnictwo
  • Miejsce wydania: Warszawa
  • Logo wydawnictwa: Prószyński i S-ka, Wydawnictwo
Recenzja
Data publikacji: 21 lutego 2011 A- A A+
Gdzie nie spojrzeć, zbiera cięgi. Że wtórna, że bez sensu, że głupia. Że dosadna, prymitywna, żenująca. A tymczasem mi się całkiem podobała. W kilka godzin pochłonęłam całą. Książkę o korporacji nie z tego świata – Przenośne drzwi Toma Holta.

Czy po całkowicie nieudanej rozmowie kwalifikacyjnej można dostać świetną pracę? Ano można. Choć Paul Carpenter do tej pory zachodzi głowę jak mu się to udało. Bezrobotny mężczyzna z dnia na dzień obejmuje stanowisko młodszego urzędnika w londyńskiej firmie z tradycjami o nazwie J.W. Wells & Co. Jednak Paul nie za bardzo wie, o jakich tradycjach mowa. Nie wie też, czym zajmuje się jego firma. Ale czy to ważne, czego dotyczą papierki? On ma je tylko poukładać według dat, nic więcej. I wyjść z budynku równo o 17.30. Jednak Paul szybko przekonuje się, że wbrew jego przewidywaniom, praca w korporacji (a przynajmniej w TEJ korporacji) nie jest wcale nudna. Szefowie zarzucają go nietypowymi obowiązkami, w zadziwiający sposób dokładnie wiedzą, co mu chodzi po głowie (jakby mu czytali w myślach), a przedmioty ot tak, po prostu pojawiają się i znikają. Niby wszystko zachowuje pozory normalności, ale coraz mniej tu normalności, a coraz więcej pozorów. A poza tym kto, do cholery, znowu zabrał ten zszywacz?!

Tom Holt, a właściwie Thomas Charles Louis Holt, urodził się 13 września 1961 roku w Londynie. Prozaik, mistrz tzw. komicznej fantasy, choć w Polsce szerzej nieznany, od lat robi na Wyspach niesamowitą karierę. I jako autor powieści humorystyczno-fantastycznych, i jako twórca literatury faktu (w 1989 roku pisarz zasłynął jako współautor nieautoryzowanej biografii „żelaznej damy” pt. I, Margaret). W swoich powieściach Holt wykorzystuje motywy mitologiczne, historyczne i literackie, najczęściej je parodiując. Dziś Brytyjczyk ma na swoim koncie już kilkadziesiąt książek, z których sześć składa się na cykl powieści, których głównym bohaterem jest Paul Carpenter i których akcja rozgrywa się w znanej z opery W. S. Gilberta i Arthura Sullivana firmie o nazwie J.W. Wells & Co. Wydane w 2003 roku Przenośne drzwi otwierają tę niezwykłą serię. Wydawcy na całym świecie porównywali je do powieści o Świecie Dysku Terry’ego Pratchetta, a samego Toma Holta nazywali następcą fundatora Ankh-Morpork. Jednak w rzeczywistości obu prozaików łączy niewiele. Właściwie tylko jedno – nazwisko rysownika. Autorem okładek książek obu pisarzy jest bowiem Paul Kidby.

Akcja powieści Toma Holta rozgrywa się głównie w Londynie, przy St Mary Axe 70, w budynku, którego plany musiały wyglądać mniej więcej jak labirynt w Hampton Court, gdyby zaprojektowali go Władcy Czasu. To właśnie tu mieści się biuro J.W. Wells & Co. Korytarze się skracają, schody wydłużają, identyczne drzwi mnożą na potęgę… Budowla zdaje się żyć własnym życiem. Paul wie już od pierwszych chwil, że bez mapy i przewodnika będzie się tu gubił. Zresztą czasami lepiej zabłądzić, niż natknąć się na pustym korytarzu na któregoś z członków zarządu spółki. A zwłaszcza na Dennisa Tannera, jego bezpośredniego zwierzchnika – niskiego mężczyznę o jasnych, zapadniętych oczach i twarzy liofilizowanego dziecka, który szczerzył zęby do Paula, jakby się zastanawiał, czy lepiej byłoby go upiec, czy udusić w czerwonym winie z cebulą. Spośród wszystkich wspólników, chyba tylko mówiący z polskim akcentem brodacz, Kazimierz Susłowicz, wzbudza u Paula jakąkolwiek sympatię. Cała reszta – jedynie gęsią skórkę.

Tom Holt precyzyjnie kreśli sylwetki kluczowych dla fabuły bohaterów: Dietricha Wurmtotera, Humphreya Wellsa czy wreszcie contessy Judy Castel’Bianco. Jednak nie mniejszą uwagę poświęca postaciom drugoplanowym. W obrębie (nie)ograniczonej przestrzeni biurowej tworzy od postaw nowy świat w istniejącym już przecież świecie. Biuro J.W. Wells & Co. z jednej strony stanowi integralną część rzeczywistego Londynu, z drugiej – jest czymś, co w oczywisty sposób w prawdziwym świecie nie miałoby prawa zaistnieć. Holt tymczasem bawi się z czytelnikiem i powołuje do życia nadprzyrodzony świat, który jest dziwnie realny w tej swojej nadzwyczajności. Ten świat jest tak realny, bo jest niezwykle spójny. Brytyjczyk dba o detale i niczego nie pozostawia przypadkowi. Stąd intrygująca przestrzeń, stąd dziesiątki barwnych postaci i stąd taki sposób prowadzenia fabuły, aby wszystko jak najmocniej zapadało w pamięć.

O samej fabule celowo mówię dość oględnie, gdyż wszystkim tym, którzy planują sięgnąć po tę powieść, nie chcę psuć radości z jej lektury. Dodam tylko, że jest ona tak pomyślana, abyśmy w miarę czytania, razem z Paulem dowiadywali się, czym tak naprawdę zajmuje się jego nowa firma. Dowiadujemy się tego zazwyczaj przypadkiem i wbrew Paulowi, bo on sam nie jest raczej dociekliwy i upatruje błogosławieństwa w życiu w błogiej nieświadomości. Co tu dużo mówić – jest nieudacznikiem. Nie ma pasji, nie ma przyjaciół, nie ma dziewczyny. Opuścili go nawet jego rodzice. Żyje samotnie, choć marzy o wielkiej miłości. A ona jest całkiem niedaleko – siedzi za biurkiem naprzeciwko biurka Paula. Jest anorektycznie chuda, dłubie palcem w uchu i ma na imię Sophie.

Holt skroił historię miłosną na miarę swoich bohaterów, lecz mimo to jest ona pełna pasji. Zresztą pomimo tego, że o nudzie i nudnych bohaterach tu dużo, sama powieść absolutnie nie nudzi. Świetne, choć mniej wysublimowane poczucie humoru niż u Pratchetta, specyficzne, ale nadal zabawne żarty językowe i duża intertekstualność. Wyszłabym na niewdzięcznicę, gdybym prosiła o więcej ;)
Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję