„Ludzie na walizkach”
Okładka książki „Ludzie na walizkach”
  • Autor: Szymon Hołownia
  • Tytuł: Ludzie na walizkach
  • Język oryginału: polski
  • Liczba stron: 156
  • Rok wydania: 2009
  • Oprawa: twarda
  • Wymiary: 125 x 195 mm
  • ISBN: 978-83-240-1047-9
  • Wydawca: Znak, Społeczny Instytut Wydawniczy Sp. z o.o.
  • Miejsce wydania: Kraków
  • Logo wydawnictwa: Znak, Społeczny Instytut Wydawniczy Sp. z o.o.
Recenzja
Data publikacji: 3 lutego 2010 A- A A+
Szymona Hołownię podczytuję już od wielu lat. Szczególnie upodobałam sobie jego felietony w \"Newsweeku\", które od dawna stanowią jedną z moich ulubionych kolumn tego tygodnika. Mało kto bowiem wie, że spod pióra kojarzonego niemal wyłącznie z \"Mam talent\" dziennikarza, wychodzą fascynujące teksty. Mądre, dojrzałe, błyskotliwe. O życiu, Bogu i miejscu człowieka we wszechświecie.

Ludzie na walizkach to pokłosie reporterskiej działalności Szymona Hołowni. Na książkę składają się bowiem wywiady, jakie dziennikarz przeprowadził w latach 2005-2008 i które już wcześniej zostały opublikowane na łamach prasy (gwoli ścisłości: \"Newsweeka\" i \"Rzeczpospolitej\"). Jest ich dziewięć, a każdy z nich stara się udzielić odpowiedzi na dwa fundamentalne pytania: czym jest cierpienie i jaki jest jego sens?

Rozmówcami Szymona Hołowni są ludzie, którzy bólu doświadczają na co dzień. Ci cierpiący i ci łagodzący ból, który trawi innych. Bez ckliwości, bez sentymentalizmu, z dystansem mówią o sprawach ostatecznych. O śmierci, która pisana jest każdemu z nas i o cierpieniu, którego w każdej chwili możemy doświadczyć. Bądź co bądź jesteśmy jedynie ludźmi na walizkach. Wędrowcami, którzy pojawiają się na świecie nierzadko zupełnie niezauważeni i którzy nierzadko równie niezauważenie z tego świata odchodzą.

Dzięki doskonałemu doborowi rozmówców, Hołowni udało się stworzyć przenikliwe studium cierpienia. Dziennikarz rozmawia ze sparaliżowanym mężczyzną poruszającym się na wózku, rodzicami nieuleczalnie chorego dziecka, zmagającym się z chorobą nowotworową wybitnym aktorem, neonatologiem, koordynatorem ratownictwa medycznego czy z prezesem Polskiego Towarzystwa Badania Bólu. Ci różni ludzie, wywodzący się z różnych środowisk i posiadający różne doświadczenia opowiadają o potędze cierpienia i o swoich sposobach na radzenie sobie z bólem. Rzeczowo, z dystansem, odpowiadają na trudne pytania: o sens ludzkiego życia, o etykę, o nadzieję. Te rozmowy są szalenie intymne, a przy tym niezwykle kameralne. Dzięki poprzedzającym je krótkim opisom czytelnik ma wrażenie, jakby przysłuchiwał się właśnie toczącej się konwersacji.

Ludzie na walizkach to niezwykle poruszająca lektura. Udowadniająca, że nasze kruche życie jest prawdziwym darem. Tak mówi o nim jeden z rozmówców Hołowni, doktor Kazimierz Szałata. Zauważa: Jeśli podaruje mi pan ten długopis, ja przecież nie będę mógł zrobić z nim, co zechcę. Bo w dar wpisana jest miłość. Nie mogę go tak na pana oczach zniszczyć, wyrzucić, sprzedać. Nawet ten głupi długopis mnie zobowiązuje. Życie zobowiązuje znacznie bardziej.
Komentarze
  • 1
    Miss_Jacobs 4 lutego 2010 | 12:10:43

    Od dawna mam chrapkę na tę książkę. Uważam, Szymona za świetnego profesjonaliste z ciekawymi poglądami. Zgodze się, że jego rubryka w Nesweeku należy do jednej z najciekawszych ( osobiście lubię też felietony M. Zaczyńskiego i P. Bratkowskiego ). Chociaż sama nie wierzę to nie mam nic przeciwko czytaniu jego tekstów. Są mądre, życiowe i do niczego nie zmuszają. Nie przekonują siłą, nie grożą piekłem i potępieniem. Prosto, jasno i klarownie. Wybór zawsze należy do czytelnika. Można wynieść wiele wartości, bez konieczności utożsamiania się z jego religią.

  • 2
    vampire_slayer 4 lutego 2010 | 16:19:56

    To jeden z tych ludzi, których możemy czytać bez względu czym się zajmują, kim są i co robią. Hołownia udowadnia, że można pisać wspaniałe teksty bez pouczań katolickich. Nie czytałam niestety żadnej z jego książek, ale mam zamiar :)
    Dziękuję za zwrócenie uwagi na jego felietony z Newsweeku, niekiedy ich nie czytałam, ale teraz wyciągnę wszystkie numery Newsweeka jakie mam i przeczytam. Pozdrawiam serdecznie :)

  • 3
    Annie 5 lutego 2010 | 0:06:55

    Cała przyjemność po mojej stronie :) Właśnie kończę czytać "Monopol na zbawienie" i powiem krótko, Szymon Hołownia całkowicie mnie rozbroił swoją erudycją i poczuciem humoru. Oby więcej takich felietonistów, tak piekielnie dobrych ;) Moc pozdrowień!

  • 4
    vampire_slayer 5 lutego 2010 | 12:13:17

    O! To czekam niecierpliwie na recenzję :)

  • 5
    mary 7 lutego 2010 | 21:42:01

    ja tak nie na temat : wyroznienie blogowe dla Ciebie u mnie :)

  • 6
    szamanka30 8 lutego 2010 | 11:33:20

    Aniie zapraszam do blogowego łańcuszka. Mam nadzieje,że zanjdziesz czas. Pytania u mnie na blogu.

  • 7
    Annie 9 lutego 2010 | 23:40:28

    Mary, Szamanko - bardzo dziękuję! Jutro poczynię odpowiednie kroki na DL w związku z waszymi wyróżnieniami :)

    Vampire, recenzja poszła :) Teraz mnie korci, żeby kupić kolejne książki, tym bardziej, że 'Kościół dla średniozaawansowanych' wznowiono w okładce bardzo podobnej do tej "Monopolu..." :)

Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję