„Siedemnaście miłych pań”
Okładka książki „Siedemnaście miłych pań”
  • Autor: Patricia Highsmith
  • Tytuł: Siedemnaście miłych pań
  • Tytuł oryginału: Little Tales of Misogyny
  • Język oryginału: angielski
  • Przekład: Krzysztof Obłucki
  • Liczba stron: 108
  • Rok wydania: 2009
  • Oprawa: miękka
  • Wymiary: 145 x 235 mm
  • ISBN: 978-83-7392-298-3
  • Wydawca: Noir Sur Blanc, Oficyna Literacka
  • Miejsce wydania: Warszawa
  • Logo wydawnictwa: Noir Sur Blanc, Oficyna Literacka
Recenzja
Data publikacji: 21 października 2009 A- A A+
Miłe panie Patricii Highsmith wcale nie są miłe. Są za to okrutne, bezwzględne, brutalne i despotyczne. Nie są jednak żadnymi kryminalistkami. To córki, żony i matki wywodzące się z amerykańskiej klasy średniej. To twory kultury patriarchatu, stworzone przez i dla mężczyzn. Jednak wydane po raz pierwszy w 1974 roku opowiadania nie trącą radykalnym feminizmem. Są raczej antykobiece i mizoginiczne. Tak naprawdę to krótkie historie o mizantropii, w których więcej niechęci do ludzi w ogóle, niż tylko do kobiet.

Tematem przewodnim Siedemnastu miłych pań są cechy charakteru i metody postępowania uważane za typowe dla płci pięknej. Patricia Highsmith traktuje go jednak bardzo przekornie, w efekcie tworząc siedemnaście miniportretów kobiet, które w swoim wyrazie są niezwykle przenikliwe i bezlitosne. Bohaterki opowiadań amerykańskiej pisarki przeczą tezie, że kobiety to słaba płeć. Są okrutne, bywają cyniczne, co więcej, nierzadko są opętane przez różne, dość niecodzienne obsesje. Każda z nich uosabia inną cechę, która, gdyby nie była tak zhiperbolizowana, stanowiłaby jeden z najważniejszych przymiotów kobiety – jej atut, na co dzień bardzo pożądany przez mężczyzn. Instynkt macierzyński, religijność, perfekcjonizm, seksapil przybierają jednak na kartach opowiadań niepokojące formy – zamiast budować, niszczą, i kobiety, i ludzi, którzy są z tymi kobietami związani.

Co ciekawe, kiedy po raz pierwszy poznajemy bohaterki opowiadań nie czujemy do nich antypatii. Dopiero z czasem na jaw wychodzi ich cynizm, kołtuneria, dwulicowość. Razem tworzą galerię frustratek, dewotek, femmes fatales i perfekcjonistek. A jednak, pomimo swoich wyraźnych wad, nadal cieszą się naszą sympatią. Chociaż słowo wada nie jest do końca właściwe. Wiele z cech opisywanych przez Highsmith kobiet nie jest wrodzonych, a powstałych w wyniku procesu socjalizacji; wykształconych w wyniku narastających wymogów zdominowanego przez mężczyzn społeczeństwa. Czytając, rozumiemy, dlaczego uważają, że sytuacja wymusiła na nich takie czy inne postępowanie. Czasami nawet jest nam ich żal. Są zagubione. Uważają, że do pełni kobiecości potrzebna im fetyszyzacja pewnych typowo kobiecych cech. Nie zauważają jednak, że przez swoje obsesje nie stają się kobietami, a jedynie ich nędznymi kopiami, marnymi karykaturami.

Opowiadania zawarte w zbiorze są niezwykle krótkie, zaledwie kilkustronicowe. Ich fabuły są również nieskomplikowane, jednowątkowe. A jednak każdy z tych niepozornych tekstów niesie z sobą gigantyczną dawkę emocji. Opowiadania Highsmith są makabrycznie groteskowe. Amerykańska prozaiczka gra na emocjach czytających. Teksty kipią od wielu, częstokroć diametralnie różnych uczuć. Drobna forma opowiadań tylko na pozór jest lekka. Tylko obiecuje szybką i przyjemną lekturę. W rzeczywistości wzmacnia ona i tak niezwykle mocny wyraz opowiadań. Proza Highsmith szalenie przypomina mi przez to pisarstwo Joyce Carol Oates.

Patricia Highsmith uchodzi za mistrzynię powieści psychologicznych z wątkiem kryminalnym. Interesuje ją psychologiczne podłoże i mechanizmy, jakie rządzą popełniającymi zbrodnię. Polscy czytelnicy wielokrotnie mogli się przekonać o jej znakomitym piórze, jak dotąd wydano bowiem już blisko dziesięć z jej kilkudziesięciu książek. Patricia Highsmith była niezwykle płodną pisarką. Autorka urodziła się w 19 stycznia 1921 r. w Fort Worth w Teksasie, lecz dorastała w kosmopolitycznym Nowym Jorku. Zadebiutowała, tworząc komiksy. W 1950 roku napisała swoją pierwszą powieść, Znajomi z pociągu, której ekranizacja z 1951 roku w reżyserii Alfreda Hitchcocka przyniosła jej ogromną popularność. Pięć lat później wydała swoją drugą najbardziej znaną powieść, Utalentowanego pana Ripleya, który został przeniesiony na duży ekran w 1999 roku przez Anthony\'ego Minghelli. Za obie te powieści Highsmith była nominowana do prestiżowej narody im. Edgara Allana Poe (w 1951 i 1956 roku). Jednak to nie jedyne wyróżnienia, jakie zostały jej przyznane. W 1957 roku otrzymała Grand Prix de Littérature Policière, w 1964 roku – Dagger Award, zaś w 1990 roku została uhonorowana nagrodą francuskiego ministra kultury – Orderem Sztuk Pięknych i Literatury (Chevalier dans l\'Ordre des Arts et des Lettres). Czternaście lat temu, 4 lutego 1995 roku, pisarka zmarła w wieku 74 lat w szwajcarskim Locarno. Dziś jej proza przechodzi prawdziwy renesans, a Amerykanka zdobywa sobie coraz więcej fanów.

Nic w tym dziwnego, bo Patricia Highsmith pisze znakomicie. Jej poetyka – mocna, sarkastyczna – zazwyczaj przypada do gustu. Jest błyskotliwa, przenikliwa, wyjątkowo spostrzegawcza. A na dodatek, nader aktualna. Choć od opublikowania Siedemnastu miłych pań minęło niemal czterdzieści lat, opowiadania Highsmith w ogóle się nie zdezaktualizowały. Chyba tego nie spodziewała się ta osiemnasta miła pani.
Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję