„Cukiernia pod Amorem. Cieślakowie”
Okładka książki „Cukiernia pod Amorem. Cieślakowie”
  • Autor: Małgorzata Gutowska-Adamczyk
  • Tytuł: Cukiernia pod Amorem. Cieślakowie
  • Język oryginału: polski
  • Liczba stron: 472
  • Rok wydania: 2010
  • Oprawa: miękka ze skrzydełkami
  • Wymiary: 135 x 205 mm
  • ISBN: 978-83-10-11822-6
  • Wydawca: Nasza Księgarnia, Wydawnictwo
  • Miejsce wydania: Warszawa
  • Logo wydawnictwa: Nasza Księgarnia, Wydawnictwo
Recenzja
Data publikacji: 19 września 2011 A- A A+
I znowu łapczywie, i znowu zachłannie. W mgnieniu oka pochłonęłam kolejną książkę Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk. Nie bez powodu – Cieślakowie to bezpośrednia kontynuacja Zajezierskich, pierwszego tomu Cukierni pod Amorem. Dzięki niej znowu na kilkanaście godzin epicentrum mojego świata stała się gutowska ciastkarnia. Jednak nie jest tu już tak sielankowo. Losy bohaterów komplikują się, a niektórych z nich wojenny zamęt popycha do emigracji i zmusza do opuszczenia pięknego Mazowsza. Z brzemienną Marianną wyruszamy więc do Nowego Świata, a z Zajezierskimi do Sankt Petersburga początku XX wieku.

Gutowska-Adamczyk, podobnie jak Maria Nurowska, w swoich książkach opowiada przede wszystkim o kobietach. Nie znaczy to, że jej mężczyźni błąkają się gdzieś na drugim planie książki, ale pisarka wyraźnie poświęca im tylko tyle uwagi, ile potrzeba do zarysowania fabuły. Tomasz Zajezierski, Paweł Cieślak czy Wsiewołod Toroszyn ważni są dla niej o tyle, o ile ich postępowanie wpływa na losy otaczających ich kobiet. A kobiety Gutowskiej-Adamczyk są niesamowite – piękne, odważne i niezłomne. Rzadko kiedy można je odwieść od raz powziętego postanowienia. Kinga Bysławska niepomna na skandal poślubia Wsiewołodowicza, Marianna ucieka samotnie do Chicago, a Gina Weylen na przekór wszystkim postanawia zostać uznaną artystką (i to w czasie, kiedy inne damy samo słowo „artystka” gorszyło tak, że nie ośmielały się go wypowiadać głośno w towarzystwie, było bowiem synonimem kobiety lekkich obyczajów). Zwłaszcza Gina wytrwale dąży do realizacji swojego marzenia. Kocha życie i chce czerpać z niego pełnymi garściami. Wie, że jej matka wolałaby, aby zdobyła atrybuty prawdziwej damy i złowiła dobrą partię. Ale Grażynie to nie wystarcza. Ona pragnie czegoś więcej.

Grażyna Toroszyn jest chyba najciekawszą postacią całej sagi. Będąc dzieckiem, wymarzyła sobie aktorstwo. W wieku jedenastu lat wymyśliła sobie pseudonim artystyczny. A kiedy z dziewczęcia przedzierzgnęła się w kobietę, błyskawicznie podbiła serca publiczności. Niegdyś żywiołowe, przekorne, gadatliwe dziecko. Dziś – gwiazda estrady, która ma za nic jakiekolwiek konwenanse. A jakby na przeciwnym biegunie – Barbara z Sokołowskich: matka hrabiego Tomasza, praprababka Igi. Surowa, wymagająca, konserwatywna. Chłodna i nieprzystępna, a przy tym chorobliwie skrupulatna.

Wspaniałe są portrety kobiece, wspaniałe są też opisy damskiej codzienności. Ablucji, sposobów dbania o urodę, gorsetów, koronek, turniur. Tego co wypada, a co nie wypada i tego, czego za wszelką cenę należy unikać. Gutowska-Adamczyk zagląda pod emaliowane pokrywki i pod pierzynę z pierza. Opisy etykiety, sposoby traktowania służby, złote rady dotyczące przyjmowania gości… Pisarka przekazuje czytelnikom taką wiedzę, jaką przed laty matki przekazywały swoim córkom. Jednak jej bohaterki buntują się przeciwko panującym obyczajom. Nie rozumieją ich i mają ochotę je odrzucić. Lecz, niestety, nawet tym najbardziej wyzwolonym brakuje sił, aby zerwać z wielopokoleniową tradycją.

Gina miała wrażenie, że wszyscy niemal ocierają się o siebie na „fajfach”*, gdzie nie opłacało się nawet zdejmować płaszcza, bo już trzeba było pędzić dalej. Nie cierpiała tego przymusu bywania, zastanawiała się, kto i po co go stworzył? Nie mogli się jednak z Wiktorem wyłamać, ponieważ oboje byli w pewnym stopniu zależni od opinii publicznej.

Huczne bale, wspólne polowania, pierwsze samochody… A w kontraście do dobrobytu – bieda warszawskiego Powiśla i dwory, rujnowane i przez zaborców, i przez swoich coraz to mniej zamożnych właścicieli. Wszystko się zmienia i już nic nie będzie takie, jak przed wybuchem wojny. Nie wszyscy bohaterowie umieją się z tym pogodzić. Wielkie rodowe nazwiska przestały cokolwiek znaczyć. Bogactwo, beztroska i splendor należą już do przeszłości.

Przełom XIX i XX wieku to początek nowej epoki w życiu każdego bohatera powieści Gutowskiej-Adamczyk. Jak dalej potoczą się ich losy? Czy Idze uda się rozwiązać rodzinną tajemnicę? Odpowiedzi na te pytania poznamy już piątego października. To właśnie na ten dzień przewidziano premierę ostatniego tomu tej apetycznej trylogii.



* Popołudniowe spotkania taneczne odbywające się zazwyczaj między siedemnastą a dziewiętnastą (ang.)
Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję