Okładka książki: Nieznane przygody Mikołajka
  • Autor: Goscinny René i Sempé Jean-Jacques
  • Tytuł: Nieznane przygody Mikołajka
  • Tytuł oryginału: Le Petit Nicolas. Le ballon et autres histoires inédites
  • Język oryginału: francuski
  • Przekład: Barbara Grzegorzewska
  • Liczba stron: 192
  • Rok wydania: 2009
  • Oprawa: twarda
  • Wymiary: 145 x 205 mm
  • ISBN: 978-83-240-1239-8
  • Wydawca: Znak, Społeczny Instytut Wydawniczy Sp. z o.o.
  • Miejsce wydania: Kraków
  • Logo wydawnictwa: Znak, Społeczny Instytut Wydawniczy Sp. z o.o.
A- A A+

Czy uwierzycie, że w tym roku Mikołajek kończy pięćdziesiąt lat? Upływ czasu zdaje się nie imać tego bohatera. Półwiecze na karku zupełnie mu nie ciąży. Mikołajek nadal broi z ogromną werwą, wspierany przez paczkę swoich przezabawnych przyjaciół. 5 listopada, w trzydziestą drugą rocznicę śmierci René Goscinnego, jednego z dwóch ojców francuskiego urwisa, ukaże się wyjątkowy zbiór opowiadań pod nazwą Nieznane przygody Mikołajka. Nowe, po raz pierwszy drukowane teksty oraz przygotowane do nich przez Sempégo kolorowe akwarele uświetniają obchody święta ku czci małego, francuskiego bohatera.

Dziesiątki nowych rysunków, dziesięć opowiadań, a wśród nich to jedno, które jest niczym świadectwo urodzenia. 29 marca 1959 roku na łamach „Sud-Ouest Dimanche” ukazało się opowiadanie pt. „Jajko wielkanocne”, w którym René Goscinny i Jean-Jacques Sempé powołali do życia niespełna dziesięcioletniego urwisa. To właśnie ten tekst otwiera Nieznane przygody Mikołajka. Opatrzony czarno-białymi rysunkami, po raz pierwszy prezentuje czytelnikom bohaterów, z którymi na przestrzeni kolejnych lat zżyją się całe pokolenia. Dziewięć pozostałych opowiadań pochodzi z prywatnych archiwów Goscinnego. Odnalazła je córka pisarza, Anna. We wstępie, poprzedzającym teksty ojca, wspomina, jak wielkie emocje towarzyszyły jej, kiedy zwróciła się do Sempégo z prośbą o wypełnienie kolorem starych opowiadań.

Mikołajek, który wyszedł spod pędzla Sempégo trzydzieści lat po śmierci mojego (a także jego) ojca, wraca teraz do życia na moich oczach. Czy widzimy go na opuszczonym placu, czy w nowo otwartym sklepie, przed szafką bibelotów czy marzącego z kolegami o założeniu cyrku, z czerwonym balonikiem w dłoni, czy przysypiającego w loży teatralnej, to wciąż ten sam mały Mikołajek. (…) Podekscytowany czy zmęczony, figlarny i rozbrykany sam śmieje się z tych historyjek, których nie znał.

Jednak nie tylko Mikołajek się śmieje. Na naszych ustach również gości uśmiech. To sprawka pozornie niezamierzonej ironii, wyrażającej się poprzez dziecięce, naiwne pojmowanie świata. Mikołajek, nieświadomy niuansów rzeczywistości dorosłych, opisując zwykłe sytuacje, staje się najlepszym z satyryków. René Goscinny, z niebywałą życzliwością i ogromnym poczuciem humoru, komentuje społeczeństwo francuskie drugiej połowy XX wieku. Za pośrednictwem swojego małego bohatera ukazuje codzienne życie wielu francuskich rodzin: zachłyśnięcie się konsumpcjonizmem, szorstką, męską przyjaźń czy rodzicielską hipokryzję, która nierzadko uwidacznia się w doborze metod wychowywania dzieci. Otaczający Mikołajka dorośli są niezwykle malowniczy: czy to rodzice chłopca, czy też nauczyciel o przezwisku Rosół, a nawet pan Blèdrut, który bezustannie stroi sobie żarty z ojca Mikołajka. Jednak prawdziwym majstersztykiem są portrety przyjaciół chłopca: Alcesta, Euzebiusza, Rufusa czy Gotfryda. René Goscinny stworzył galerię przecudnych postaci. Nie byłyby jednak one tak wyraziste, gdyby nie fantastyczna kreska Sempégo. Mikołajek istnieje bowiem nie tylko w opowiadaniach, ale nade wszystko w uzupełniających je ilustracjach. Nie można o nich zapominać. No bo co w końcu, kurczę blade!

Już czwartego grudnia do kin trafi filmowa adaptacja przygód Mikołajka w reżyserii Laurenta Tirarda, twórcy takich obrazów, jak Układ idealny czy Zakochany Molier. W roli Mikołajka wystąpi Maxime Godard. Choć wygląda sympatycznie, mam wiele obaw w stosunku do ekranizacji. Wciąż dręczy mnie pytanie, czy Mikołajek nadal będzie Mikołajkiem bez pióra Renégo i piórka Jean-Jacquesa?


Zwróć też uwagę na...
Portret nieobecnej - okładka
Przeczytaj więcej...
Kwas siarkowy - okładka
Przeczytaj więcej...
Taras w Rzymie - okładka
Przeczytaj więcej...
Komentarze
  • 1
    clevera 2009-11-2 17:20:57

    Tyle ciekawych książek wokół dla dzieci, że kiedyś się skuszę i coś przeczytam:))

  • 2
    ktrya 2009-11-2 18:39:27

    Wychowawczyni w podstawówce poleciła mi tę serię, ale po przeczytaniu pierwszego tomiku zrezygnowałam z dalszych, stwierdząc, że Mikołajek jest głupi i nudny... i jakoś tak mi zostało do dzisiaj, że Mikołajka unikam szerokim łukiem.

  • 3
    Annie 2009-11-3 21:09:03

    Clevero, nie dość, że ich wiele, to jeszcze wszystkie tak pięknie wydane! Aż chciałoby się na nowo być dzieckiem :)

    Ktryo, dla mnie zaś Mikołajek jest jednym z najważniejszych bohaterów z dzieciństwa. Mam do niego ogromną słabość. Ten sentyment zostanie mi już chyba na zawsze ;) Ale wiem, że nie wszyscy darzą go sympatią. Ja znów totalnie nie trawię Muminków (chyba nie ma innych postaci, które by mnie tak irytowały ;)

  • 4
    Kamil 2009-12-24 21:28:01

    Mikołajek dał mi tyle, ze dzięki niemu nauczyłem się francuskiego !! Hehe, uwielbiam go od dzieciństwa, jest w tych książkach jakaś magia, ze już, jako wpół dorosły człowiek czytam to i nadal umieram ze śmiechu, ten tom wyjatkowo dobry, polecam wszystkim nawet dorosłym!!!!

  • Login
Przepisz kod z obrazka

Zagadka ulicy Calabria

Zagadka ulicy CalabriaPoczątkowo policja myślała, że zwiał z jakąś pensjonarką. Tymczasem don Gerardo zniknął, bo został porwany. Na zrehabilitowanie nie musiał czekać długo. Dobre imię przywrócił mu niepozorny liścik. Wysłany dwa tygodnie po zaginięciu Borrása...

Świat jest wciąż pełen nierozwiązanych tajemnic... - wywiad z Gertem Nygårdshaugiem

Świat jest wciąż pełen nierozwiązanych tajemnic... - wywiad z Gertem Nygårdshaugiem Skandynawski Umberto Eco. Jeden z najwybitniejszych norweskich twórców kryminałów. Poeta, prozaik, autor książek dla dzieci, zasłynął kreacją gastronomicznego detektywa-amatora, Fredrica Druma. Pisarz...

„Kod Leonarda da Vinci”. Reaktywacja

„Kod Leonarda da Vinci”. ReaktywacjaPo obejrzeniu Kodu Leonarda da Vinci w reżyserii Rona Howarda powiedziałam sobie: nigdy więcej. Fatalna ekranizacja tej dobrej skądinąd książki skutecznie zniechęciła mnie do dalszego poznawania innych adaptacji...

Śladami Henri Toulouse-Lautreca. Montmartre bez tajemnic

Śladami Henri Toulouse-Lautreca. Montmartre bez tajemnic Takim był Montmartre wiosną 1888 roku, oaza naiwnego hedonizmu, gdzie uprawiano kult uciech cielesnych na marginesie świata hołdującego wiktoriańskiej pruderii. Wesołe siedlisko cyganerii i beztroskich, romantycznych przygód...

Podsumowanie Kolorowego Czytania

Przystępując do wyzwania planowałam przeczytać cztery książki: • „Sto odcieni bieli” Preethi Nair, • „Portret w sepii” Isabel Allende, • „Sen Zielonych Powiek” Edyty Szałek...

statystyka

copyright 2008-2010 dziennik-literacki.pl | Wszelkie prawa zastrzeżone