„Kolacja z Anną Kareniną”
Okładka książki „Kolacja z Anną Kareniną”
  • Autor: Gloria Goldreich
  • Tytuł: Kolacja z Anną Kareniną
  • Tytuł oryginału: Dinner with Anna Karenina
  • Język oryginału: angielski
  • Liczba stron: 336
  • Rok wydania: 2008
  • Oprawa: miękka ze skrzydełkami
  • ISBN: 978-83-247-0408-8
  • Wydawca: Świat Książki
  • Miejsce wydania: Warszawa
  • Logo wydawnictwa: Świat Książki
Recenzja
Data publikacji: 20 czerwca 2008 A- A A+
Wszystkie szczęśliwe kobiety są do siebie podobne, każda nieszczęśliwa kobieta jest nieszczęśliwa na swój sposób. – Ta parafraza zdania otwierającego Annę Kareninę Lwa Tołstoja najbardziej trafnie określiłaby bohaterki najnowszej powieści Glorii Goldreich. Sześć przyjaciółek, mających różne doświadczenia i wywodzących się z różnych środowisk, łączy miłość do dobrych książek i dobrego jedzenia. Pisarka na nieco ponad trzystu stronach powieści analizuje ich życie przez pryzmat losów bohaterek poznawanych przez nie książek. Niestety robi to dość przewidywalnie, schematycznie, naginając treści powieści do jej potrzeb i interpretując je tak, jak jest jej to wygodne (uderzyło mnie zwłaszcza nieprawdziwe scharakteryzowanie prozy Austen, Goldreich pisze: No i jeszcze siostry Bennet, takie dumne i uprzedzone. Austen naprawdę świetnie to uchwyciła. Sęk w tym, że dumna i uprzedzona była tylko Elżbieta, zresztą fakt ten starałam się udowodnić w recenzji Dumy i uprzedzenia przedstawiając moją interpretację tytułu, a zarazem zdanie innych miłośniczek tej angielskiej pisarki w tej kwestii ;) Wątek klubu literackiego zatem całkowicie mnie zawiódł, jednak określenie tej powieści jako marnej, byłoby dla niej krzywdzące. Kolacja z Anną Kareniną to bez wątpienia proza kobieca; lekka, pogodna powieść dla kobiet o kobietach. Nie jest tak pusta jak chociażby Szminka w wielkim mieście Candance Bushnell, niemniej jednak daleko jej do wysokiej jakości prozy Marii Nurowskiej. Można przeczytać, choć nie trzeba. Jeśli ktoś z Was zdecyduje się to zrobić, poniżej parę słów o tym, co w niej znajdzie…

Cztery pory roku, sześć kobiet i dziesięć tekstów, a wśród nich oprócz wspomnianej w tytule Anny Kareniny Pani Bovary Gustawa Flauberta, Rafa Edith Wharton, opowiadania Shirley Jackson, Czytając Lolitę w Teheranie Azar Nafisi czy Małe kobietki Louisy May Alcott. Te książki wyznaczają rytm powieści, a ich fabuły decydują o rozwoju fabuły powieści samej Goldreich. Pisarka zbudowała swoją opowieść na wrodzonej kobiecej zdolności do nadinterpretacji i szukania drugiego znaczenia wszędzie tam, gdzie go najczęściej nie ma. Wybrane przez nią dla klubu literackiego książki stanowią tło dla snucia refleksji na temat jej własnych bohaterek. Kobiety czytając nie tylko powieści, ale również zapoznając się z biografiami ich autorów, dokonują przeniesienia. Utożsamiają się z poznawanymi bohaterkami, w świetle ich doświadczeń rozprawiają się z własnymi troskami i problemami, a nade wszystko próbują poznać przyczynę podjęcia przez jedną z nich, Cynthię, decyzji o jej separacji z mężem i zakończeniu małżeństwa uznawanego do tej pory za absolutnie idealne. Rozwiązanie zagadki przyjaciółki staje się dla klubowiczek obsesją. Chwytając się rzucanych przez kobietę komentarzy na temat omawianych książek, próbują dociec, czy w powieściowych problemach na jakie zwracała uwagę podczas czytania Cynthia, nie kryje się prawda na temat jej własnego małżeństwa. Czas lektury to dla wszystkich kobiet czas wyborów i zmian, przewartościowywania życiowych priorytetów i okres ich wewnętrznej przemiany.

Oglądały [swoje] słabości przez pryzmat zmieniających się pór roku, książek, które przenikały ich życie i nawiedzały je w snach. Przez te wszystkie miesiące czytały tak, jakby były tkaczkami snującymi nici narracji na krosnach wyobraźni. Wymieniały się kolorami i wzorami, przekazywały sobie nawzajem fragmenty różnobarwnych gobelinów, których same nie potrafiły ukończyć. Spierały się o rozwój akcji i bohaterów, symbolikę i motywy. Ich wartkie dyskusje i spostrzeżenia sprawiały, że fikcja stawała się pełna życia. Czytając do późna, przemycały swoją rzeczywistość, swoje pragnienia do świata literackiej wyobraźni.

Goldreich chce poprzez swoje bohaterki nakłonić czytelniczki do wzięcia życia we własne ręce, do podejmowania wyzwań i interesowania się wszystkim tym, co do tej pory zdawało się im być poza ich zasięgiem. Motywacją dla tych zmian bez wątpienia ma być zakończenie powieści o bardzo optymistycznym wydźwięku. Goldreich usilnie stara się pokazać, że jakkolwiek nie byłoby źle to jednak podejmowane przez nas działanie zawsze doprowadzi do pozytywnego dla nas końca, że nie ma rzeczy niemożliwych. Bo skoro swoje szczęście odnalazła samotna matka, porzucone przez rodziców siostry czy małżeństwo wychowujące autystycznego syna, to dlaczego nie miałybyśmy go odnaleźć i my?
Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję