„Lilie z Jeruzalem”
Okładka książki „Lilie z Jeruzalem”
  • Autorzy: Gert Godeng, Gert Nygårdshaug
  • Tytuł: Lilie z Jeruzalem
  • Tytuł oryginału: Liljer fra Jerusalem
  • Język oryginału: norweski
  • Liczba stron: 208
  • Rok wydania: 2009
  • Oprawa: miękka
  • Wymiary: 125 x 200 mm
  • ISBN: 978-83-7640-019-8
  • Seria: Dobry Kryminał
  • Wydawca: Elipsa Sp. z o.o.
  • Miejsce wydania: Warszawa
  • Logo wydawnictwa: Elipsa Sp. z o.o.
Recenzja
Data publikacji: 18 stycznia 2009 A- A A+
Z mieszkania na Starym Mieście w Oslo znika starszy mężczyzna, a wraz z nim jakiekolwiek ślady zamieszkiwania lokalu przez jakiegokolwiek człowieka. To, co zostaje to gigantyczna kałuża krwi, kilka lilii, osiem zeszytów z tajemniczymi zapiskami i… kupka złotego pyłu o niespotykanie wysokim stopniu czystości. Według relacji sąsiadów starszy, poruszający się na wózku lokator, nazywał się Aron Rhymfaxe, jednak śledczy nie odnajdują takiego nazwiska w norweskim spisie ludności. Przed detektywem Olsenem stoi nie lada wyzwanie – cztery litry krwi, brak ofiary i brak jakichkolwiek śladów. Od czego, do diabła, w ogóle ma zacząć?! Rozwiązanie przychodzi parę dni później, kiedy w zaparkowanym na ulicy w Oslo samochodzie wybucha bomba. Młode małżeństwo ginie w płomieniach, osierocając sześcioletniego synka. Wszystkie ślady wskazują na zamach terrorystyczny propalestyńskiego ugrupowania. Policja zdaje się wierzyć w tę teorię. Tylko nie Olsen. On bowiem odnajduje numer rejestracyjny samochodu w jednym z zeszytów zaginionego alchemika…

Skarphedin ponownie zaklął w duchu, żałował, że w ogóle kiedykolwiek usłyszał o tym mężczyźnie, Aronie Rhymfaxe, Księciu Mgły, który nadal wodził za nos najlepszych śledczych KRIPOS, doprowadzał ich do szaleństwa.

Alchemia, esseńczycy, krytyka chrześcijaństwa i tajemnicze zwoje znad Morza Martwego. Gert Nygårdshaug przenosi nas tym razem do Izraela, na dawne stanowiska archeologiczne. Khirbet Qumran od lat rozpala wyobraźnię miłośników starożytności. To właśnie w tamtejszych grotach zostały odnalezione w połowie XX wieku zwoje, zwane rękopisami z Qumran, które według różnych teorii spiskowych, mogły zachwiać fundamentami chrześcijaństwa. Zagadkowe pergaminy i gliniane tabliczki z fascynującymi napisami. Miód na duszę kryptografów i archeologów, nie mogących się doczekać ujawnienia sekretów przeszłości. Tym słodszy, iż zakazany. Treść odczytanych zwojów ujawniono dopiero po czterdziestu latach od wykopalisk, w atmosferze niegasnącego skandalu. Tylko garstka naukowców została dopuszczona do artefaktów, część zwojów w cudowny sposób zaginęła, a wiele tropów wskazujących na ocenzurowanie starożytnych tekstów wiodło do Watykanu.

Nygårdshaug nawiązuje do tej historii, przemieniając Lilie z Jeruzalem (2001) w fascynującą i niezwykle intrygującą powieść historyczno-kryminalną. Co ważne, daleko lepszą od Wilka z Głową Człowieka. Gert Nygårdshaug powraca w niej do dawnej dobrej formy. Co mnie, jako jego wierną czytelniczkę, niezwykle cieszy i co mi równie niezwykle odpowiada ;)

Jako, że swego czasu czytałam sporo o tajemniczych zwojach, do recenzji załączam parę zdjęć z Qumran – mapkę jaskiń, zdjęcie groty nr 4 i fotografię jednego z najlepiej zachowanych rękopisów. Miłośnikom historii mówię, smacznego! :)

Na koniec zaś, nie mogę odmówić sobie jednej uwagi pod adresem redaktorki książki. Droga Pani, średnik nie jest synonimem kropki, zaś po znaku zapytania rozpoczynamy zdanie od wielkiej litery. Brak korekty mnie zabił. Tak moi drodzy, zupełny brak korekty. Nie mówię o literówkach, choć i ich jest tu niemało, ale o całkowitym zignorowaniu podstawowych zasad polskiej ortografii. Tak bardzo „nieprzygotowanej” przez wydawcę, niestarannej językowo książki jeszcze nigdy nie czytałam.





(Zdjęcia pochodzą ze strony: http://archaeology.about.com)
Komentarze
  • 1
    jane_the_ripper 18 stycznia 2009 | 15:17:19

    Brak korekty to coraz częstszy problem. Czytam właśnie "Rozmowy lampowe" i ledwo powstrzymuję się przed złapaniem ołówka i powstawianiem przecinków czy kresek nad literami. Na każdej stronie są takie wpadki. Taki brak szacunku dla czytelnika wyjątkowo mnie drażni.
    Życzę Tobie, sobie i wszystkim czytelnikom, żeby wydawcy bardziej się starali.
    Pozdrawiam

  • 2
    szamanka30 18 stycznia 2009 | 16:31:00

    Cóż, droga Aniu, moge sobie poczytać tylko Twoje recenzje z tej serii kryminałów. W moim mieście go nie mam. Byłam wszedzie. :(Po 2-3 tomie , który odsyłano, kolejne już nie przyszły.A ja jeszcze wtedy o tych książeczkach nie wiedziałam.

  • 3
    Lilithin 18 stycznia 2009 | 17:26:37

    Szamanko, już wcześniej pisałam tutaj, że można je dostać na allegro. Są w pakiecie - pierwsze 5 tomów, ale pojedyncze też można znaleźć. Ja tam planuję się zaopatrzyć w tę serię.

    Błędy są denerwujące. Ostatnio w "Kochanku Lady Chatterley" znalazłam kilka literówek ;)

    Cieszę się, że Nygårdshaug wrócił do formy w tym tomie :D

  • 4
    Annie 20 stycznia 2009 | 0:47:45

    Jane, tak jak mówisz, niestety to zjawisko zatacza coraz szersze kręgi. Dlatego ja, zrażona, powoli przestaję eksperymentować z różnymi wydawnictwami i zamierzam trzymać się sprawdzonych wydawców. Na pewno nie będzie to bez szkody dla mojej znajomości współczesnej literatury, ale czasami spokój i ukojone nerwy są cenniejsze od rozległej wiedzy ;) Tobie również życzę starannych i skrzętnie przygotowanych wydań. Oby jak najwięcej! :)

    Szamanko, Lilithin dobrze radzi. Allegro mogłoby być w Twoim przypadku dobrym rozwiązaniem. Gdybyś jednak nie chciała polować na aukcjach, wydawnictwo oferuje sprzedaż wysyłkową serii w dwóch paczkach po 5 tomów. Jeśli byłabyś zainteresowana, daj znać, a zaraz zeskanuję Ci informacje z ostatnich stron książki nt. prenumeraty :)

    Lilithin, wrócił i mam nadzieję, że już do końca ją utrzyma :) Jeszcze zostały dwa tomy. A później... No właśnie, co? Ciekawe, kiedy Elipsa da odpowiedź na to pytanie ;)

    Moc pozdrowień!

  • 5
    Magrat 20 stycznia 2009 | 20:31:33

    Po cichu liczę, że w tym tygodniu coś napiszą. Czekam niecierpliwie. A całą serię planuję rozpracować w ferie :)

  • 6
    Annie 21 stycznia 2009 | 18:23:04

    O, to czeka Cię sporo czytania :D

    A co się tyczy serii, zobaczymy, kiedy coś napiszą. Chyba, że na razie będą milczeć i najwcześniej coś zdradzą w nowym "Bluszczu" :@ Mam nadzieję, że jednak tak się nie stanie ;)

  • 7
    Gert Godeng 22 stycznia 2009 | 18:34:44

    I have followed your comments of my books.
    But about semikolon, big letter after question sign, I have to say that this is my way of writing in the later years. What is in the last book, Lilies from Jerusalem, is correct from the translator.

    All the best from

  • 8
    Annie 23 stycznia 2009 | 20:59:28

    Dear Gert, welcome to Dziennik Literacki! It's a pleasure to have such a delightful reader :) After reading seven of your books I was really surprised seeing the difference in your style, but, as I wrote in my review, I thought that was a manner of the Polish editor. In Polish language the use of the semicolon is quite rare and that is why seeing it in the text is very unusual for the average Polish reader. But eliding the grammar nuances, I must say that I really like reading your books and I keep my fingers crossed that not only your criminal novels will be published in Poland.

    Very best wishes!

    BTW Would you agreed to give me a short interview? I would be delighted if you said 'yes' :)

  • 9
    Gert Godeng 24 stycznia 2009 | 9:40:44

    Hello Annie,

    Of course you are welcome to have an inteview. Maybe it is better to communicate via e-mail.

    All the best from
    Gert Nygårdshaug (alias Gert Godeng)

Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję