„The Well of Lost Plots”
Okładka książki „The Well of Lost Plots”
  • Autor: Jasper Fforde
  • Tytuł: The Well of Lost Plots
  • Język oryginału: angielski
  • Liczba stron: 368
  • Rok wydania: 2004
  • Oprawa: miękka
  • ISBN: 0-340-82593-6
  • Seria: nel, New English Library
  • Wydawca: Hodder and Stoughton, Publisher
  • Miejsce wydania: Londyn
  • Logo wydawnictwa: Hodder and Stoughton, Publisher
Recenzja
Data publikacji: 20 lipca 2008 A- A A+
Studnia Zagubionych Wątków: Aby zrozumieć czym jest Studnia, trzeba najpierw pojąć czym jest współistniejąca z nią Wielka Biblioteka. Biblioteka, gdzie przechowywane są wszystkie opublikowane powieści. Ma dwadzieścia sześć pięter, każde przyporządkowane jest kolejnej literze alfabetu. Zbudowana jest na planie krzyża, z czterema korytarzami odchodzącymi od centralnego punktu. Na każdej ścianie, na całej jej długości, na każdej półce są książki. Setki, tysiące, miliony książek. W twardych oprawach, w miękkich okładkach, oprawione w skórę... Jednak pod Wielką Biblioteką jest coś jeszcze, dwadzieścia sześć pięter obskurnej piwnicy znanej jako Studnia Zagubionych Wątków. To właśnie tu konstruowane są książki, wykuwane i polerowane, gotowe, aby zająć swoje miejsce na właściwej półce bibliotecznej. Lecz podobieństwo wszystkich tych książek do ich kopii, które czytamy po powrocie do domu jest nie większe, jak podobieństwo fotografii do obiektu fotografowanego; te książki żyją.*

Studnia Zagubionych Wątków – magiczne miejsce, które mieści wszystko. Książki wydane i nigdy nie opublikowane, zniszczone, zaginione czy porzucone, wątki na sprzedaż i wszystkie słowa, które zawsze się ma na końcu języka, a których nigdy nie można sobie przypomnieć. Kuźnia słów. Literacka porodówka. Właśnie w to miejsce trafia Thursday Next w trzeciej powieści cyklu poświęconego nietypowej pani detektyw, kiedy zmuszona jest uciekać przed Goliath Corporation. Kobieta ukrywa się w Studni Zagubionych Wątków, przechowalni niewydanych powieści, a także siedzibie najwyższej powieściowej władzy - Jurysfikcji. Panna Havisham, bohaterka dickensowskich Wielkich nadziei, przygotowuje ją do egzaminów, których zdanie pozwoli jej stać się agentem tejże instytucji. Thurs ukrywa się w powieści Caversham Heights. Zajmuje tam miejsce głównej bohaterki książki, Mary, w ramach Programu Wymiany Postaci Literackich, który to program ma umożliwić znudzonym bohaterom zmianę otoczenia. Do nowych obowiązków Thurs należy odgrywanie roli Mary w trakcie realizacji fabuły, a także wykonywanie podstawowych prac dla Jurysfikcji. Jednak wkrótce okazuje się, że jej życie, nawet w fikcyjnym świecie, nie może być spokojne… Thursday spotyka się z trzema wiedźmami z Hamleta, ciężko pracuje nad edukowaniem dwóch dżeneryków, ucieka przed atakującymi ją gramasożytami, walczy z Minotaurem, odwiedza Kapitana Nemo i musi przeciwstawić się Aornis, siostrze Acherona Hadesa, która dzięki umiejętności mnemonomorphii sprawia, iż Thurs zapomina o swoim eradykowanym mężu, Landenie. W międzyczasie, postacie z bajek dla dzieci rozpoczynają strajk, gdyż czują się dyskryminowane. Zawiązują związek zawodowy na czele którego staje Humpty Dumpty, a Thurs podejmuje się mediacji. Słowem…

Mistrzostwo. Fabuła – fantastycznie skrojona, poczucie humoru – wyśmienite, powieść – jedyna w swoim rodzaju. Fforde popuścił wodze wyobraźni i stworzył niewiarygodny świat, który balansuje na granicy prawdy i fikcji. Rozpoznawane przez czytelnika elementy rzeczywistości są mu i bliskie, i zupełnie obce. Są prawdziwe, ale w tej prawdziwości zupełnie odrealnione. Nowy, nieprawdopodobny kontekst, w którym zostały osadzone całkowicie wypacza ich dotychczasowe znaczenie i nadaje zupełnie nowe, unikalne. Bodaj przytoczyć, najbardziej intrygujące mnie, a przywoływane przez Fforde’a na kartach książki, teksty kultury. Spersonifikowany przez pisarza Humpty Dumpty otrzymuje kolejne życie, ale tym razem takie, którego nie nadałoby mu żadne poznające go dziecko. Bo czyż będąc szkrabami nie wierzymy, że gdzieś tam w bajkowym świecie żyje jajko dyndające nóżkami na wysokim murku? I czy to nasze wyobrażenie, choć też na swój sposób personifikujące tę postać, nie ma zupełnie innego wymiaru niż fforde’owskie uczłowieczenie tego baśniowego bohatera? Fforde nadaje znaczeniom zupełnie nową jakość i dlatego stwarzany przez niego świat tak mnie do siebie przyciąga. On magnetyzuje. A ja, jak się okazuje, jestem wyjątkowo na to jego hipnotyzowanie podatna … ;)


* Tłum. własne – A.
Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję