„Lost in a Good Book”
Okładka książki „Lost in a Good Book”
  • Autor: Jasper Fforde
  • Tytuł: Lost in a Good Book
  • Język oryginału: angielski
  • Liczba stron: 374
  • Rok wydania: 2005
  • Oprawa: miękka
  • ISBN: 0-340-82467-0
  • Wydawca: Hodder and Stoughton, Publisher
  • Miejsce wydania: Londyn
  • Logo wydawnictwa: Hodder and Stoughton, Publisher
Recenzja
Data publikacji: 10 lipca 2008 A- A A+
Wielki park skąpany w świetle zachodzącego słońca. Piękny dwór rozświetlony ciepłymi słonecznymi refleksami. Norland. A przed nim, drobna dziewczyna w czepeczku i szalu deklamująca z przejęciem w jego kierunku:

Kiedyż przestanę żałować, żem cię utraciła… Kiedyż to będę mogła gdzie indziej poczuć się jak w domu! O, szczęśliwy ty dworze… (…) – Westchnęła z afektacją, złożyła dłonie na piersi i łkała cicho przez chwilę. Następnie obrzuciła pobielony dom powłóczystym spojrzeniem i odwróciła się ku mnie.
- Witaj! – powiedziała przyjaźnie. – Nie widywałam cię tu wcześniej. (…)
- Czy nie musimy uważać na to, co mówimy? – wyjąkałam, rozglądając się nerwowo dookoła.
- Ależ skądże! – zawołała Marianna z uroczym chichotem. – Rozdział się skończył, a poza tym powieść napisana jest w trzeciej osobie. Możemy robić, co nam się żywnie podoba do jutrzejszego poranka, kiedy to wyjeżdżamy do Devon. Następne dwa rozdziały to głównie opisy. (…) Jestem Marianna Dashwood. Panno Next, witam w „Rozważnej i romantycznej”.
- Bardzo mi miło – powiedziałam. (…)
- Czy mogłabym być niezwykle niedyskretna i zapytać, kiedy dzieje się akcja twojej książki?
- Nie jestem postacią z książki, panno Dashwood. Pochodzę z prawdziwego świata.
- Och! – wykrzyknęła. – Błagam o wybaczenie – nie zamierzałam sugerować, że jesteś nieprawdziwa, ani nic w tym rodzaju. A w takim razie, czy mogę zapytać, w którym roku dzieje się twój świat?
Uśmiechnęłam się z jej dziwacznej logiki i powiedziałam, że w 1985. Sprawiło jej to sporą przyjemność i przysunęła się jeszcze bliżej.
- Proszę, wybacz moją impertynencję, ale czy mogłabyś przynieść mi coś, kiedy wpadniesz tu następnym razem?
- Co takiego?
- Mintolasy. Po prostu uwielbiam mintolasy. Oczywiście wiesz, co to jest? Podobne do dropsów, tylko miętowe. I gdyby nie sprawiłoby ci to kłopotu, dwie pary nylonowych rajstop i kilka baterii paluszków, na przykład z tuzin.
- Oczywiście. Coś jeszcze?
Marianna myślała przez chwilkę.
- Eleonora nienawidzi, kiedy proszę obcych o przysługę, ale przypadkiem wiem, że żywi nieodparty pociąg do nutelli…


Po tym fragmencie długo nie mogłam się wyzbierać. Nigdy bowiem na myśl mi nie przyszło, aby zastanawiać się, co robią postacie książkowe po odegraniu swojej powieściowej roli. Transfery książka-książka, przeskakiwanie z powieści do powieści… To tylko kropla w morzu wyobraźni Jaspera Fforde’a. Terry Pratchett nazwał tę książkę genialną. Krytycy przyjęli ją z niekłamanym zachwytem. A ona sama tygodniami wspinała się na coraz to wyższe miejsca na listach bestsellerów. Fforde przewrócił świat literackiej fikcji do góry nogami. I, cytując za Guardian: zapuścił się w te rejony fikcji, w które inni pisarze nigdy dotąd się nie zapuszczali

Thursday Next, przywracając Jane Eyre do powieści i poskramiając literackiego złoczyńcę, Acherona Hadesa, zyskała sobie międzynarodową sławę. I z dnia na dzień stała się celebrytką. Talk show Adrian Lush i goście, teleturniej Jaki to owoc? czy Jeszcze jedna szansa!, program o odwróceniu procesu wymierania gatunków…Wszyscy oni biją się o gościnne występy Thurs. A pani detektyw ma tego szumu już serdecznie dość. Jej, i tak nieuporządkowany, świat zawala się, kiedy jej mąż, Landen, zostaje eradykowany, tj. ześliźnięty w czasie. Oficjalnie nie istnieje i tylko wspomnienia Thurs są świadectwem jego dawnej obecności. Za eradykacją stoi wszechwładna Goliath Corporation, która domaga się, aby Thursday uwolniła z Kruka Edgara Allana Poe, jednego z jej prominentnych pracowników. Tylko jak Thurs ma się dostać do książki, skoro Portal Prozy nie działa?! Bunia Next, która lata temu postanowiła, że umrze dopiero po przeczytaniu dziesięciu najnudniejszych klasyków, a która, nie mogąc znaleźć takowych, dalej żyje, rusza wnuczce z pomocą i posyła ją do pewnej tajemniczej Japonki, która umie… wskakiwać w książki.

Thursday, aby przywrócić Landena do życia, musi więc nauczyć się wchodzić do książek, a jej nauczycielką i opiekunką w świecie literackiej fikcji zostaje panna Havisham (jedna z bohaterek Wielkich nadziei Charlesa Dickensa). Thurs wkracza do magicznego świata powieści i rozpoczyna pracę jako agent Jurysfikcji, organu porządkowego działającego wewnątrz książek. A raczej jako stażystka przygotowująca się dopiero do zawodu agenta. Poznaje tajniki pracy literackoperacyjnej, pilnuje przestrzegania porządku w powieściach i walczy z gramasożytami, a zwłaszcza ze zjadającymi z tekstów przymiotniki, przymiotnikożercami. Przy okazji, poznaje Kota z Cheshire zarządzającego gigantyczną wewnątrzfikcyjną biblioteką, spaceruje po dworze Norland razem z Marianną, a także… spóźnia się na własny proces w Procesie Kafki. Jakby tego było mało, wciąż uciekający przed ChronoStrażą ojciec, ostrzega ją, że jeśli się nie pospieszy, cały świat zamieni się wkrótce w różowy budyń! A wtedy już na pewno Thurs nie przywiezie Eleonorze żadnej nutelli…

Druga część przygód dzielnej Thursday Next jest jeszcze bardziej zdumiewającym popisem humoru i wyobraźni niż pierwsza. To nadal skrzyżowanie „Alicji w krainie czarów” i „Monty Pytona” z Jamesem Bondem, ale tym razem do drugiej potęgi. Powieść, osadzona w tak fantastycznych realiach, pełna zagmatwanych i pomysłowych elementów, stanowi niepowtarzalną lekturę. Pełna humoru, nagłych zwrotów akcji i szalonych pomysłów, jest niezwykle wciągająca. Fforde świetnie zna się na literaturze i równie świetnie tę wiedzę wykorzystuje. Oprócz wspomnianych powyżej tekstów, w książce znajdziemy aluzje i nawiązania do Naszego wspólnego przyjaciela Dickensa, Wichrowych wzgórz Emily Brontë, Misia zwanego Paddingtonem Michaela Bonda, poezji Longfellowa… Powieści Fforde’a to gratka dla wszystkich miłośników literatury. Pełne smaczków, anegdotek i prześmiesznych rozwiązań, kuszą i nęcą. Zresztą, podobnie jak poczucie humoru pisarza – cudownie ironiczne i sarkastyczne. Słowem, ffantastyczne ;)
Komentarze
  • 1
    nutta 11 lipca 2008 | 19:03:55

    Sprawdziłam, że w księgarniach w wersji polskiej na razie dostępna jest tylo jedna. A Ty piszesz wspaniałe recenzje i kusisz:)

  • 2
    Annie 11 lipca 2008 | 19:40:45

    Dziękuję Nutto :) One obie były wydane przez Znak w 2005 roku, a to co teraz zostało w księgarniach to już resztki nakładu. I chyba bez szans na wznowienie :(

Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję