„Skok w dobrą książkę”
Okładka książki „Skok w dobrą książkę”
  • Autor: Jasper Fforde
  • Tytuł: Skok w dobrą książkę
  • Tytuł oryginału: Lost in a Good Book
  • Język oryginału: angielski
  • Liczba stron: 416
  • Rok wydania: 2005
  • Oprawa: miękka
  • Wymiary: 135 x 205 mm
  • ISBN: 83-240-0603-6
  • Wydawca: Znak, Społeczny Instytut Wydawniczy Sp. z o.o.
  • Miejsce wydania: Kraków
  • Logo wydawnictwa: Znak, Społeczny Instytut Wydawniczy Sp. z o.o.
Recenzja
Data publikacji: 10 lipca 2008 A- A A+
Mówi się, że pisarze zazwyczaj mają w głowie w miarę pełne wyobrażenie książki, którą zamierzają napisać, że istnieje poukładany plan, a niektórzy nawet posuwają się tak daleko, że szkicują postaci i ogólny zarys rozdziałów. Szkoda, że ja nie mogę tak pracować. Moja technika pisarska to chaotyczne posuwanie się naprzód - tak jakby ssaki ewoluowały w ryby, a nie na odwrót.

Jesienią 2005 roku na polskim rynku wydawniczym ukazała się druga powieść Jaspera Fforde’a opowiadająca o przygodach Thursday Next, Skok w dobrą książkę. I tak jak poprzednia oczarowała krytyków, tak ta bezapelacyjnie ich zachwyciła. Porwanie Jane E. nieśmiało wprowadzało nas do magicznego świata pisarza. W Skoku w dobrą książkę autor od razu rzucił czytelnika na głęboką wodę. Fforde zirracjonalizował świat przedstawiony czyniąc z niego swoiste kuriozum, w którym łatwiej wyliczyć rzeczy znane czytelnikowi, niż te niecodzienne. Książka ocieka ironią i aż kipi od nieziemskich pomysłów. Pisarz, pełen dystansu wobec wszystkiego i wszystkich, stworzył kapitalne intrygi i genialne postaci. Co ciekawe, najczęściej tworzył je… zupełnie przez przypadek.

Inspirację dla moich postaci i wydarzeń znajduję w dowolnym miejscu i czasie: w tym, co ludzie mówią, w tym, co robią, w gazetach, bieżących wydarzeniach, filmach, książkach - wszystko wpada do mojego młyna. Na przykład: domowym zwierzątkiem Thursday był kot Elmo do momentu, w którym odwiedziłem oksfordzkie Muzeum Przyrodnicze i zobaczyłem egzemplarz wypchanego ptaka dodo. Zapytałem kobietę z obsługi, czy może sprzedają domowe zestawy do klonowania dodo, kazała mi wrócić za pięćdziesiąt lat. Tego dnia na kartach powieści pojawił się dodo Pickwick. Większość moich pomysłów pojawia się w ten sposób, a potem z kolei wynikają z nich następne pomysły i następne, i jeszcze inne, aż w końcu z tej pierwotnej zupy wyłania się coś, co jest jednak bardziej podobne do ssaka niż do ryby.

Fforde przyznaje się do fascynacji literaturą, jego ulubioną książką od zawsze pozostaje „Alicja w krainie czarów” Lewisa Carrolla (inni ulubieni pisarze to: H.G. Wells, Jules Verne, Arthur Conan-Doyle, Edgar Allan Poe), z drugiej strony jednak uważa, że olbrzymi wpływ na jego pisarstwo wywarły programy rozrywkowe brytyjskiej telewizji lat 60. i 70. z „Latającym Cyrkiem Monty Pythona” na czele. I faktycznie, nie da się nie zauważyć wpływu tych tekstów kultury na jego pisarstwo. Jednak, co ważne, Fforde nie małpuje tamtejszych pomysłów. W jego prozie nie ma mowy o jakimkolwiek naśladownictwie. Zresztą, wystarczy lektura kilku stron, żeby przekonać się z jak niecodziennym tekstem ma się do czynienia.

O tym na czym polega jego wyjątkowość, a także o czym Skok w dobrą książkę opowiada, w recenzji Lost in a Good Book. Zapraszam ;)
Komentarze
  • 1
    foxinaa 11 lipca 2008 | 11:07:21

    Jeszcze nic Ffora nie czytałam, ale często widzę Twoje tak entuzjastyczne opinie, iż grzechem byłoby nie dac mu szansy. I chyba zaczne właśnie od tej ksiązki;)

  • 2
    Annie 11 lipca 2008 | 19:36:33

    Gorąco Ci ją polecam, gdyż, choć na pierwszy rzut oka świat Thurs wydaje się absurdalny, książki są fantastyczne. Zwłaszcza jeśli ma się słabość do literatury (jak my :D

  • 3
    beel 12 lipca 2008 | 8:09:08

    Ciekawa recenzja:) Lubię ksiązki o książkach, ale o tej nie słyszałam. Wpisuję ją na listę.Pzdr

Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję