- Autor: Fortes Susana
- Tytuł: Quattrocento
- Tytuł oryginału: Quattrocento
- Język oryginału: hiszpański
- Przekład: Anna Trznadel-Szczepanek
- Liczba stron: 352
- Rok wydania: 2010
- Oprawa: miękka
- Wymiary: 130 x 205 mm
- ISBN: 978-83-7495-727-4
- Wydawca: Muza S.A., Warszawskie Wydawnictwo Literackie
- Miejsce wydania: Warszawa
| A- | A | A+ |
Ustalenie portretu pamięciowego zabójcy jest podstawową sprawą w każdym policyjnym śledztwie, ale jeśli zbrodnia została popełniona przed pięcioma wiekami, rzecz się komplikuje. – Właśnie tak zaczyna się najnowsza powieść popularnej hiszpańskiej pisarki. Susana Fortes powraca. Nie tylko z nową książką, także w nowej formie. Tym razem będzie tajemniczo, historycznie i kryminalnie.
Ana Sotomayor, hiszpańska studentka, przybywa do Florencji, aby napisać pracę doktorską o XV-wiecznym malarzu, Pierpaolo Masonim. Jej opiekunem merytorycznym jest dawny przyjaciel jej zmarłego ojca, profesor Giulio Rossi. To właśnie on, Florentczyk z urodzenia, dzięki swoim kontaktom, umożliwia Anie zobaczenie ukrytej przed oczami publiczności Madonny z Nievole. To najważniejszy obraz w dorobku Masoniego i dziewczyna ma nadzieję, że jego dogłębna analiza pomoże jej w pisaniu pracy. W międzyczasie kobieta ślęczy nad zeszytami z zapiskami z codziennego życia włoskiego malarza. Okazuje się jednak, że nie tylko ona jedna jest zainteresowana i notesami, i obrazem. Ana zostaje nieoczekiwanie wplątana w sam środek policyjnego śledztwa, a po piętach zaczynają deptać jej wysłannicy Watykanu…
Quattrocento (2007) to powieść zbudowana na kłamstwie, choć za punkt wyjścia Susana Fortes obrała sobie zdarzenia, które faktycznie rozegrały się przed laty. 26 kwietnia 1478 roku, Florencja, katedra Santa Maria del Fiore. Duomo pełne znamienitych gości. A wśród nich Lorenzo de’Medici, zwany Il Magnifico, władca Florencji, od lat pozostający w konflikcie ze Stolicą Apostolską. Nieudany zamach stanu przeprowadzono we wspomnianą już wielkanocną niedzielę. Inspiratorem spisku był papież Sykstus IV, który chciał odsunąć Medyceuszy od rządów we Florencji i zastąpić Lorenza swoim siostrzeńcem Girolamo Riario. Lorenzo de’Medici zbiegł z Duomo. Jednak jego młodszy brat, Giuliano de’Medici, został wówczas zamordowany. Na wieść o tych wydarzeniach florentczycy wpadli w szał. Lud wziął w obronę Medyceuszy. Po krwawym zamachu nastąpiła krwawa zemsta. Susana Fortes rekonstruuje w Quattrocento nie tylko sam przebieg spisku Pazzich, ale także życie Lorenza de’Medici przed i po tym, jak 26 kwietnia 1478 roku próbowano go obalić.
Tytuł książki nawiązuje bezpośrednio do terminu w historii sztuki, który stosuje się na określenie wczesnego renesansu we Włoszech. Nazwa pochodzi od włoskiego słowa oznaczającego „czterysta”, co jest skrótem od roku 1400. Po raz pierwszy użył jej Giorgio Vasari – włoski historiograf, który podzielił dzieje sztuki włoskiej od Cimabuego do Michała Anioła na trzy okresy: trecento, quattrocento i cinquecento.
Na fabułę powieści Susany Fortes składają się dwie narracje. Pierwsza, pierwszoosobowa (narratorem jest Ana Sotomayor), oraz druga, trzecioosobowa, gdzie podmiot narracji opowiada o wydarzeniach sprzed pięciuset lat – spisku Pazzich oraz losach małego pomocnika Masoniego, Luki di Credi.
Akcja powieści częściowo dzieje się więc w XV wieku. Florencja liczy sobie około czterdziestu tysięcy mieszkańców i jest uważana za najbardziej tętniące życiem miasto Europy. Fortes oprowadza nas po tym nieistniejącym już świecie. I podczas gdy jako przewodniczce turystycznej możemy jej ufać, należy mieć się na baczności, jeśli chodzi o fakty historyczne.
Jeśli pisałam, że Pablo De Santis nagina historię na potrzeby swojej fabuły, to Susana Fortes dekonstruuje ją i tworzy na nowo, powołując do życia nieistniejące postaci i manipulując życiorysami i osiągnięciami już tych istniejących. Czy obniża to jakoś prozy? W żadnym wypadku. Toż to nie opracowanie historyczne, a literacka fikcja, która rządzi się własnymi prawami. Jednak tłumaczka powieści oddała autorce niedźwiedzią przysługę. W momencie, kiedy akcja się zawiązuje, kiedy czytelnik zaczyna ufać pisarce i pozwala się jej prowadzić za rękę po opisywanym przez nią świecie, tłumaczka drobnym dopiskiem niweczy cały jej wysiłek, nie pozwalając czytającym nacieszyć się Quattrocentem. Już wyjaśniam, co się stało.
Zamiast na końcu książki, po posłowiu, zamieścić własne wyjaśnienia, co do tego, który obraz istniał w opisywanym przez Fortes okresie, który nie, kto powiedział to, a kto co innego, tłumaczka polemizuje z pisarką w przypisach, obnażając (skądinąd literacko uprawnione) kłamstwo. Susana Fortes wymyśliła niemal wszystko prócz spisku Pazzich i biorących w zamachu udział bohaterów. Bodaj wspomnieć choćby kamień węgielny powieści – Pierpaola Masoniego i jego Madonnę z Nievole. Jednak opisywała to tak wiarygodnie, że łyknęłam wszystko. Do momentu pierwszego przypisu na 102 stronie.
- Obraz ten, datowany 1490-95, w 1478 roku jeszcze nie istniał;
- Według kronikarza Bernardina Coria postąpił tak książę Mediolanu, Galeazzo Maria Sforza;
- Słowa te napisał poeta Alessandro Braccesi o Ginevrze de’Benci.
W tym momencie ręce mi opadły. Jak bowiem mam uwierzyć pisarce, która niczym magik, zostaje podczas występu, całkowicie obnażona? Nie umiałam. Bez większych emocji dokończyłam książkę.
Tym niemniej, muszę oddać jej jedno – w kategorii kryminałów historycznych w stylu Dana Browna, Quattrocento zajmuje całkiem dobrą lokatę. Jest napisane sprawnie, z pomysłem, obfituje w wiele zaskakujących zwrotów akcji. Ponieważ Susana Fortes ma słabość do trącących melodramatyzmem wątków miłosnych, i w tej powieści wiele miejsca poświęciła perypetiom sercowym swojej głównej bohaterki. Jednak nade wszystko eksponuje w niej swoją miłość do historii i do zagadek przeszłości. Pisząc powieść o zbrodni sprzed pięciuset lat, Fortes dała nam szansę na przystąpienie do zabawy, w której sama od 20 lutego 2004 roku, a więc od momentu opublikowania artykułu w „El País”, bierze udział. To właśnie wtedy po raz pierwszy przeczytała informację o historycznych poszukiwaniach profesora uniwersytetu Connecticut, Marcella Simonetty, mających na celu odkrycie, dzięki zaszyfrowanemu kodeksowi z XV wieku, głównego inicjatora spisku przeciwko Medyceuszom. To zainspirowało ją do napisania powieści. Niech powieść zainspiruje nas do dowiedzenia się po ponad po 527 latach, kto stał za spiskiem Pazzich. Tylko uwaga, nie czytajcie przypisów! Czasami lepiej wiedzieć mniej, a dobrze się bawić ;)
Inne recenzje książek Fortes Susana:
Albański kochanek

|
|
|

-
1
szamanka30 2010-8-17 16:26:33 A wiesz mnie niefortunnie umieszczone slowa tłumaczki nie zepsuły przyjemnosci czytania.W końcu kiedyś przeczytałam całego Vasariego :) Pisałam o tej powieści niedawno i byłam ciekawa, co Ty o niej napiszesz, bo zauważylam,że masz ją w kolejce.
-
2
Annie 2010-8-23 16:38:11 Skoro czytałaś Vasariego to faktycznie tłumaczka nie mogła Cię zaskoczyć ;) Ja jednak nadal mam jej trochę za złe ;) A tak w ogóle to zaraz zerknę, jakie były Twoje wrażenia z lektury :) Buziaki!
-
3
pat 2010-12-2 18:14:19 Mam pytanie czy autorka recenzji mogłaby się ujawnić ? Byłabym wdzięczna ;)
-
4
Annie 2010-12-3 0:23:09 Autorka wszystkich recenzji jest jedna, niżej podpisana ;)

Moja afrykańska miłość. Biała Masajka wraca do Barsaloi
Kiedy po czternastu latach wraca się do ukochanego miejsca na ziemi, targają człowiekiem przeróżne emocje. Radość, niepokój, tęsknota… Ręce drżą, a w każdej chwili z oczu mogą popłynąć wodospady łez...

Laleczka voodoo zwana Prusky (wywiad)
Już 24 kwietnia swoją premierę będzie mieć Ballada o chaosiku – druga książka Wawrzyńca Prusky’ego, laureata plebiscytu portalu Onet.pl w konkursie na Blog Roku 2005. Z tej okazji, trochę bardziej na poważnie, o nowej książce...

Ekranizacja "Hańby" J.M. Coetzee'ego
Podobno John Maxwell Coetzee przez lata odmawiał reżyserom zgody na ekranizację swojej najsłynniejszej powieści. Jednak Steve Jacobs otrzymał od noblisty zielone światło. To zasługa Anny Marii Monticelli...

Cień Barcelony. Śladami Carlosa Ruiza Zafóna (II)
Barri Gótic, Port Vell i Raval. Te trzy dzielnice stolicy Katalonii stanowią tło większości powieści Carlosa Ruiza Zafóna. Tak było w przypadku Cienia wiatru, tak też jest w przypadku Gry Anioła...

Seminarium kryminalne prof. Czaplińskiego
Wydawnictwo Czarna Owca zaprasza we środę, 13 stycznia, w godzinach 11:00-14:00 do Centrum Kultury Nowy Wspaniały Świat (dawna kawiarnia Nowy Świat, Nowy Świat 63, róg Świętokrzyskiej) na seminarium prof...




