Okładka książki: Albański kochanek
  • Autor: Fortes Susana
  • Tytuł: Albański kochanek
  • Tytuł oryginału: El amante albanés
  • Język oryginału: hiszpański
  • Przekład: Weronika Ignas-Madej
  • Liczba stron: 152
  • Rok wydania: 2005
  • Oprawa: miękka ze skrzydełkami
  • Wymiary: 130 x 205 mm
  • ISBN: 83-7319-633-1
  • Seria: Salsa
  • Wydawca: Muza S.A., Warszawskie Wydawnictwo Literackie
  • Miejsce wydania: Warszawa
  • Logo wydawnictwa: Muza S.A., Warszawskie Wydawnictwo Literackie
  • Logo serii: Salsa
A- A A+

Susanę Fortes poznałam w ubiegłym roku, podczas spotkania, jakie zorganizował w Krakowie Instytut Cervantesa dla miłośników literatury iberoamerykańskiej. Nie wiedziałam wówczas o niej nic. I tak naprawdę nie chciałam wiedzieć więcej, bo pisarka na spotkaniu nie wypadła dobrze. Sprawiała wrażenie wyniosłej, egoistycznej, zadufanej w sobie damy. Niemal w rok po wspomnianym wieczorze autorskim w moje ręce wpadła najważniejsza powieść Susany Fortes. Ta, za którą uhonorowano ją licznymi nagrodami. Wspomnienie po spotkaniu wyblakło. Zastąpiły je rozmyślania po lekturze. Zasmucającej i niezwykle wzruszającej. Takiej, którą na długo się zapamiętuje.

Albania. Okres dyktatury Envera Hoxhy. Bracia Ismail i Victor Radjik mieszkają wraz z ojcem, komunistycznym dygnitarzem, w Tiranie. Kiedy do willi wprowadza się Helena, żona Victora, Ismail wpada w sidła uczucia, które burzy jego ustalony świat i uzmysławia mu prawdę zawartą w niejasnych dotąd wspomnieniach związanych z życiem i śmiercią matki. Reminiscencje z dzieciństwa, tajemnice przeszłości i zakazana miłość. To właśnie o tym w swojej najgłośniejszej książce opowiada Susana Fortes.

Susana Fortes urodziła się w 1959 roku w Pontevedra, w północno-zachodniej Hiszpanii. Absolwentka geografii i historii na uniwersytecie w Santiago de Compostela i historii Ameryki na uniwersytecie w Barcelonie. W 2001 roku wyjechała do Stanów Zjednoczonych, gdzie uczyła języka hiszpańskiego i wygłaszała odczyty o literaturze. Po powrocie z San Francisco, zamieszkała w Walencji. Zaczęła uczyć w szkole średniej i… zaczęła intensywnie pisać. W 2003 roku wydała szóstą w swoim dorobku literackim i, jak dotąd, najgłośniejszą z jej dotychczasowych powieści, Albańskiego kochanka. Książka była nominowana do nagrody Planeta i stała się w Hiszpanii bestsellerem. Wersja angielska, The Albanian Affairs, dostała trzecią nagrodę 2006 Book of the Year Awards w kategorii tłumaczeń, ufundowaną przez czasopismo „ForeWord” niezależnych wydawnictw. Dziś Susana Fortes nie tylko tworzy prozę. Pisarka systematycznie współpracuje z „El País” oraz pismami filmowymi i literackimi.

Fabuła powieści połączona jest klamrą kompozycyjną. Historię otwiera i zamyka odgłos strzału i śmierć jednego z bohaterów. Postacią, która ginie, jest ojciec tytułowego albańskiego kochanka – wielki Zanum. Komendant, wysoko postawiony funkcjonariusz partyjny w reżimie Envera Hoxhy.

Enver Hoxha, choć fizycznie nieobecny na kartach książki, odciska na życiu jej bohaterów ogromne piętno. To jego reżim decyduje o tym, co dopuszczalne, a co nie. O tym, jak żyć, co robić, jak się zachowywać. Susana Fortes kreśli smutny portret Albanii, wyniszczanej przez niemal pół wieku komunistycznych rządów. Opowiada o ludziach, o których rytmie życie decydowały Sigurimi, albańska służba bezpieczeństwa, i kaprysy Hoxhy.

Ismail znał te rzeki słów, teatr symboli, portretów i alegorii, za pomocą których dyktatura pragnęła stworzyć apoteozę władzy tyleż pustą w treści, co zatrważającą w swej mocy. Zastanawiał się, w którym momencie retoryka słów przeistoczyła się w praktykę terroru, w jakiej nieuchwytnej i straszliwej chwili nastąpiła zmiana, przeobrażenie ideałów, które pordzewiały i zwyrodniały, by na koniec stać się częścią kamiennej machiny reżimu; jak można było doprowadzić do takiego stanu rzeczy, do powstania świata regularnego jak rzut geometryczny, jak jakaś ogromna piramida. Tym właśnie była rewolucja, według artykułów w oficjalnym dzienniku: potężną budowlą opartą na materii i ideologii, mającą doprowadzić do całkowitego zwycięstwa państwa nad jednostką.

Wrażliwy poeta w niewrażliwym świecie. Podczas gdy Ismail nie zgadza się na zastaną rzeczywistość i walczy z okrucieństwem albańskiego totalitaryzmu, jego starszy brat, niegdyś tak przez niego uwielbiany, idzie w ślady ojca. W Albańskim kochanku obserwujemy przemianę Victora. Wyrasta on z krótkich spodenek, które nosił jako mały chłopiec, i staje się kolejnym aparatczykiem na usługach państwa. Mordercą o bezwzględnym spojrzeniu.

Obok portretu Zanuma i Victora, Fortes kreśli obraz albańskiego społeczeństwa, uciskanego przez totalitarne rządy Hoxhy i jego popleczników. Czasami nieco zbyt ckliwie, nieodmiennie sugestywnie, pisarka opowiada o trudach życia codziennego w komunistycznej Albanii. Oddaje atmosferę niepokoju, przerażenia, nieustającego strachu.

Pod ziemią istniało owo miasto, o którym wszyscy opowiadali, całkowicie urządzone, gdzie krążyli ludzie bez twarzy, zawsze do usług, sporządzając i przechowując niekończące się listy nazwisk, przepisane wielokrotnie na kalkach, a potem poprawnie anonimową ręką, która nanosiła nieodwołalne uwagi na marginesie, kreślone czerwonym ołówkiem obok skrótów i złowieszczych kodów nie do rozszyfrowania; mroczne miejsce stanowiące ciemne odbicie zewnętrznego świata albo może to świat u góry był jego marną kopią, bo tam, ukryty w ślepych i wilgotnych wnętrznościach gór, istniał świat totalny, pilnowany okiem przenikającym ciemność, jak istniały inne podziemne tunele we wnętrzu katakumb, ciągnące się w nieskończoność i zniekształcające własną legendę.

Niejako w kontraście do tej surowej, groźnej rzeczywistości, stoi język pisarki. Delikatny, finezyjny, pełen poetyckich metafor. Susana Fortes w bardzo charakterystyczny sposób snuje swoją opowieść.

Wspomnienia Ismaila trzepotały w powietrzu, płynęły w ulotnej jasności tamtych dni, w liliowej mgiełce, wolnej, potarganej, podobnej do tej, która przesącza się przez błonę powiek tuż przed zaśnięciem i pomału traci połysk, aż staje się nieświadomym łaskotaniem wiatru na skórze.

A o czym ta opowieść? O miłości, śmierci, prawdzie i człowieczeństwie. Poruszająca, zaskakująca, tajemnicza.


Inne recenzje książek Fortes Susana:

Quattrocento
Komentarze
  • 1
    mary 2010-7-9 15:43:03

    Seria Salsa jet dla mnie cały czas zagadką, bo z niej znam jedynie Mayoral, Marqueza i Cortazara (tyle pamiętam). Inne nazwiska rzucają mi się w oczy szczególnie w Matrasie, gdzie te książki są bardzo taniusie, ale tak jakoś nic mnie specjalnie nie zaintrygowało. Natomiast Fortes jak najbardziej po tej recenzji. Szczególne ujął mnie ostatni cytat :)

  • 2
    Annie 2010-7-10 18:23:11

    To ja w najbliższym czasie Ci trochę tę zagadkę porozwiązuję, bo korzystając z promocji, obłowiłam się w te książki wręcz nieprzyzwoicie, a że już w czwartek idę na urlop... ;)) Buziaki!

  • Login
Przepisz kod z obrazka

Obejrzyj się Królu

Obejrzyj się KróluKsięgozbiór tak imponujący, jakby wyjęty z przepastnej biblioteki Imienia Róży. Korytarze, po kafkowsku długie i bezkresne, wsysają w głąb każdego, kto ośmieli się naruszyć spokój ich ścian. Stara...

Anna Klejzerowicz o „Ostatnią kartą jest śmierć”!

Anna Klejzerowicz o „Ostatnią kartą jest śmierć”! Ostatnią kartą jest śmierć bez tajemnic! Zapraszamy do lektury wyjątkowego listu, który Anna Klejzerowicz napisała specjalnie dla czytelników Dziennika Literackiego! Drodzy moi, Ponieważ docierają do mnie Wasze pytania...

Ekranizacja "Invictusa" Johna Carlina

Ekranizacja O książce napisałam dość obszernie, dlatego też pokuszę się jedynie o napisanie paru słów o filmie, który powstał w oparciu o reportaż Johna Carlina. Invictus znaczy niezwyciężony, i podczas gdy można tak powiedzieć i o Nelsonie Mandeli...

Cień Barcelony. Śladami Carlosa Ruiza Zafóna (I)

Cień Barcelony. Śladami Carlosa Ruiza Zafóna (I) Pablo De Santis w Kaligrafie Woltera napisał, że w trakcie podróży łatwo kreślić plany i podejmować jednoznaczne decyzje; z daleka miasta są jakby budowane przez dzieci z klocków: wszystko jest łatwe, bliskie i możliwe...

Festwial 4 Pory Książki zawieszony

Festiwalu 4 Pory Książki w 2010 roku raczej na pewno nie będzie. Powód? Brak funduszy na działania. Tego chyba żaden z miłośników literatury się nie spodziewał. Teraz pozostały nam jedynie zaskoczenie, niedowierzanie i żal.....

statystyka

copyright 2008-2010 dziennik-literacki.pl | Wszelkie prawa zastrzeżone