Okładka książki: Bliźnięta Fahrenheit
  • Autor: Faber Michel
  • Tytuł: Bliźnięta Fahrenheit
  • Tytuł oryginału: The Fahrenheit Twins
  • Język oryginału: angielski
  • Liczba stron: 384
  • Rok wydania: 2007
  • Oprawa: twarda w obwolucie
  • Wymiary: 125 x 195 mm
  • ISBN: 978-83-7414-351-6
  • Seria: Don Kichot i Sancho Pansa
  • Wydawca: W.A.B., Wydawnictwo
  • Miejsce wydania: Warszawa
  • Logo wydawnictwa: W.A.B., Wydawnictwo
A- A A+

Prozę Fabera kocham miłością bezdenną. I całkowicie bezkrytyczną. Ale chyba słusznie. To bez wątpienia jeden z najważniejszych autorów współczesnych. Niniejszy zbiór opowiadań tylko potwierdza jego niebanalność i mistrzowską rękę w kreowaniu wyimaginowanego świata. Te siedemnaście znakomitych opowiadań to lektura obowiązkowa. Dla każdego!

Michel Faber wziął na warsztat cały katalog emocji i problemów towarzyszących współczesnemu człowiekowi. Zadając, zdawałoby się najprostsze pytania, o to kim jesteśmy, czego pragniemy i do czego dążymy, stara się określić miejsce i kondycję ludzi w postmodernistycznym świecie. Uniwersalizmowi jego przekazu służy przenoszenie akcji: z tajemniczego miasta przyszłości do węgierskiej prowincji, z cywilizacji do syberyjskiej głuszy, z wyspy na kontynent. W każdym z tych miejsc ludzi trapią podobne rozterki, odczuwają oni podobne pragnienia i popełniają niemal takie same błędy. Bohaterowie zatem, choć tak różni, są niezwykle do siebie podobni. Każdy z nich jest everyman’em. Człowiekiem ogólnym, uniwersalnym, anonimowym. Tobą, mną.

Uderzająco często Faber zmusza swoich bohaterów do poszukiwania własnej tożsamości. Tożsamości, którą każdy z nich traci w sobie właściwy sposób i którą raczej niespieszno jest im odnaleźć. Jeśli w ogóle. Brak tożsamości zapewnia, co paradoksalne, bezpieczeństwo (Kryjówka). Zmusza do ucieczki, ale stanowi ona mniejsze zło, niż życie w zatraceniu potrzeby działania. Życie bez celu. Jeden z mężczyzn mówi: Mój dom znajduje się w przeszłości, a ja muszę żyć w teraźniejszości. Przeszłość budująca ludzką tożsamość stanowi niewygodny bagaż; coś, co chętnie zostawiłoby się z tyłu. Pewnie dlatego nadruk na t-shirtach mieszkańców Kryjówki znajduje się na ich plecach. On jako jedyny w tym anonimowym miejscu przypomina o byciu człowiekiem i posiadaniu własnej historii. Świadomość własnej tożsamości, a przede wszystkim świadomość faktu bycia człowiekiem, chroni przez zezwierzęceniem i zupełnym zbiologizowaniem. Chroni też przed popadnięciem w zapomnienie i zagubieniem się w tłumie. Upadkiem. Ale co najważniejsze pozwala zachować godność. Bowiem czy nadal ją ma mężczyzna przeglądający się w plamie uryny? Podnoszę rękę, żeby pomachać w stronę połyskującej kałuży i ustalić, która twarz należy do mnie. Kilka rąk – co najmniej pół tuzina – macha w odpowiedzi w moim kierunku.

Brak własnego miejsca w świecie nie zawsze wynika z niemożności zdefiniowania samego siebie. Dość często jest wynikiem wykluczenia i odrzucenia, prowadzących nieuchronnie do samotności. Andy wraca – do życia, jednak w tym życiu nie ma już tak naprawdę do kogo. Przez pięć lat jego choroby, żona i synowie z konieczności przeorganizowali dom, musieli nauczyć się radzić sobie w świecie bez ojca. Był to teraz dom samotnej matki. Usunięto wszystkie jego rzeczy. (…) Doskonale wiedział, że nie jest mile widziany, że jego powrót do życia nastąpił z o wiele za krótkim dla niej wyprzedzeniem. (…) Chłopcy byli ciekawi, onieśmieleni i przyjacielscy, jakby był interesującym gościem. Przestał być ojcem i mężem, los pozbawił go tej roli pięć lat wcześniej, zabierając świadomość. Czuł się jak mały ptaszek, skaczący w ciemności z pnia na pień, niezdolny pojąć, co się stało. Skoro był dla najbliższych martwy, czy faktycznie powinien był budzić się do życia? Czy może lepiej byłoby mu dalej nie żyć, ani dla nich, ani dla samego siebie?

Faber rozognia myśli, zmusza do zmierzenia się z własną moralnością. Nie wypowiada tych najbardziej kontrowersyjnych pytań, pozostawia jednak z nimi czytelnika. Pyta o istotę człowieczeństwa, a także o to, co z tym człowieczeństwem dzieje się po śmierci. Opowiada historię mężczyzny, który kolekcjonując wypchane zwierzęta, chciał w swoim zbiorze mieć również pasterkę, która mogłaby strzec jego stada (Ciało pozostanie ciałem). Czy człowieczeństwo to coś niematerialnego, leżącego poza naszą fizycznością? Czy godność ludzka wynikająca z faktu bycia człowiekiem jest czymś permanentnie nam przypisanym, czego należy strzec i o co walczyć? Na to pytanie Faber odpowiada stanowczo, twierdząco. Godność istoty ludzkiej stanowi esencję jej życia, niezbywalne i nadrzędne prawo. A co jeśli ta godność jest raniona przez prawo do życia drugiego człowieka (Błahość czynu)? Czy matka może odebrać dziecku życie, żeby przywrócić sobie własne?

Obłuda, hipokryzja, egoizm stanowią istotny pierwiastek człowieka. A refleksje do jakich prowadzą rozważania Fabera nie napawają optymizmem. Adam Gawęda w swojej recenzji Bliźniąt Fahrenheit napisał: Prawda o kruchości naszego istnienia i nieuchronności losów nie odbiera nam ani godności, ani poczucia szczęścia. Sama prawda nie. Jednak coraz częściej to drugi człowiek przyznaje sobie prawo decydowania o losie swojego bliźniego i stawia siebie w roli egzekutora boskich wyroków. A to już jest niezwykle niebezpieczne…


Inne recenzje książek Faber Michel:

Ewangelia ognia
Jabłko
Pod skórą
Szkarłatny płatek i biały
Zwróć też uwagę na...
Pod skórą - okładka
Przeczytaj więcej...
Ewangelia ognia - okładka
Przeczytaj więcej...
Komentarze
  • Login
Przepisz kod z obrazka

Wypadek na ulicy Starowiślnej

Wypadek na ulicy Starowiślnej- Mamo, o czym ty mówisz? (…) Ty jesteś pisarką. Przede wszystkim zapomnij o jakiejkolwiek fabule, bo się tylko skompromitujesz. Fabuła wyszła z mody kilkadziesiąt lat temu. - Do czego właściwie zmierzasz? – spytałam ostrożnie...

Jestem feministką!!! - wywiad z Alicią Gimènez-Bartlett

Jestem feministką!!! - wywiad z Alicią Gimènez-Bartlett Chyba wszyscy zdążyli się już zorientować, że jedną z moich ulubionych pisarek kryminałów jest Hiszpanka, Alicia Gimènez-Bartlett...

Miss Marple

Miss MarplePanna Marple tak zwinnie wkradała się w moje życie, że nawet nie zauważyłam jej przybycia. (…) Nie miała nic wspólnego z moją babką. Była stokroć bardziej drobiazgowa i pełna staropanieńskich nawyków. Jeżeli coś je łączyło...

Śladami "Wypadku na ulicy Starowiślnej"

Śladami Wypadku na ulicy Starowiślnej - Słucham panią? - wyblakły, zmęczony mężczyzna (…) podniósł wzrok znad papierów i spojrzał na mnie z lekkim zniecierpliwieniem. (…) - Zbieram materiały dotyczące mojego pradziadka...

"Dziewczyny z Rijadu" Radża as-Sania

Już w listopadzie nakładem wydawnictwa Smak Słowa ukaże się długo wyczekiwana nowa powieść w serii z przyprawami - Dziewczyny z Rijadu Radży as-Sanii. Patronat nad książką objął Dziennik Literacki...

statystyka

copyright 2008-2010 dziennik-literacki.pl | Wszelkie prawa zastrzeżone