„Wpadka. Wyznania współczesnej przyszłej matki”
Okładka książki „Wpadka. Wyznania współczesnej przyszłej matki”
  • Autor: Rebecca Eckler
  • Tytuł: Wpadka. Wyznania współczesnej przyszłej matki
  • Tytuł oryginału: Knocked Up. Confessions of a Modern Mother-to-be
  • Język oryginału: angielski
  • Przekład: Ewa Helińska
  • Liczba stron: 388
  • Rok wydania: 2009
  • Oprawa: miękka ze skrzydełkami
  • Wymiary: 140 x 205 mm
  • ISBN: 978-83-61524-27-4
  • Wydawca: Vesper, Wydawnictwo
  • Miejsce wydania: Poznań
  • Logo wydawnictwa: Vesper, Wydawnictwo
Recenzja
Data publikacji: 8 lipca 2009 A- A A+
Literatura dzieli się na taką przez duże „l”, małe „l” i „l” tak maciupkie, że ledwie je widać. Ten ostatni typ rekomenduje się zawsze wtedy, kiedy jest tak gorąco, że rozum włącza tryb uśpienia. Lato to niezwykły okres – niby mnóstwo wolnego czasu, a tak niewiele siły na zrobienie czegokolwiek. Zwłaszcza na lekturę wysokopółkowej literatury. To czas, kiedy czytadła rządzą.

Wpadka zainaugurowała mój sezon lektur wakacyjnych, w pełni spełniając wszystkie wymagania, jakie tego typu książkom stawiam. Mają być lekkie, łatwe i przyjemne. Momentami nawet bzdurne. Ot, czasoumilacze. Wpadka to właśnie takie babskie dyrdymały, które pewnie w innych okolicznościach nie sprawiłyby mi tyle przyjemności. Ale że mamy upał, gorąc i lato w pełni, okazały się na beztroski, niewymagający wieczór, kapitalne.

Jestem w ciąży. Właśnie to zdanie prześladuje dwudziestodziewięcioletnią Rebeccę w dzień po jej przyjęciu zaręczynowym i wieńczącej je gorącej nocy. Czy kobieca intuicja może być aż tak dobra? Wkrótce okazuje się, że tak. Oczywiście, jeśli wierzyć czterem testom ciążowym, pozytywnym wynikom badania krwi i zdaniu ginekologa. Beck rozpoczyna więc największą przygodę swojego życia. Z szalonej imprezowiczki, typowej „cosmo-dziewczyny”, musi przemienić się w odpowiedzialną matkę. Cięższą o kilkanaście kilogramów, bogatszą o kilka rozstępów i żylaków, lecz niesamowicie szczęśliwą. Bo szczęście jedno ma imię. Rowan.

Rebecca Eckler – kanadyjska dziennikarka publikująca w „National Post”, „Elle” czy „Fashion” – choć za swój trzytomowy dziennik o swojej ciąży i późniejszym wychowaniu dziecka zebrała fatalne recenzje, podbiła serca kanadyjskich matek. Wpadka to nie tyle powieść, co właśnie swoisty pamiętnik, bardzo subiektywny reportaż z przebiegu ciąży. Swoją formą przypomina Muchy w zupie i inne dramaty Małgorzaty Żurakowskiej czy Balladę o chaosiku Wawrzyńca Prusky’ego, acz zamieszczone we Wpadce notki są w kolejności chronologicznej i pochodzą z dni nieodległych od siebie w czasie, co daje wrażenie ciągłości powieści.

Podzielony na trzy części, wedle kolejnych trymestrów, pamiętnik nie jest apoteozą, lecz wręcz manifestem niechęci do dziecka. Na swój sposób może się wydawać obrazoburczy dla wielu matek, lecz w moim odczuciu w przerysowany sposób ukazuje zamiast mitu ciąży samo życie. Niech mi ktoś pokaże kobietę, której choćby przez chwilę przez myśl nie przebiegłoby: Boże, jak ja zrzucę wszystko to, co przytyję? Która nie martwiłaby się, że przestanie być atrakcyjna dla swojego partnera? Która nie bałaby się, czy podoła nowej roli – żony i matki? Owszem, w wydaniu Rebecki tego wszystkiego jest dużo za dużo: pytań czy przytyła, czy się jeszcze podoba, czy Narzeczony naprawdę na wieki wieków z nią będzie. Jest irytująca i momentami sprawia wrażenie niewiarygodnej wręcz ignorantki. W wieku 29 lat nie wie, jak się wyznacza dni płodne, ani co to jest owulacja. Jakkolwiek tego nie tłumaczyć, jej niewiedza, zważywszy na jej wiek, jest kuriozalna. Lecz mimo to Beck z czasem daje się polubić, na tyle, że początkową irytację czytelnika zastępuje rozbawienie. Jest bezpośrednia, szczera do bólu, i zdeterminowana, by ciąża nie zmieniła jej życia. Ani. Na. Chwilę.

Rebecca Eckler nie tworzy powieści pokoleniowej. Pisze o sobie i swoich odczuciach, towarzyszących jej podczas ciąży, o niczym więcej. Jeśliby zapomnieć o głupocie głównej bohaterki, w całkiem fajny i zajmujący sposób. Przynajmniej mi się podobało i chętnie sięgnę po więcej ;) Dla ciekawych stylu Eckler – link do jej bloga, zatytułowanego Dziewięciofuntowy dyktator. A dla jej czytelników, ciekawostka. Już niebawem wydawnictwo Vesper wyda kolejne dwa tomy trylogii – Padam na twarz i Dzikie dzieciaki. Zatem ciąg dalszy nastąpi ;)
Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję