„Rozdroża”
Okładka książki „Rozdroża”
  • Autor: Augusta Docher
  • Tytuł: Rozdroża
  • Język oryginału: polski
  • Liczba stron: 376
  • Rok wydania: 2019
  • Oprawa: miękka ze skrzydełkami
  • Wymiary: 140 x 208 mm
  • ISBN: 978-83-283-5856-0
  • Seria: Z klas[yk]ą w łóżku
  • Wydawca: Editio Red
  • Miejsce wydania: Gliwice
  • Logo wydawnictwa: Editio Red
Recenzja
Data publikacji: 3 września 2019 A- A A+
O, czemuż mię wysłano w tę samotną dal,
Gdzie wrzos się jeno pleni od groty do groty?
Twarde są ludzkie serca i obcy im żal,
Anioł czuwał jedynie nad drogą sieroty.
*

Po śmierci najbliższej przyjaciółki Jane Eye postanawia opuścić Nowy Jork i rozpocząć kolejny rozdział swojego życia na Starym Kontynencie. Nic ją nie wiąże z miejscem pochodzenia – jej rodzice nie żyją, z rodziną zastępczą nie utrzymuje żadnego kontaktu. Dziewczyna stara się o posadę opiekunki do dziecka i – ku swojemu zdziwieniu – zostaje przyjęta do pracy w angielskim majątku Thornfield Hall, gdzie ma sprawować pieczę nad córką sir Edwarda Fairfaxa Rochestera, właściciela dworu. Dzięki swojemu wyjątkowemu podejściu do dzieci, szybko zyskuje przyjaźń małej Adelki. Dziewczynka ma wiele problemów nieznanych jej rówieśnikom – często moczy się w łóżku, a podczas snu bezwiednie wyrywa sobie włosy z głowy. Jane orientuje się, że za tymi dolegliwościami stoją bardzo trudne relacje Adelki z jej ojcem. Opiekunka postanawia temu zaradzić. Jej bezkompromisowe podejście nieoczekiwanie zbliża ją do Edwarda Rochestera. Jane zakochuje się we właścicielu majątku. Jednak Thornfield Hall skrywa mroczną, przerażającą tajemnicę. Czy będzie ona w stanie zniszczyć uczucia? I czy zmusi Jane do ucieczki i porzucenia tego, co pokochała?

Rozdroża Augusty Docher to fanfic na motywach Dziwnych losów Jane Eyre Charlotte Brontë. To zresztą pierwszy tom polskiej serii fanfiction zatytułowanej „Z klas[yk]ą w łóżku”. I choć fanfiki są w Polsce jeszcze wciąż mało popularne, to dla polskich autorów nie są niczym nowym – Agnieszka Lingas-Łoniewska zaczynała jako Agnes Scorpio, tworząc między innymi opowiadania na podstawie sagi Zmierzch, zaś Ewa Białołęcka tworzyła fanfiki na motywach Harry’ego Pottera. A czym tak naprawdę jest fanfiction? To utwory tworzone nieoficjalnie na bazie szeroko pojętych dzieł kultury popularnej, najczęściej przez fanów. Nawiązują do literatury, filmu, gier komputerowych czy telewizji, w taki sposób, że znajomość pierwowzoru jest niezbędna dla zrozumienia w pełni treści fanfika. Fanfic bowiem albo przedstawia alternatywny przebieg historii, albo uzupełnia ją, będąc rodzajem kontynuacji. A kontynuować ją może na trzy sposoby: opowiadając o wydarzeniach wcześniejszych wobec fabuły (prequel), późniejszych (sequel) lub rozwijając wątki poboczne (spin-off). Może także obsadzić w głównej roli bohatera, który w oryginale występuje jako postać drugoplanowa lub epizodyczna, co pozwala autorowi takiego fanfika przedstawić oryginalną historię w zupełnie innym świetle. Pierwsze utwory tego typu powstały w końcu lat 60. XX wieku i ukazywały się w tak zwanych fanzinach, czyli amatorskich czasopismach wydawanych przez fanów. Jednym z takich tytułów były „Spockanalia”, gromadzące fanfiki na motywach „Star Treka”. W miarę upływu czasu fanziny przeniosły się do Internetu i dziś w sieci można znaleźć wiele portali poświęconych tego rodzaju twórczości.

Rozdroża nie wyczerpują jednak definicji fanfika, bowiem Augusta Docher – a właściwie Beata Majewska, bo pod tym pseudonimem ukryła się autorka rozlicznych powieści kobiecych – właściwie przepisała treść Dziwnych losów Jane Eyre, tylko nieznacznie ją uwspółcześniając. Nie przedstawiła alternatywnego przebiegu fabuły, nie zaproponowała żadnej formy kontynuacji. Niemal w ogóle nie zaingerowała w losy swoich bohaterów, odtwarzając historię zaproponowaną niemal dwieście lat temu przez Charlotte Brontë. Podczas gdy w oryginale poznajemy losy Jane Eyre od lat dziecięcych, u Augusty Docher poznajemy Jane Eye już jako dorosłą kobietę. Oprócz nieznacznych różnic w imionach i nazwiskach bohaterów, pisarka dokonała także drobnych zmian w narracji. U Brontë jest ona pierwszoosobowa i prezentowana z perspektywy Jane. U Docher do głosu dochodzi także Edward, uzupełniając opowieść opiekunki Adelki.

Autorce zabrakło warsztatu, aby połączyć świat przedstawiony Charlotte Brontë z realiami XXI wieku. Z jednej strony mamy tu klimat starej, arystokratycznej Anglii, z jej przebrzmiałą hierarchią społeczną, anachronicznym sposobem prowadzenia konwersacji, gotycką tajemnicą; z drugiej – zdobycze współczesności, takie jak telefony komórkowe, seriale czy Internet, które nijak nie przystają do rzeczywistości bohaterów Augusty Docher. Nowinki technologiczne, potoczne sformułowania oraz nowomodne zachowania są nienaturalne, groteskowe, rażą. Być może byłoby inaczej, gdyby akcja rozgrywała się nie w Thornfield Hall, a londyńskim penthousie. Gdyby sir Rochester był współczesnym milionerem, a nie niegdysiejszym arystokratą. Gdyby fabuła Dziwnych losów Jane Eyre była jedynie inspiracją, a nie kalką dla jej polskiego fanfika.

Seria „Z klas[yk]ą w łóżku” z założenia ma się opierać na klasyce romansu. Ma być zmysłowa, wręcz erotyczna, nawiązująca do innych tytułów wydawanych przez Editio Red. W inaugurujących cykl Rozdrożach nie zabrakło więc tak zwanych momentów, jednak sceny te nie są sensualne. To raczej niewybredne akty rodem z 50 twarzy Greya. Czego zabrakło w powieści? Nakreślenia tła – przykładowo głębszego przedstawienia relacji Jane ze zmarłą przyjaciółką, której śmierć skłoniła ją do opuszczenia Stanów Zjednoczonych – i uzasadnienia niektórych decyzji głównej bohaterki, dzięki czemu jej wybory byłyby czytelne i zrozumiałe, a nie konfundujące, bo irracjonalne. Chyba najmniej powierzchownie przedstawiony i umotywowany został wątek małej Adelki.

Czy Charlotte Brontë byłaby oburzona powieścią Augusty Docher? Nie sądzę. Raczej byłaby rozczarowana, że autorka poprzestała na niemal wiernym odtworzeniu opowiedzianej przez nią historii. Twórczość Angielki jest bowiem mieszaniną nieokiełznanej fantazji z okruchami codziennego życia. Rodzeństwo Brontë dorastało wśród ludzi ceniących i pielęgnujących eksperymentatorstwo, nieszablonowość, polot i wyobraźnię. I, niestety, właśnie tego wszystkiego zabrakło mi w Rozdrożach. Jestem jednak pewna, że znajdą się czytelnicy, którzy – głównie z powodu nieznajomości pierwowzoru – będą zachwyceni książką Augusty Docher. Mimo niewymuszonego, prostego języka autorki fanfika, jego fabuła jest w końcu osnuta wokół wyrazistych bohaterów i dramatycznych wydarzeń zaproponowanych dwa wieki temu przez Charlotte Brontë. A ta historia niezmiennie pozostaje ponadczasowa i porywająca. I to bez względu na – jak w tym przypadku – nie najszczęśliwszy sposób jej opowiedzenia.



* Charlotte Brontë, Dziwne losy Jane Eyre, Świat Książki, Warszawa 2008, s. 24.
Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję