„Pokolenia”
Okładka książki „Pokolenia”
  • Autor: Katarzyna Droga
  • Tytuł: Pokolenia
  • Język oryginału: polski
  • Liczba stron: 416
  • Rok wydania: 2013
  • Oprawa: miękka ze skrzydełkami
  • Wymiary: 150 x 210 mm
  • ISBN: 978-83-246-7721-4
  • Wydawca: Editio, Wydawnictwo
  • Miejsce wydania: Gliwice
  • Logo wydawnictwa: Editio, Wydawnictwo
Recenzja
Data publikacji: 27 grudnia 2013 A- A A+
Urodziła się 28 stycznia 1923 roku w zimny, deszczowy dzień w Białym Domku nad kapryśną Narwią. Nazajutrz po jej narodzinach zmarł jej dziadek Teofil. To właśnie on zaraz na początku XX wieku, po powrocie z carskiego wojska, wybudował w rodzinnym Stokowie dom, który otoczył owocowym sadem. Dorastała tam szczęśliwie, jednak Historia jej, jak i wielu innym, sprawiła psikusa, zmuszając do życia życiem, które nie miało stać się niczyim udziałem. Swoje dzieje spisywała w pamiętniku, który przez lata trzymała w szufladce Wilusia. Szafka z czasów cesarza Wilhelma była prezentem od Babci Wandzi, poznańskiej gospodyni, u której wynajmowała wraz z mężem pokoik. Duży zeszyt formatu A4 zapisywała swoim dość nierównym pismem. Zamykała w słowa wiek deszczu, wiek słońca. Z biegiem lat kartki dziennika pożółkły, zatęchły. Jednak notatki nie wyblakły i wystarczyło się w nie wczytać, aby poznać dzieje jednej z córek Narwi. Złaknionej życia dziewczyny o imieniu Janka.

Pokolenia (2013) to debiut powieściowy Katarzyny Drogiej, rodowitej Podlasianki, urodzonej w Zambrowie w 1965 roku. Po ukończeniu studiów na Wydziale Filologii Polskiej Uniwersytetu Warszawskiego, przyszła pisarka pracowała jako nauczycielka języka polskiego, a następnie jako dziennikarz i redaktor w prasie edukacyjnej i kobiecej. Obecnie jest redaktor naczelną magazynu „SENS. Rozwój zdrowie piękno” Wydawnictwa Zwierciadło. Katarzyna Droga mieszka z rodziną w Warszawie, ma dwa psy, i, jak mówi, wielki sentyment do Pragi Południe i Krakowskiego Przedmieścia, ale w każdej wolnej chwili powraca do rodzinnego domu nad Narwią. To właśnie tam wzięła swój początek jej debiutancka powieść. Pokolenia to saga rodzinna, oparta na historii rodziny pisarki.

Kiedy skończyłam pisanie i zamierzałam odetchnąć z ulgą pod choinką, zaczęła działać magia rodzinnych opowieści. A jest ona szczególnie silna w czasie świąt Bożego Narodzenia, bo przy wigilijnym stole wspominamy tych bliskich, których już nie ma, i tylko jedno można zrobić: pamiętać. Magia objawiła się w tym, że … książka o pokoleniach zaczęła pokolenia łączyć. Zadzwoniły telefony, sypnęły się pytania: a to było tak naprawdę? Czy ty to – mamo, ciociu, Kasiu – wymyśliłaś? Spotkania, odnowione kontakty. (…) Tego ranka telefon na redakcyjnym biurku zadzwonił trochę inaczej. Starszy głos w słuchawce – poczułam natychmiast, że to jakoś wiąże się z „Pokoleniami”. Osoba z daleka mówi, że czytała, że znalazła tam siebie. Zapytałam o imię, powiedziała. Cisza, mgliste wspomnienie z dzieciństwa, moment niepewności. A potem: „Jestem twoją chrzestną matką. Nie widziałyśmy się, kochanie, czterdzieści lat!”.*

Główną bohaterką Pokoleń jest Janka Zajewicz. Ruchliwa, prędka w słowach dziewczyna, z poczuciem humoru i bogatą wyobraźnią. Bardzo szczupła i bardzo bystra, mocno przywiązana do rodzinnego Stokowa. Janka dorasta w dużej, wielopokoleniowej rodzinie. Ma troje rodzeństwa – dwóch braci, Antoniego i Bogdana, oraz siostrę o imieniu Cezaryna. Jej rodzice wiodą skromne rolnicze życie nad brzegami Narwi.

Dziewczyna opowiada historię swojej rodziny w pamiętniku, który zaczyna prowadzić w 1946 roku. Pisze systematycznie. Na pierwszych stronach kreśli portrety swoich dziadków: Teofila i Kamili Stułkowskich oraz Fabiana i Michaliny Zajewiczów. Na kolejnych opowiada o losach ich dzieci. Dopiero potem przystępuje do opisu własnych.
Rodzina Janki nie wyróżnia się niczym niezwykłym. To typowa polska rodzina doświadczona przez życie i latami smutku, i latami szczęścia. Jej członkowie to ludzie różnych charakterów. Jedni mądrzejsi, drudzy głupsi, niektórzy powściągliwi, inni gwałtowni, a nawet czupurni. Barwne osobowości mieszają się tu z szarymi życiorysami. Janka śledzi burzliwe dzieje swoich bliskich wiedziona potrzebą zachowania dla przyszłych pokoleń wiedzy o tym, co było. Portretuje więc nie tylko ludzi, ale i czasy, w których żyli. Drobiazgowo opisuje nie tylko jej współczesne, ale również rzeczywistość II wojny światowej, okresu stalinowskiego czy rządy Gomułki. Na przykładzie swojej rodziny Janka opowiada o doświadczeniach wielu innych rodzin, które starały się wieść normalne życie w nienormalnych czasach. Tym samym Pokolenia to coś więcej niż zwykła saga rodzinna. To nie tyle kronika dziejów rodziny Janki Zajewicz, co wielu anonimowych rodzin rozsianych po wsiach i miasteczkach w różnych częściach Polski.

Pokolenia to także po trosze biografia Podlasia. Centralnym punktem powieściowego świata jest niewielka wieś o nazwie Stokowo, przycupnięta nad brzegami Narwi. Jej osią, kręgosłupem wioski, była jedyna, w części brukowana droga, przy której rzędem stały domostwa: sąsiadów, kuzynów, parobków, także i żydowskie chaty. Tu wierzbina, brzoza, tam wiąz przed domem – drzewo dziadków ulubione… Droga biegła równolegle z nurtem Narwi, a krzyżowała się z obsadzoną jedynie wierzbami szosą wiodącą „ze świata” do mostu, pamiętającą jeszcze czasy carskie i przemarsz Napoleona. Krzyżówka dzieliła Stokowo na dwie strony – „brzegi”, mówiło się zawsze: „idę na drugi brzeg wsi”. Krzyżówka owa była też centrum wioski, miejscem spotkań i wymiany informacji, bowiem odkąd pamiętam, stała przy niej pochylona ku ziemi żydowska karczma, ze strzechą i małymi zapyziałymi okienkami, z brodatym Izralem w fartuchu karczmarza na progu. Gość z dalekiego świata, zaplątany niekiedy w te strony, takoż w karczmie się zatrzymywał, opowiadał, co tam za rzeką, za lasami, po czym, podążając traktem na wschód lub zachód, na szczęście malał i znikał u jego kresu.

Bohaterowie opuszczają rodzinne strony – wyruszają w świat, do takich miast jak Białystok, Mrągowo, Poznań czy Warszawa – jednak niezmiennie powracają tam, gdzie przez lata żyli ich przodkowie. Katarzyna Droga opisuje za pośrednictwem Janki urodę Podlasia: malownicze rozlewiska, żółte plamy kaczeńców, ogrody pełne śliw uginających się pod ciężarem dojrzałych węgierek, przyjazne Milowe Góry, bogate w jagody Batożyste. Częste powroty bohaterów do Stokowa dają jej pretekst do opowiedzenia też o tym, jak na przestrzeni lat zmieniały się jej ukochane ziemie. Pisarka opowiada o Podlasiu z ogromną czułością. Rozlewiska Narwi są dla niej najpiękniejszym miejscem na świecie.

Katarzyna Droga snuje swą opowieść na kilka sposobów. Fragmenty z pamiętnika Janki, przeplatają się w Pokoleniach z kwestiami tradycyjnego narratora trzecioosobowego i notatkami drugiej, współczesnej bohaterki książki, utożsamianej z autorką powieści. Czytelnik porusza się w dwóch planach czasowych. Ten pierwszy obejmuje rok 1946 – to właśnie od tego momentu śledzimy historię życia Janki. Czas wojny i lata przedwojenne przywoływane są w licznych retrospekcjach. Drugi plan to rok 2012. Powieść urzeka kronikarskim zapisem czasów minionych, wciągającą fabułą i rozmachem. Katarzyna Droga opowiada z humorem i swadą, pisze lekko, przepięknym językiem. Umiejętnie kreśli sylwetki swoich bohaterów. Pieczołowicie odmalowuje ich zalety i wady, skupia się na ich emocjach i myślach. Dotyczy to nie tylko pierwszoplanowych bohaterów, ale i epizodycznych postaci.

Katarzyna Droga z uwagą przygląda się poczynaniom swoich bohaterów. Dokumentuje je, niespiesznie uwiecznia w czasie. Podobnie jak fotografowie, zamraża rzeczywistość, naciskając spust migawki, jednak swoje obrazy wywołuje nie za pomocą światłoczułych związków srebra, a słów, które mozolnie przelewa na papier.

Zdjęcie z wigilii roku 1950 w Poznaniu jest malutkie, jak z notesu. Grupka osób za stołem: Janka, poważna, z choinką w tle, w szarej sukience, ze skręconymi włosami uczesanymi w przedziałek i z zapiętymi z boku srebrną spinką; Leszek, odwrócony profilem, wznoszący toast za nadchodzącą, nową dekadę; Wandzia, pośrodku, z ciemną fryzurą na tle jasnych zasłon; Ewa i Lonio, którzy wpadli do nich z życzeniami – Ewa uściskać ich przed swoją rodzinną wigilią, Lonio, bo nie miał gdzie pójść. (…) Zdjęcie wykonał zaproszony na wigilijną kolację sąsiad zaprzyjaźniony z Wandzią.
Leszek Borenga, mąż Janki, jest zafascynowany zdobyczami techniki. Pod urokiem sztuki fotografii, zaczyna dokumentować codzienność rodziny. Ma dużo zapału i dość dobre oko, dzięki czemu po latach archiwum rodzinne pęka w szwach od różnorakich zdjęć.
Fotografie wykonane przez Leszka doskonale uzupełniają pamiętnik pisany przez Jankę. Oba źródła dały Katarzynie Drogiej bezcenny materiał, z którego pisarka skrupulatnie skorzystała przy pisaniu książki. I z którego jeszcze nieraz będzie korzystać, bo już wiadomo, że autorka pracuje nad kontynuacją powieści. Na 2015 rok wydawnictwo Editio zapowiedziało premierę drugiego tomu Pokoleń, w którym poznamy losy rodziny Borengów po 1965 roku. Wybrany przez pisarkę moment zakończenia pierwszego tomu nie jest przypadkowy. To właśnie w połowie lat 60. XX wieku, 24 lipca, w samo południe słonecznego dnia zmieniło się życie Janki i Leszka, a z oczu obojga popłynęły łzy.

Łzy nie muszą być smutne, mogą być oznaką wzruszenia lub radości spotkania i wspominania. Życzę wszystkim takich wzruszeń, snucia pod choinką rodzinnych opowieści. Potrzebne nam są, bo dzięki nim wiemy kim jesteśmy. Bo opowieść wigilijna – ta prawdziwa – to opowieść rodzinna. O domu.**


* Katarzyna Droga, Magia historii rodzinnych, http://zwierciadlo.pl/2013/porady-2/magia-historii-rodzinnych, data dostępu: 26.12.2013.
** Tamże.

Wszystkie zdjęcia pochodzą z domowego archiwum pisarki. Dostępne są na stronie poświęconej książce.
Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję