„Teatr pamięci”
Okładka książki „Teatr pamięci”
  • Autor: Santis Pablo De
  • Tytuł: Teatr pamięci
  • Tytuł oryginału: El teatro de la memoria
  • Język oryginału: hiszpański
  • Przekład: Tomasz Pindel
  • Liczba stron: 134
  • Rok wydania: 2007
  • Oprawa: twarda
  • Wymiary: 135 x 210 mm
  • ISBN: 83-7495-091-6
  • Wydawca: Muza S.A., Warszawskie Wydawnictwo Literackie
  • Miejsce wydania: Warszawa
  • Logo wydawnictwa: Muza S.A., Warszawskie Wydawnictwo Literackie
Recenzja
Data publikacji: 9 lipca 2010 A- A A+
Teatr pamięci to druga wydana w Polsce powieść Pablo De Santisa. W Argentynie ukazała się ona w 2000 roku. U nas, siedem lat później. Tak, jak to miało miejsce w przypadku innych jego książek, i tu De Santis oferuje czytelnikom powieść, która balansuje na granicy kilku gatunków: kryminału, thrillera i powieści erudycyjnej.

Jak jest kształtowana ludzka pamięć i czy można w nią wniknąć? Jak manipulować ludzkimi wspomnieniami? Te wyklęte przez ortodoksyjną naukę tematy fascynowały znanego naukowca – doktora Fabrizio, szefa tajemniczej fundacji. Jego naukowi spadkobiercy kontynuują badania swojego mentora, ale wykluczają ze swego grona faworyta Fabrizia, młodego neurologa, Martina Nigro. Mężczyzna, zafascynowany pracą doktora, nie może się z tym pogodzić. Tymczasem do szpitala, w którym pracuje Nigro, trafia Pan Nikt – pacjent z amnezją. Próby przywrócenia mu wspomnień do niczego nie prowadzą. Nieoczekiwanie, niepamiętającego niczego pacjenta, ktoś próbuje zabić…

Tytułowy teatr pamięci to nawiązanie do koncepcji tajemniczego odwróconego amfiteatru XV-wiecznego włoskiego filozofa, Giulia Camillo.

Teatr pamięci był odwzorowaniem wszechświata. Opierał się na planie znaków zodiaku; źródło jego pochodziło z grecko-rzymskiej mitologii. Każda postać była zarazem mitem oraz alegorią cnót, zawodów, podróży, praw natury, pochodzenia człowieka, części duszy, kar piekielnych, strukturą samej pamięci, samotnością. Kto by wszedł do teatru, zbudowanego z niemożliwą doskonałością, zyskałby całą wiedzę dzięki wizji niebiańskiej harmonii. To nie było, jak tradycyjna sztuka pamięci, narzędzie ułatwiające zachowanie wiedzy: teatr był absolutnym poznaniem samego siebie.

Bohaterowie powieści Pablo De Santisa chcą poznać samych siebie. Swoją tożsamość chce odzyskać pacjent z amnezją, tzw. „człowiek w nawiasie”, Román Diagó. Mężczyzna chce dowiedzieć się kim był, zanim karetka przywiozła go do szpitala, a sanitariusze oddali w ręce młodego neurologa. Doktor Martin Nigro też chce poznać siebie – czuje, że część swojej osobowości stracił w momencie, gdy odcięto go od intelektualnej spuścizny doktora Fabrizio. Obaj wspomniani mężczyźni chcą dostąpić wiedzy absolutnej w jeszcze jednym zakresie. I jeden, i drugi pragnie poznać swojego mentora. Román Diagó niemal popada w szaleństwo, tropiąc dzieje ojca. Martin Nigro zdaje się iść w ślady swojego pacjenta – chce wiedzieć o wszystkim, co dotyczy Fabrizia, a zwłaszcza chce poznać wyniki jego badań. Naukowiec przez lata pracował nad stymulowaniem wczesnej pamięci i tworzeniem fałszywych wspomnień, wierząc, że pamięć nie bywa wierna faktom, lecz jest jedynie horror vacui. To dlatego z taką intensywnością Fabrizio pracował nad strukturami mnemotechnicznymi.

Percepcja to język: z tych liter – dźwięków, obrazów – tworzymy zdania: reminiscencje. Kiedy utworzymy już skojarzenia, nadajemy im sens, bo sens nas prześladuje i zawsze nas dopada: nasz umysł nie jest przygotowany na chaos, już samo słowo „chaos” to początek uporządkowania. Żeby stworzyć ducha, nie trzeba prześcieradła ani strasznego głosu; wystarczą niedostrzegalne znaki, połączone w tajemny sposób; używając tych sygnałów jak liter, możemy w pamięci innych zapisać, co chcemy.

Pablo De Santis przedstawia za pośrednictwem swoich bohaterów niezwykłą koncepcję systemu, który określałby relację między pamięcią i przestrzenią. Fabrizio, za Nietzschem, pragnie rozprzestrzenienia rzeczy zapamiętywanych przez nas w przestrzeni. To w pokojach, budynkach, konstrukcjach miałaby być magazynowana nasza pamięć. Nowe przestrzenie miałyby powstawać zawsze wtedy, gdy umieszczalibyśmy w naszej pamięci nowe rzeczy. Pisarz bawi się tą koncepcją nowego systemu mnemotechnicznego także w warstwie fabularnej. Dobór miejsc akcji i rozgrywających się weń zdarzeń jest nieprzypadkowy.

Centralną postacią, a zarazem narratorem powieści, jest Martin Nigro – niegdysiejszy współpracownik doktora Fabrizia; pracownik na oddziale neurologicznym w jednym z argentyńskich szpitali; lekarz zwany doktorem Nikt, cierpiący na syndrom Strelera. Choć jest młody wiekiem, ma bogaty bagaż doświadczeń, który sprawia, że Nigro jest zgorzkniały, cyniczny i właściwie niczego nie oczekuje od życia. Román Diagó pojawia się w jego życiu jako pacjent. Na pozór – jeden z wielu. Szybko okazuje się jednak, że nie jest tak do końca. Obaj bohaterowie przenikają się i uzupełniają. Są ze sobą złączeni – po pierwsze, postacią Luciany (żony Romána), po drugie dziejami dokora Fabrizio i Diagó seniora.

Skomplikowane zależności między bohaterami, wielopoziomowa fabuła i tajemnicza atmosfera – Pablo De Santis jak zwykle nie zawodzi. Przede mną jeszcze tylko Kaligraf Woltera. Już nie mogę się doczekać, kiedy sięgnę po tę powieść.
Komentarze
  • 1
    mary 9 lipca 2010 | 15:39:58

    przyznaję, że mnie zaciekawiłaś. Nie czytałam nic tego autora, choć kiedyś obracałam w łapkach "Tajemnice Paryża". Jak mi wpadnie po raz kolejny to na pewno przeczytam. :)

  • 2
    Annie 10 lipca 2010 | 18:20:47

    I "Przekład", i "Przekład"! :)

Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję