„Mao II”
Okładka książki „Mao II”
  • Autor: Don DeLillo
  • Tytuł: Mao II
  • Tytuł oryginału: Mao II
  • Język oryginału: angielski
  • Przekład: Krzysztof Obłucki
  • Liczba stron: 260
  • Rok wydania: 2010
  • Oprawa: miękka
  • Wymiary: 145 x 235 mm
  • ISBN: 978-83-7392-317-1
  • Wydawca: Noir Sur Blanc, Oficyna Literacka
  • Miejsce wydania: Warszawa
  • Logo wydawnictwa: Noir Sur Blanc, Oficyna Literacka
Recenzja
Data publikacji: 6 czerwca 2010 A- A A+
Tę powieść czytałam wyjątkowo długo. Tylko dlatego, że sama rozwlekałam to czytanie w czasie. Każdą z linijek smakowałam tak długo, jak tylko mogłam. Przystawałam na chwilę przy każdym akapicie. Rozmyślałam. Całkowicie urzeczona.

Głównym bohaterem Mao II jest Bill Gray. Pisarz, od lat ukrywający się przed światem, obsesyjnie cyzelujący swoje nowe dzieło, staje się literacką legendą. W jego samotni towarzyszą mu dwie osoby: Scott Martineau, do tego stopnia zafascynowany wcześniejszymi książkami Billa, że nie szczędząc trudów, odnalazł go i wziął na siebie obowiązki sekretarza, oraz jego dziewczyna Karen, mająca za sobą doświadczenie przynależności do Kościoła Zjednoczenia. Pewnego dnia do ich zamkniętego światka wkracza fotoreporterka Brita: za swoją misję uważa ona utrwalenie na zdjęciach wszystkich wybitnych żyjących pisarzy. Wkrótce Bill Gray otrzymuje zaskakującą propozycję: na konferencji prasowej w Londynie ma przeczytać kilka wierszy niemal nieznanego poety, przetrzymywanego w Bejrucie w charakterze zakładnika, który w tym czasie ma zostać uwolniony. Nagłośniony w mediach dramatyczny potencjał tego wydarzenia byłby na rękę wielu ludziom, także terrorystom. Bill wchodzi do gry, a ta zaskakująco szybko staje się dla niego wyjątkowo niebezpieczna.

Don DeLillo to jeden z najważniejszych prozaików amerykańskich XX wieku. Obok Thomasa Pynchona i Johna Bartha, uważany jest za czołowego przedstawiciela amerykańskiego postmodernizmu. Pisarz urodził się 20 listopada 1936 roku, w nowojorskim Bronksie, w rodzinie włoskich imigrantów. Po raz pierwszy sięgnął po pióro, gdy był nastolatkiem, jednak na poważnie zaczął pisać dopiero w wiele lat po tym, jak w 1958 roku ukończył Fordham University (na jednym z kierunków związanych ze sztuką konceptualną). Po studiach DeLillo pracował przez kilka lat jako copywriter w agencji Ogilvy & Mather, przygotowując między innymi reklamy dla Sears Roebuck. Dopiero w 1964 roku rzucił tę pracę. W 1960 roku DeLillo opublikował swoje pierwsze opowiadanie. Pracę nad dłuższą formą prozatorską rozpoczął w 1966 roku. Pięć lat później, w 1971 roku, jego debiutancka powieść pt. Americana ujrzała światło dzienne. Od tego czasu Don DeLillo pisze właściwie nieprzerwanie.

Mao II to dziesiąta powieść w literackim dorobku Dona DeLillo. Pisarz opublikował ją w 1991 roku. Rok później został uhonorowany za nią nagrodą PEN/Faulkner dla najlepszej amerykańskiej powieści 1992 roku. Tytuł książki nawiązuje bezpośrednio do sitodruku Andy’ego Warhola, ukazującego przywódcę komunistycznej Chińskiej Republiki Ludowej.

Twarz Mao Zedonga. Podobało jej się to nazwisko, było w porządku. Dziwne, kilka linii ołówkiem – i oto on, trochę cieniowania, nabazgrana szyja i brwi. Narysował go słynny malarz, którego nazwiska nigdy nie pamiętała, ale był sławny, nie żył, miał białą maskę zamiast twarzy i jaśniejące białe włosy. A może tylko rzekomo nie żył. Scott powiedział, że nie wydaje się martwy, bo nigdy nie wydawał się rzeczywisty. Andy. To było to.

Nie bez kozery DeLillo wybrał portret właśnie tego dyktatora. To bowiem, co szczególnie interesuje prozaika, to odpowiedź na pytanie, dlaczego jednostka jest coraz mniej ważna, a przyszłość należy do tłumów. DeLillo skłania się ku smutnej konstatacji. Zdaje się świetnie wiedzieć, dlaczego człowiek wyzbywa się indywidualizmu i multiplikuje się w tłumie. U niego ludzie są niewiele różniącymi się reprodukcjami pojedynczej formy, nawet jeśli odmiennymi w kolorach, to zasadniczo tymi samymi. Sterują nimi niebezpieczni fanatycy. Raz po raz przez strony powieści przewijają się przejmujące obrazy współczesnych wydarzeń: ceremonii ślubnej trzynastu tysięcy wyznawców sekty Moona, pogrzebu ajatollaha Chomeiniego, tragedii na stadionie Hillsborough, masakry na placu Tiananmen... W każdym z nich główną rolę odgrywają tłumy oglądane przez inne, niewidoczne tłumy odbiorców przekazów medialnych.

Tak jak zachowaniom tłumu, pisarz przypatruje się także sile informacji. Za pośrednictwem jednego ze swoich bohaterów Don DeLillo mówi, że pisarze są zżerani przez pojawienie się wiadomości jako siły apokaliptycznej.

Powieść podsycała kiedyś nasze poszukiwanie sensu. Cytując Billa. To była wspaniała świecka transcendencja. Łacińska msza języka, postaci, sporadycznej nowej prawdy. Ale zdesperowanie przywiodło nas ku czemuś większemu, mroczniejszemu. Dlatego zwróciliśmy się w stronę wiadomości zapewniających nieustanny nastrój katastrofy. To w nich znajdujemy doświadczenia emocjonalne niedostępne gdzie indziej. Nie potrzebujemy powieści. Cytując Billa. Nie potrzebujemy nawet katastrof, niekoniecznie. Potrzebne nam jedynie doniesienia, przewidywania i ostrzeżenia.

News kształtuje tłum. Tłum kształtuje news. W opozycji do tych dwóch wyznaczników współczesnej rzeczywistości DeLillo stawia swojego bohatera. Bill Gray to indywidualista i nonkonformista. Pisarz z własnego wyboru żyje poza nawiasem społeczeństwa. Tylko w ten sposób może zachować własną tożsamość. Aby ją uchronić, skrzętnie korzysta z prawa do autokreacji.

Jedyny prywatny język, jaki znam, to autoprzesada. Myślę, że rozrosłem się do drugiego „ja” w tym pokoju. To zarozumiały głupiec nie przestaje pisać. Wyolbrzymiam ból pisania, ból samotności, porażkę, złość, zmieszanie, bezradność, strach, upokorzenie. Im węższe są granice mojego życia, tym bardziej wyolbrzymiam samego siebie. Gdyby ból był prawdziwy, po co miałbym go potęgować? Może to jedyna dozwolona mi przyjemność.

Don DeLillo zabiera głos w dyskusji o sensie i celu twórczości literackiej. Obszernie opowiada także o książkach. Obcowanie z nimi daje jego bohaterom przyjemność równie intensywną jak erotyczne doznania. Książki pobudzają bowiem nie tylko intelekt. One przede wszystkim działają na zmysły.

Szedł między półkami księgarni, słysząc wokół muzak. Stały tam rzędy ładnych okładek, strojnych i chełpliwych. Czuł delikatne podniecenie, unosząc nową książkę, moszcząc w dłoni kształtny grzbiet, patrząc na rozedrganie linii czcionek przy kciuku, gdy przerzucał kartki. Był młodym mężczyzną, przenikliwym w swojej pasji, wiedzącym, że są tu książki, które chciałby przeczytać, i inne, które absolutne musiał mieć, te, które gestykulowały w specjalny sposób, mające cechy rzadkości lub rezon, ładunek gorąca znaczący wokół nich powietrze. (…) Czasami miewał w księgarniach niewielkie mdłości. Patrzył na pobłyskujące bestsellery. Ludzie dryfowali przez sklep, wyglądając na zaskoczonych w chwili nieukojonego oszołomienia. Książki ustawione na stopniach tarasów i pleksiglasowych stojakach, książki w piramidach i na wystawkach tematycznych. (…) Książki leżały na ladach, mieszczących po dziewięć tytułów, niczym eksperymentalne niemowlęta w kołyskach. Słyszał, jak popiskują „Kup mnie”.

Niech od dzisiaj szczególnie głośno popiskuje do was „Mao II” Dona DeLillo. Mocna, wyrazista, inteligentna. Niepowtarzalna książka.
Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję