- Autor: Díaz Junot
- Tytuł: Topiel
- Tytuł oryginału: Drown
- Język oryginału: angielski
- Przekład: Krzysztof Schreyer
- Liczba stron: 160
- Rok wydania: 2009
- Oprawa: twarda
- Wymiary: 140 x 205 mm
- ISBN: 978-83-240-1182-7
- Seria: Proza
- Wydawca: Znak, Społeczny Instytut Wydawniczy Sp. z o.o.
- Miejsce wydania: Kraków
| A- | A | A+ |
Przypominające brazylijskie fawele dzielnice biedy miast Dominikany, narkotykowe nory New Jersey… Właśnie do takiego świata przenosi nas w swojej książce laureat Nagrody Pulitzera za rok 2008. Topiel (1996) to debiutancka powieść Junota Díaza; rozpisana na dziesięć opowiadań historia dominikańskiej rodziny rozbitej między Santo Domingo a Nowym Jorkiem. Ich główny bohater, Junior de las Casas, oprowadza czytelników i po Nuevo, i po Viejo Mundo, ukazując miejsca, w których nikt z nas nigdy nie życzyłby sobie się znaleźć.
Junot Díaz urodził się 31 grudnia 1968 roku w leżącej nieopodal Santo Domingo Villa Juana. Trzeci z piątki dzieci, dorastał w Dominikanie, pod czujnym okiem matki i dziadków, podczas gdy jego ojciec, Rafael, żył i pracował w Stanach Zjednoczonych. Unifikacja rodziny nastąpiła dopiero w 1974 roku, kiedy to kilkuletni Junot wyemigrował do USA i dołączył do swojego ojca, zamieszkując w Parlin, w New Jersey. Czas przeprowadzki okazał się dla niego czasem wielkich zmian – to właśnie w tym okresie odkrył swoją niegasnącą fascynację Planetą małp i brytyjskim serialem teatralnym pt. Ostrze ciemności. Echa tych zainteresowań odnajdziemy w Krótkim i niezwykłym żywocie Oscara Wao. Topiel zaś to swoisty wypis z biografii Díaza – zbeletryzowany zapis jego imigranckich doświadczeń.
Bohaterowie Díaza tęsknią za lepszym życiem. Są poturbowani i okaleczeni, a ich plecy uginają się pod ciężarem trudnych i bolesnych wspomnień. Skrajna nędza, w jakiej żyją, pozwala im jednie na snucie marzeń o doskonałej przyszłości. Tkają z życzeń pajęczynę, której nitki układają się w kontury Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej. Mityczna Ameryka jawi się im jako antonim Dominikany. Jeszcze nie wiedzą, że ta wymarzona kraina okaże się co najwyżej jej konwersją. Diaspora, którą tworzą dominikańscy imigranci, tonie w przemocy, brudzie i ubóstwie. A co najgorsze – w braku jakichkolwiek perspektyw i nadziei.
Junot Díaz wprowadza nas w amerykańsko-dominikańską topiel. W głębię, z której na pozór nie można się wyswobodzić; w otchłań beznadziei. Bez eufemizmów, z całym bogactwem naturalizmu, pisarz oprowadza nas po ulicach slumsów Nowego Yorku i najnędzniejszych campos Dominikany. Nie stroni od brutalności i ohydy, jest skrajnie realistyczny. A jednak, co paradoksalne, wydźwięk powoływanych do życia obrazów jest niezwykle poetycki. Mocne kadry subtelnieją, gęsta proza powoli się rozrzedza. Z nimbu pozostałego po figurze Marii, która zbiegła, zbyt przerażona okropnością Dominikany, wyłania się światło, a z niego pojęcia na pozór zupełnie nieprzystające do przerażającego obrazu republiki – przyjaźń, oddanie i miłość.
Topiel to pean na cześć niespożytej karaibskiej energii, która daje Dominikańczykom siłę do nigdy niekończącej się walki z prześladującymi ich przeciwnościami losu. To opowieść o imigrantach – przyszłych i obecnych – oraz o ich zmaganiach z codziennością to w opuszczanym, to w wymarzonym kraju. Jednak nade wszystko to niepowtarzalny portret małego wycinka zachodniej hemisfery – pełen błyskotliwych i trafnych komentarzy wizerunek republiki, którą przez lata skrywano za bananową kurtyną. Junot Díaz uchyla ją nieco, ukazując kraj inny niż wszystkie.
Dominikańczyk posługuje się w swojej quasi-powieści dwoma językami. To Spanglish – egzotyczna mieszanka języka angielskiego i hiszpańskiego. Jednak ten zabieg nie ma wyłącznie na celu wzbogacenia warstwy językowej opowiadań. To z jednej strony wyraz niepewności pisarza-imigranta co do własnej tożsamości, z drugiej zaś – prosty przekaz dla czytelników: o Dominikanie nie da się pisać w innym języku niż w najbardziej śpiewnym ze wszystkich, w hiszpańskim.
Już fakt, że piszę do ciebie po angielsku, fałszuje to, co chciałbym ci powiedzieć. Otwierające Topiel słowa Gustavo Péreza Firmata, jednego z kubańskich literatów, stanowią znakomite wytłumaczenie tego, dlaczego utwór tak a nie inaczej wygląda. Dominikana jest nieprzekładalna na angielski. Campo to campo, barrio to barrio. Daleko im do amerykańskich wsi i dzielnic, kryjących się pod angielskimi nazwami. Język hiszpański to element tożsamości nie tylko ludzi, ale również świata przedstawionego. Element konstytuujący dominikańską rzeczywistość, nadający jej jej niepowtarzalnego charakteru.
Jednak nie tylko Spanglish i hiszpańskie naleciałości wyróżniają opowiadania Díaza pod względem leksykalnym. Warsztat Dominikańczyka jest doskonały. Pisarz sprawuje pełną kontrolę nad tekstem, a przy tym bawi się nim, oddając się w ramiona achronologii. Sprawia wrażenie, jakby lubował się w byciu nielinearnym. Jego proza jest dojrzała, nieco eksperymentalna (w warstwie dialogowej czy licznych, postmodernistycznych przypisach). Jest inspirująca. Słowem, znakomita.
Na uwagę zasługuje także polskie wydanie zbioru opowiadań. Nowa, odświeżona seria Proza Znaku zachwyca szatą edytorską i oprawą graficzną książek. Soczyste fotografie i świetna redakcja stanowią zasłużony dodatek dla tak wyjątkowego tekstu. Bo taka właśnie jest Topiel – świeża, autentyczna i nie do podrobienia.
Inne recenzje książek Díaz Junot:
Krótki i niezwykły żywot Oscara Wao

|
|
|


Istny raj
Atmosfera jak w powieściach Cormaca McCarthy’ego, bohaterowie rodem z książek Anthony’ego Burgessa i niepokojące krajobrazy niczym wyjęte z Wichrowych Wzgórz Emily Brontë. Chyba tak pokrótce można by scharakteryzować debiutancką powieść Rossa Raisina...

Naprawdę kocham Oslo! - wywiad z Jo Nesbø
Jo Nesbø, jeden z najpopularniejszych skandynawskich pisarzy kryminałów, zasłynął cyklem powieści kryminalnych, których bohaterem uczynił niekonwencjonalnego śledczego, komisarza Harry’ego Hole’a...

Tragedia nad rozlewiskiem
Po obejrzeniu pierwszego odcinka nie wiedziałam, co powiedzieć. Pomyślałam: może to tylko tak na początku, taki odcinek wprowadzający i stąd tak… inaczej. Jednak, kiedy zobaczyłam wczoraj, że w zasadzie nic się nie zmienia, zwątpiłam...

Henry, Daisy i Rzym
Daisy Miller Henry’ego Jamesa to nowela, która ma trzech bohaterów. Pierwszym jest tytułowa Amerykanka, drugim – Frederick Winterbourne, zaś trzecim – miasto, w którym autor powieści spędził sporą część swojego życia...

Sierpniowa aktualizacja (stosik)
Muszę przyznać, że już dawno nie byłam z moich książkowych zakupów tak zadowolona. Udało mi się bowiem, uwaga uwaga, upolować wreszcie Kurta Vonneguta! Autobiograficzny zbiór wspomnień mentora mojego ulubionego pisarza, Johna Irvinga...




