- Autor: Domínguez Carlos María
- Tytuł: Dom z papieru
- Tytuł oryginału: La casa de papel
- Język oryginału: hiszpański
- Liczba stron: 112
- Rok wydania: 2007
- Oprawa: twarda w obwolucie
- Wymiary: 120 x 205 mm
- ISBN: 978-83-247-0627-3
- Wydawca: Świat Książki
- Miejsce wydania: Warszawa
| A- | A | A+ |
Smutny księgarz spogląda zamyślony w dal, kurczowo obejmując prawą ręką stos książek. Bibliotekarz Giuseppe Arcimboldiego. Człowiek z papieru. Ten surrealistyczny wizerunek miłośnika książek otwiera drobne objętościowo opowiadanie Carlosa Maríi Domíngueza. Jednak jego Dom z papieru, pomimo niewielkiego rozmiaru, stawia przed czytelnikiem pytania, jakich do tej pory nie odważyła się zadać żadna monumentalna powieść. To cudowna baśń, stworzona, aby ją czytać bez końca.
Bluma Lennon, zaczytana w Poezjach Emily Dickinson, gnie pod kołami samochodu. Nie jest pierwszą ofiarą książek. Nie jest też pierwszą, której życie tak diametralnie odmienia miłość do literatury. Kilka dni po jej śmierci, jej uniwersytecki przyjaciel odbiera zaadresowaną do Blumy przesyłkę. Kopertę z Urugwaju mieszczącą stary, zniszczony, oblepiony kawałkami cementu tom Smugi cienia Josepha Conrada. Zaintrygowany, postanawia zwrócić list nadawcy i wyrusza w podróż do Montevideo. Jednak z czasem, z kuriera przemienia się w badacza ludzkiej duszy, a jego wyjazd do Ameryki Południowej staje się ujmującą podróżą w głąb życia Carlosa Brauera. Bibliofila, który przekroczył symboliczną smugę cienia. Człowieka, którego życiem zawładnęły książki.
Carlos María Domínguez pisze o książkach z niezwykłym uczuciem. Przy okazji snutej opowieści, podejmuje się opisania miłośników książek, ze wszystkimi ich zaletami i wadami. Demaskuje ich słabości, przyzwyczajenia, fobie. Jednak na każdym kroku podkreśla ich bezgraniczną miłość do książek. Jego charakterystyki są autentyczne, bowiem sam jednoznacznie określa siebie jako bibliofila i nie stroni od opisywania własnych doświadczeń związanych z książkami, które są tak znajome i tak bliskie innym pasjonatom. Daje to poczucie niezwykłej familiarności i tworzy nić porozumienia, ciepłej bliskości pomiędzy autorem a czytelnikiem.
Domínguez przyrównuje założenie biblioteki do stworzenia nowego życia, a ją samą nazywa bytem mieszczącym w sobie wszystkie ślady naszych literackich podróży. Mówi, że każda biblioteka rozwija się w rytm życia jej właściciela, a jej woluminy przesuwają się za nim po domu, milcząco i niewinnie. Bezustannie. Są nie do powstrzymania. Zadawałem sobie wielokrotnie pytanie, po co trzymam książki, które tylko w jakiejś dalekiej przyszłości mogą mi się przydać, tytuły odległe od moich zwykłych zainteresowań, takie, które kiedyś przeczytałem i które przez wiele lat nie otworzą ponownie swoich stron. Może nawet nigdy! Ale jak pozbyć się na przykład „Zewu krwi”, nie niszcząc jednocześnie jednej z cegieł dzieciństwa, czy „Greka Zorby”, który pieczęcią płaczu położył kres mojej młodości, „Dwudziestej piątej godziny” i tylu innych, relegowanych przed laty na najwyższe półki, gdzie leżą nietknięte i milczące, ze świętą wiernością, którą przypisujemy sobie. Często jest mi trudniej pozbyć się jakiejś książki niż zdobyć nową. Tomy przylepiają się do półek w tym pakcie konieczności i zapomnienia, jakby były świadkami pewnej chwili w naszym życiu, do której nie powrócimy. Ale podczas gdy tam nadal są, uważamy je za część nas samych.
Czy Domínguez uświęca znaczenie książek? Być może. Ale ujął mnie tymi zdaniami, gdyż wyjątkowo trafnie oddają one mój własny stosunek do książek. Każda z nich stanowi część mnie i nosi w sobie bagaż moich wspomnień i doświadczeń, uczuć i emocji. Pozbycie się jakiejkolwiek równoznaczne byłoby więc dla mnie z pozbyciem się kawałka samej siebie. Dlatego leżą w pobliżu, czasem zapomniane, ale zawsze kochane. I każdego dnia pozwalają mi dalej popadać, z donkiszotowskim szaleństwem, w niepohamowaną miłość do siebie ;)

|
|
|


Trzy kobiety z Westport
„The New York Review of Books” napisał o Trzech kobietach z Westport, że to książka, która jest hołdem złożonym Jane Austen i łączy w sobie wszystkie charakterystyczne dla jej prozy cechy: satyryczny obraz społeczeństwa, sarkastyczny dowcip...

Chciałbym spotkać Hitlera – wywiad z Philipem Kerrem
Po sukcesie Komisarza Maciejewskiego Marcina Wrońskiego, wydawnictwo Red Horse przedstawiło czytelnikom nowy cykl znakomitych czarnych kryminałów. Ich autorem jest Philip Kerr...

Sherlock Holmes okiem Guy’a Ritchiego
Jest inteligentny, intrygujący i przystojny. A przy tym honorowy, temperamentny i silny. Byłby idealny, gdyby nie jedna wada – został wymyślony. Sherlock Holmes nigdy wcześniej nie był taki atrakcyjny. I taki… akuratny. Gdyby nie to...

Śladami „Tajemnicy Gaudiego” Estebana Martína i Andreu Carranzy
Ruta del Modernisme. Jeden z najpiękniejszych szlaków turystycznych Barcelony. María aż mruknęła z zadowolenia na myśl o tym, że spędzi cały dzień wśród pereł katalońskiej architektury. Kobieta była historykiem sztuki. Niewielu jednak wiedziało...

Najnowsza premiera Grasshoppera
Dziś swoją premierę ma powieść „Miłość czy sport” Ryszarda Makowskiego, satyryka i kabareciarza, znanego między innymi z Kabaretu OT.TO i kabaretu „Pod Egidą”.
W czasach parytetu...




