„Ostatni autobus do Woodstock”
Okładka książki „Ostatni autobus do Woodstock”
  • Autor: Colin Dexter
  • Tytuł: Ostatni autobus do Woodstock
  • Tytuł oryginału: Last Bus to Woodstock
  • Język oryginału: angielski
  • Liczba stron: 272
  • Rok wydania: 2008
  • Oprawa: miękka
  • Wymiary: 125 x 195 mm
  • ISBN: 978-83-7489-167-7
  • Wydawca: GWP, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne
  • Miejsce wydania: Sopot
  • Logo wydawnictwa: GWP, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne
Recenzja
Data publikacji: 19 czerwca 2008 A- A A+
Daleko na linii horyzontu zamajaczyła czerwona kula ognia. Olbrzymi, piętrowy autobus nieporadnie wspinał się po wąskiej szosie pozostawiając za sobą tumany kurzu. Idąca poboczem młoda dziewczyna w ostatniej chwili odskoczyła. Przeklęła pod nosem, lecz jej gniew szybko zastąpiło uczucie zdumienia. Autobus do Woodstock? Co on tutaj robi? Jakby słysząc jej zapytanie, pojazd gwałtownie zatrzymał się, a czerwone reflektory zaiskrzyły oślepiającym blaskiem. Drzwi się otwarły, a z szoferki wyjrzał zmęczony przeciągającą się podróżą kierowca. Wsiadasz? Nie była pewna czy to dobry pomysł. Kierowca jednak nie zamierzał ponowić pytania. Zniknął w głębi autobusu, a po chwili powietrze wypełniło się ogłuszającym rykiem silnika. Złapała torbę, szybko otrzepała się z kurzu i w ostatniej chwili przywarła do zatrzaskujących się drzwi pojazdu. Zdyszana, usiadła na pierwszym napotkanym miejscu. Cieszę się, że się pani zdecydowała. – głos dochodzący zza jej pleców zaskoczył ją, lecz nie przestraszył. Pan Colin Dexter? – nieśmiało zapytała. W rzeczy samej, moja droga. W rzeczy samej. – Starszy mężczyzna uśmiechnął się przyjaźnie. Jak się pani podoba ostatni autobus do Woodstock? Szybko ogarnęła spojrzeniem pojazd, choć i bez tego wiedziała co mu odpowie. Jest wspaniały!

W 1975 roku Colin Dexter powołał do życia inspektora, który dzięki swoim niebywałym osiągnięciom wpisał się do kanonu brytyjskich geniuszy kryminalnych. Inspektor Morse z Policji Doliny Tamizy – detektyw, którego cechuje określona wrażliwość na zbrodnię; który ją czuje, zanim ją odkryje. Wybuchowy, zmienny w nastrojach, pogodny i zawzięty. Swoje śledztwo prowadzi w dość niekonwencjonalny i chaotyczny sposób, chwytając się częściej kolejnych, przypadkowo napotykanych tropów, aniżeli przestrzegając reguł sztuki policyjnej. Wszelkie procedury go nudzą i niezwykle chętnie ich przeprowadzanie składa na barki asystującego mu sierżanta Lewisa – sympatycznego, wytrenowanego i skrupulatnego służbisty. Dość często Morse sprawia wrażenie niezaangażowanego w śledztwo, ostentacyjnie wykonującego powierzone mu obowiązki. Jednak pod tą fasadą pozorów kryje się niezmordowany śledczy, który nie spocznie dopóki nie ujmie przestępcy.

Ostatni autobus do Woodstock to pierwsza z trzynastu powieści poświęconych inspektorowi Morse’owi. Dexter, podobnie jak kilkoro innych brytyjskich pisarzy, nie skupia się jedynie na prowadzonym śledztwie, ale kreśli także wyśmienite sylwetki pierwszo- i drugoplanowych bohaterów. Inspektor Morse nie jest przez to wypranym z życia osobistego funkcjonariuszem, ale postacią z krwi i kości, człowiekiem o bogatym charakterze i licznych nawykach. Piwosz, a raczej amator wszystkich wysokoprocentowych trunków, nieodmawiający nigdy szklaneczki czegoś mocniejszego (ku rozpaczy Lewisa, który zawsze pracuje o suchym gardle, gdyż zdaniem Morse’a jest wiecznie na służbie). Miłośnik Wagnera oraz szarad, krzyżówek i słownych łamigłówek. Nieco ekscentryczny, szczery do bólu, bezpośredni. Złośliwy, czasami pyszałkowaty, bezpardonowy w stosunku do kobiet, ale równocześnie niezwykle podatny na ich wpływy. Purysta językowy wyczulony na błędy ortograficzne i stylistyczne. Intelektualista przyprawiający o zawrót głowy swoimi zaskakującymi wnioskami młodszego sierżanta, który zawsze przytakuje, że rozumie, nic nie rozumiejąc.

Oprócz Morse’a poznajemy cały szereg innych wielobarwnych postaci. Każda z nich żyje swoim własnym życiem zapętlona w problemy codzienności. Język Dextera jest elegancki, drobiazgowy, ale przy tym przejrzysty i prosty. Czyta się go wyśmienicie, zwłaszcza kiedy prowadzi nas malowniczymi uliczkami podoksfordzkich miasteczek.

Colin Dexter od 1966 roku mieszka w hrabstwie Oxfordshire i w sposób naturalny stało się ono dla niego scenerią powieściowych zbrodni. Tytułowy Woodstock to niewielkie, senne miasteczko oddalone zaledwie o osiem mil na północ od Oksfordu. Pewnego dnia wstrząsa nim jednak zbrodnia. Na dziedzińcu lokalnej gospody Black Prince, którą nazwano na cześć księcia Walii, Edwarda Woodstocka, zwanego właśnie Czarnym Księciem, zostaje znalezione ciało brutalnie zgwałconej i zamordowanej młodej dziewczyny. O morderstwie informują opinię publiczną lokalne media i wkrótce zaczynają zgłaszać się pierwsi świadkowie. Według ich relacji ofiara podróżowała autostopem, a w tej niebezpiecznej eskapadzie towarzyszyła jej druga kobieta. Jednak ani kierowca tajemniczego czerwonego samochodu, ani współtowarzyszka zamordowanej nie zgłaszają się na policję. Morse i Lewis powoli zaczynają odtwarzać ostatnie dni życia dziewczyny, lecz gubią się w natłoku poszlak. Na jaw zaczynają wychodzić długo ukrywane romanse, sekrety, osobiste zaszłości. Morse próbuje ogarnąć zebrane informacje, ale działanie w myśl Goethe’owskiego Im Anfang war die Hypothese na niewiele się zdaje. Trzeba działać! Tylko jak gonić przestępcę, kiedy samemu chodzi się o kulach?

Colin Dexter nie tworzy misternej intrygi, nie komplikuje jej i nie gmatwa. W swojej powieści nie tyle skupia się na samej zbrodni, co na motywach nią rządzących. Czytelnik dość szybko orientuje się kto jest mordercą, jednak nadal odczuwa ogromną przyjemność z lektury, kiedy czyta o pobudkach, które podejrzanymi kierowały, gdyż dopiero wtedy zbrodnicza układanka układa się w logiczną całość. Książka jest niezwykle wciągająca, momentami wbijająca w fotel, zaskakująca. I napisana w niepowtarzalnym, charakterystycznym brytyjskim stylu. Kapitalna proza kryminalna.
Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję