„Ktokolwiek widział”
Okładka książki „Ktokolwiek widział”
  • Autor: Colin Dexter
  • Tytuł: Ktokolwiek widział
  • Tytuł oryginału: Last Seen Wearing
  • Język oryginału: angielski
  • Liczba stron: 304
  • Rok wydania: 2009
  • Oprawa: miękka
  • Wymiary: 125 x 195 mm
  • ISBN: 978-83-7489-168-4
  • Wydawca: GWP, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne
  • Miejsce wydania: Sopot
  • Logo wydawnictwa: GWP, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne
Recenzja
Data publikacji: 26 stycznia 2009 A- A A+
Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie… Zagnięcie bliskiej osoby to bodaj najbardziej bolesny moment w życiu każdej rodziny. Płacz, rozpacz i niegasnąca nadzieja na odnalezienie zastępują troski codzienności i powszednie emocje. Jednak co robić, kiedy zaginiony nie chce dać się odnaleźć? Niektórzy nie wracają bowiem do domu… nigdy.

W wypadku samochodowym ginie policjant prowadzący na własną rękę śledztwo w sprawie zaginionej dwa lata wcześniej siedemnastoletniej Valerie Taylor. Inspektor Morse, chcąc nie chcąc, przejmuje sprawę prowadzoną przez Ainleya, jednak zamiast entuzjazmu i gotowości do pracy towarzyszy mu wyłącznie pesymizm. Sprawa jest zimna. Ludzie zapominają. Niektórzy muszą zapomnieć. Dwa lata to długo. A dokładniej, dwa lata, trzy miesiące i dwa dni.

Postawiony pod ścianą Morse rozpoczyna dochodzenie. Jest przekonany, że dziewczyna nie żyje, mimo iż… do jej rodziców docierają dwa listy od zaginionej córki. Wkrótce okazuje się, że licealistka miała bardzo bogate życie uczuciowe, skrywające wiele tajemnic. Ciąża, aborcja, romans z dyrektorem… Grono podejrzanych z dnia na dzień się powiększa. Wtem jeden z nich ginie – zabity dźgnięciem noża. Morse jest zdumiony – takiego rozwoju wypadków zupełnie się nie spodziewał. W jego głowie kotłują się pytania, na które nie zna odpowiedzi, a na które MUSI odpowiedzieć. Co się stało z Valerie? Kto zamordował jednego ze świadków? I czy na pewno wypadek Ainleya był przypadkowy?

Ktokolwiek widział (1976) to druga powieść Colina Dextera poświęcona śledztwom inspektora Morse’a. Najpopularniejszy detektyw-Wagneryta nadal bardziej niż faktom zawierza swojej intuicji i prowadzi śledztwo, ku zgrozie sierżanta Lewisa, w mocno niekonwencjonalny sposób. Obdarzony olbrzymią wyobraźnią i bardzo dobrą pamięcią, z perwersyjną pomysłowością korzysta z nich tak, jak nikt inny. Jednak sprawa Valerie paraliżuje jego umysł, gdyż jest tak odmienna od tego, czym się do tej pory zajmował. Morse czuje się wmanewrowany w niewdzięczne, bezowocne, nigdy niekończące się i przypominające poszukiwanie igły w stogu siana wędrówki za alfonsami, sutenerami i prostytutkami, śladami podejrzanych przekrętów i podejrzanych reketierów, po brudnych ulicach, tanich hotelach na jedną noc w Londynie, Liverpoolu, Birmingham. Nie znosił tego.

To po prostu nie jest sprawa dla mnie, Lewis. Wiem, że nie powinienem tak mówić, ale po prostu lepiej mi idzie, gdy mamy zwłoki, zwłoki osoby, która umarła z przyczyn nienaturalnych. To wszystko, o co proszę. A my nie mamy zwłok.

Deprymujący brak zwłok odbiera Morse’owi jakikolwiek humor i wigor. Inspektor gorzknieje, rozczarowany tym, że każda kolejna jego teoria trafia jak kulą w płot. Morse przypomniał sobie stare łacińskie przysłowie. „Ex nihil nihil fit”. Nic z niczego nie wynika. Tylko co z tego?

Ktokolwiek widział to świetnie skonstruowana, niebanalna intryga kryminalna. Pozornie wydaje się przewidywalna, jednak Dexter u końca historii naprawdę zaskakuje. Dopiero wtedy wszystkie elementy układanki wskakują na swoje miejsce, ukazując nieprawdopodobną wręcz całość. Pikanterii śledztwu dodaje szalejące libido Morse’a oraz jego cudownie ironiczne poczucie humoru. Złośliwości wymierzone są tym razem w odwiecznych „wrogów” Anglii, Francuzów, którzy tak, jak i ich język, w którym „donne”, „donnes” i „donnent” wymawia się zupełnie tak samo, nie zasługują według Morse’a w pełni na poważne traktowanie… ;)
Komentarze
  • 1
    szamanka30 26 stycznia 2009 | 21:50:32

    Do tej pory nie czytałam ksiązek o inspektorze, obejzrałam tylko wszystkie filmy "Inspektor Morse"na Hallmarku. Jednka tej historii tam nie bylo.

  • 2
    Annie 27 stycznia 2009 | 0:36:56

    Z tego co słyszałam, ten tom również został sfilmowany, ale jako że nie miałam okazji obejrzeć ani jednego odcinka ekranizacji, tak więc jednoznacznie nie mogę powiedzieć, czy tak było w istocie. Planuję zdobyć ten serial, więc jeśli tylko uda mi się to zweryfikować, niechybnie dam znać :) A jak Ci się Szamanko podobał serial? Fajny jest ten filmowy Morse? ;)

  • 3
    kazisi 29 stycznia 2009 | 16:03:12

    Był, był, i to całkiem niedawno... choć scenariusz trochę zmieniono, więc jak ktoś obejrzał, nie powinien się martwić, w książce zakończenie jest inne!

    http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_Inspector_Morse_episodes odcinek "Last Seen Wearing"

  • 4
    Annie 29 stycznia 2009 | 16:38:13

    O proszę, czyli wszystko jasne :)

Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję