„Historia Cage'a”
Okładka książki „Historia Cage
  • Autor: Carter Coleman
  • Tytuł: Historia Cage'a
  • Tytuł oryginału: Cage's Bend
  • Język oryginału: angielski
  • Liczba stron: 616
  • Rok wydania: 2006
  • Oprawa: miękka
  • Wymiary: 130 x 205 mm
  • ISBN: 83-7319-746-X
  • Seria: Kalejdoskop
  • Wydawca: Muza S.A., Warszawskie Wydawnictwo Literackie
  • Miejsce wydania: Warszawa
  • Logo wydawnictwa: Muza S.A., Warszawskie Wydawnictwo Literackie
Recenzja
Data publikacji: 15 sierpnia 2008 A- A A+
Pean na cześć tradycji Południa okraszony cytatami z Burroughsa i Kerouaca. Historia Cage’a zdumiewa i zachwyca. Porywa złożonością swej treści i prostotą swojego przesłania. Przepełniona duchem chrześcijańskiego miłosierdzia, choć zmierza nas z tragicznymi losami swoich bohaterów, pozwala wierzyć w najpospolitszą, ale i najbardziej fundamentalną prawdę. W słowa, że po deszczu zawsze nastaje słońce.

„Jeśli Bóg w ten sposób traktuje swoich przyjaciół, nic dziwnego, że ma ich tak mało”. Słowa św. Teresy z Avili rozbrzmiewają w mojej głowie jak refren hymnu. Refren hymnu, który towarzyszy czytelnikowi przez całą lekturę powieści. Losy rodziny Rutledge’ów nie są bowiem proste. Pastor Franklin Rutledge, przy wsparciu swojej żony, Margaret, mozolnie pnie się po drabinie duszpasterskiej kariery. Kontakt z wiernymi sprawia mu ogromną radość. Pełen niegasnącego powołania cieszy się z każdej sposobności nawiązania relacji z drugim człowiekiem. I choć jego służba nie należy do najłatwiejszych, codzienne zmaganie się z ludzkim nieszczęściem tylko umacnia w nim dalszą chęć niesienia pomocy. Pełen zapału i pasji podczas pełnienia posługi duszpasterskiej, bezradnie przypatruje się upadkowi własnej rodziny. Kiedy rozpadają się kolejne ogniwa łączące członków klanu Rutledge’ów, heroiczny wysiłek ratowania rozpadającej się rodziny podejmuje Margaret. Matka – silna i niezłomna. Jedna z kobiet Cage’ów. A one od lat zmagają się z trudnościami, zdawałoby się, nie do pokonania.

Historia Rutledge’ów to historia Cage’a, najstarszego syna kaznodziei z Tennessee. Pierworodny, Cage, jest złotym dzieckiem – odnosi sukcesy w sporcie i nauce, jest śmiały, przystojny i niezmiernie popularny. Nick, średni, jest nie tylko spokojniejszy, ale i mniej przebojowy, Harper natomiast, o dziesięć lat od niego młodszy, próbuje za wszelką cenę dorównać braciom. Feralnego dnia, w lipcu 1987 roku, dochodzi do tragedii…

Choć matki kochają wszystkie swoje dzieci, Margaret z całej trójki upodobała sobie najbardziej Nicka. Jego śmierć w wypadku samochodowym wstrząsa nią bez reszty. Ta tragedia okazuje się być dla Rutledge’ów początkiem niewyobrażalnego nieszczęścia.

- Brakuje mi go, Harper. To już dwa lata, a nie ma, kurwa, dnia, żebym go nie opłakiwał.
- Byliście ze sobą bardzo blisko. – Żałosny śmieszek grzęźnie mi w gardle. – Jak to bracia.
- Irlandzcy bliźniacy. – Zapala silnik. – Nimi właśnie byliśmy: braćmi urodzonymi w odstępie roku.


Cage nie umie pogodzić się z odejściem Nicka. Dręczony wyrzutami sumienia, zamyka się w swoim świecie. Załamuje się. Lekarze diagnozują u niego psychozę maniakalno-depresyjną. Choroba Cage’a jest manią, a ta wszechogarnia wszystko i wszystkich. Destabilizuje życie rodziny i wystawia ją na najwyższą próbę. Zmaganie się z chorobą Cage’a zaczyna wyznaczać rytm życia Rutledge’ów. Margaret, utraciwszy już jednego syna, nie może pozwolić sobie na utracenie jeszcze jednego, równie jej drogiego. Jednak w tle historii Cage’a rozgrywa się dramat Harpera. Żyjąc w cieniu dwóch mitologizowanych przez matkę braci, nie umie znaleźć sobie miejsca w świecie. Częste porównania do Nicka budzą w nim gniew. Jego bunt przeobraża się w ucieczkę – przed rodziną, przed swoimi korzeniami, przed sobą samym. Jednak pomimo żywionej doń ogromnej niechęci, trwa przy rodzinie. Tradycje amerykańskiego Południa nadal są w nim żywe i Harper stara się uratować Cage’a przed zgubą. Doświadczenie choroby przekłada się na przemianę młodego yuppie. Otoczony ciepłem i wspomnieniami, stara się zrozumieć rodziców, a ci, odwdzięczają mu się próbą zrozumienia jego świata. Świata, który utożsamiali wyłącznie z własną porażką i złem.

Doświadczenie jest kluczowym pojęciem dla tej powieści. Coleman osadza swoich bohaterów w jasno zdefiniowanym środowisku i naznacza ich charaktery istotnymi determinantami. Nie są oni jak niezapisane karty, niczym tabula rasa, gotowi dopiero czerpać pełnymi garściami z darów nadchodzącej przyszłości. Zdominowani przez otaczającą ich codzienność, dość często wbrew własnej woli, postrzegają życie poprzez pryzmat wpajanych im od lat wartości. Wartości, które w finale historii, okazują się być tymi najbardziej właściwymi i, poprzez swoje dobro, niezwyciężonymi.

Niewidzialne blizny. Koleiny w umyśle. Widziałem tyle obrzydliwości, zepsucia, zła. To wszystko stało się już częścią mnie. O mojej tożsamości stanowią przecież własne doświadczenia. Tak jest z każdym. Stanowimy zbiór doświadczeń.

Świetnie skrojone, złożone sylwetki bohaterów Colemana urealniają te postaci. Wiarygodności ich losom dodają urokliwe opisy Ameryki lat siedemdziesiątych, osiemdziesiątych, dziewięćdziesiątych… Małomiasteczkowa Ameryka, nieco duszna, gdyż niezwykle spoufalona, nadaje leniwy i spokojny rytm niepokojącej skądinąd opowieści. Gasi gwałtowność Cage’a. Niweluje bolesne dla Rutledge’ów wstrząsy.

Powieść, układanka retrospektywnych klatek, poprzez swoją zaburzoną chronologicznie konstrukcję, pozwala czytelnikowi lepiej zrozumieć i poznać bohaterów Colemana – ich losy, sekrety, ale przede wszystkim towarzyszące im emocje i uczucia. Świat Colemana nie jest światem czarno-białym. To świat trudny, doświadczający swoich obywateli, ale równocześnie napawający ich optymizmem i spokojem. Gorzki humor przeplata się tu z beztroskim śmiechem, ironia z żalem, a minuty szczęścia z bezkresną tragedią.

Historia Cage’a to opowieść o próbie poukładania sobie życia po stracie najbliższej osoby. To opowieść o próbie odnalezienia ukojenia i wiary, nie tylko tej utraconej, ale i tej nieco uciszonej, lecz wciąż jeszcze tlącej się w głębi serca i pokładanej w Bogu. To opowieść o poszukiwaniach siebie samego i kształtowaniu własnego życia w myśl najszlachetniejszych wzorców. Wzruszająca, ciepła opowieść o wielopokoleniowej rodzinie, która po burzy odnalazła swój spokój. Cudowna książka!
Komentarze
  • 1
    Inblanco 16 sierpnia 2008 | 12:38:31

    Bardzo mnie zaintrygowałaś tą książką.
    Świetna recenzja, a tytuł do schowka, jak najbardziej.

  • 2
    Annie 16 sierpnia 2008 | 23:37:49

    Dziękuję Inblanco! Mam nadzieję, że kiedy już po nią sięgniesz, to i Tobie przypadnie do gustu :)

  • 3
    Foxinaa 19 sierpnia 2008 | 12:55:41

    Odkąd ją widziałam u Ciebie na stosiku Aniu, tak sobie krążę wokół niej:) teraz tymbardziej;)

Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję