„Szary kostium”
Okładka książki „Szary kostium”
  • Autor: Andrea Camilleri
  • Tytuł: Szary kostium
  • Tytuł oryginału: Il tailleur grigio
  • Język oryginału: włoski
  • Przekład: Anna Wasilewska
  • Liczba stron: 172
  • Rok wydania: 2011
  • Oprawa: miękka
  • Wymiary: 120 x 170 mm
  • ISBN: 978-83-7392-363-8
  • Wydawca: Noir sur Blanc, Oficyna Literacka
  • Miejsce wydania: Warszawa
Recenzja
Data publikacji: 14 stycznia 2012 A- A A+
Już dawno nie miałam do czynienia z tak nieprzewidywalną i tak nieodgadnioną postacią kobiecą. Kameleonem w spódnicy. Bohaterką, która łączy w sobie różne typy kobiet. Piękna Adele, żona głównego bohatera najnowszej powieści Andrei Camilleriego, już od pierwszych chwil przykuwa uwagę swoją oryginalnością. Wzorowana na klasycznym wizerunku femme fatale, przynosi swojemu mężczyźnie nie tylko porażkę i zgubę, ale także czułość i nadzieję. Ubrana jedynie w szary kostium, jest jedną z najbarwniejszych bohaterek we współczesnej włoskiej literaturze.

Spojrzał znów w lustro i tym razem uznał, że wygląda po prostu śmiesznie. Jakby wybierał się na posiedzenie zarządu, a tymczasem jedyną rzeczą, którą mógłby od tej pory zarządzać, jest bezmiar czasu, jaki się przed nim rozwierał, bo on nie ma już nic do roboty.

W pierwszym dniu emerytury wysoki urzędnik banku w Montelusie odruchowo, tak jak co dzień, wstaje do pracy. Zakłada najlepszy garnitur, wypija poranną kawę, lecz zamiast świeżej prasy, przegląda trzy anonimowe listy, które dzień wcześniej przyniósł do domu w tekturowej teczce. Dwa pierwsze dotyczą jego kariery zawodowej, trzeci – jego żony. Ponowna lektura listów prowokuje go do podsumowywania swojego dotychczasowego życia. Wiele z jego myśli skupia się wokół Adele – jego drugiej żony. Młodsza o dwadzieścia pięć lat, piękna wdowa zawróciła mu w głowie, choć nie sądził, że kiedykolwiek jeszcze ulegnie jakiemukolwiek uczuciu po śmierci swej pierwszej małżonki. Choć od dnia ich spotkania minęło już wiele lat, kobieta nadal pozostaje dla niego zagadką. Do tej pory nie wie, dlaczego to właśnie jego wybrała spośród wielu mężczyzn, którzy pojawili się w jej życiu po śmierci jej pierwszego męża. Czy naprawdę tylko dlatego, że jako jedyny w tych trudnych chwilach starał się być dla niej przyjacielem, bez aspirowania do roli kolejnego kochanka? Sceptycyzm bohatera nie jest bezpodstawny. Wyciągnął lekcję ze wspólnego życia i nauczył się już, że Adele nie jest kobietą, której można ufać. To dlatego urzędnik całą energię, dotąd poświęcaną pracy, postanawia spożytkować na ujawnienie prawdy o jej sekretnych romansach. Donosi o nich jeden z anonimów, a nieskomplikowane śledztwo szybko pozwala zweryfikować wszystkie informacje. Czy poznanie prawdy o Adele pomoże urzędnikowi wreszcie poznać swoją żonę? Mężczyzna ma nadzieję, że tak. W końcu poświęcił dla niej swego syna. Nie chce wierzyć, że jego małżeństwo to fikcja. Nie chce wierzyć, że to wszystko to tylko cyniczna gra.

Z uwagi na niesztampowość głównych bohaterów, Szary kostium to powieść nietypowa. Choć jej akcja toczy się naprawdę wartko, to, co naprawdę nieprzewidywalne i zaskakujące, dzieje się w głowach opisywanych postaci – pięknej Adele i dyrektora sycylijskiego banku, który przez całą powieść pozostaje nienazwany. Camilleri opisuje go jedynie zaimkami, tak jakby chciał przy pomocy tego zabiegu jeszcze bardziej wzmocnić i tak nieprzemijające wrażenie, że jest on tylko mężem swojej żony. Jest, poprawny, przeciętny i nijaki; niemal pozbawiony jakichkolwiek właściwości. Stanowi jedynie tło dla atrakcyjnej Adele.

Tymczasem Adele to ideał kobiecej urody. Zjawiskowo piękna, błyskotliwa, elegancka i ambitna. Nienasycona w swoich erotycznych apetytach, złakniona luksusu, prestiżu, pieniędzy. Cieniem na jej kobiecości kładzie się bezpłodność i fakt, że choć jest spragniona miłości, sama nie umie pokochać. Choć to ostatnie nie jest do końca pewne – zachowanie Adele w pewnym momencie się zmienia. Czy to rzeczywista przemiana, czy raczej przebiegła intryga? Szary kostium dezorientuje. W końcu Adele zakłada go na siebie, kiedy ma do załatwienia poważny interes. Kiedy ktoś odchodzi lub ma właśnie odejść… Intrygująca proza.
Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję