„Utz”
Okładka książki „Utz”
  • Autor: Bruce Chatwin
  • Tytuł: Utz
  • Tytuł oryginału: Utz
  • Język oryginału: angielski
  • Przekład: Mira Michałowska
  • Liczba stron: 128
  • Rok wydania: 2010
  • Oprawa: miękka ze skrzydełkami
  • Wymiary: 125 x 200 mm
  • ISBN: 978-83-247-0389-0
  • Seria: Lemur
  • Wydawca: Świat Książki, Wydawnictwo
  • Miejsce wydania: Warszawa
  • Logo wydawnictwa: Świat Książki, Wydawnictwo
  • Logo serii: Lemur
Recenzja
Data publikacji: 4 maja 2010 A- A A+
Portret ekscentryka, portret miasta, alegoria więzów między życiem a sztuką, a nawet relacja ze śledztwa. Jedna powieść, kilka możliwości interpretacji książki. Wielowątkowa, misternie napisana, przewrotna i zabawna. Powieść o życiu, pasji i historii.

Choć o jednej z powieści Bruce’a Chatwina miałam okazję już pisać, jak dotąd nigdy nie napisałam nic więcej o samym autorze, a niewątpliwie jest on postacią, która zasługuje na dużą uwagę. Charles Bruce Chatwin (ur. 13 maja 1940, zm. 18 stycznia 1989) – brytyjski pisarz, dziennikarz, podróżnik przyszedł na świat w Sheffield, w Anglii. W 1958 roku, po ukończeniu Marlborough College, przeniósł się do Londynu, gdzie z czasem zaczął pracować jako ekspert od impresjonizmu w domu aukcyjnym Sotheby\'s. Był w tym świetny. Wsławił się szczególnie niezwykłą wiedzą i intuicją w rozpoznawaniu falsyfikatów. Jednak jego karierę przerwała choroba oczu – w 1964 roku zdiagnozowano u niego zeza, który uniemożliwił mu dalszą pracę z dziełami sztuki. Jego lekarz, Patrick Trevor-Roper, zarekomendował mu wyjazd do Afryki, a konkretnie do szpitala specjalistycznego w Addis Abebie. W lutym 1965 roku Chatwin posłusznie udał się do Sudanu. Wrócił stamtąd zupełnie odmieniony. Sztukę zarzucił na rzecz archeologii. Z pracy w Sotheby\'s zrezygnował latem 1966 roku, a już jesienią rozpoczął studia na archeologii na Uniwersytecie w Edynburgu.

Jednak po dwóch latach jego zapał wygasł – rygor, jaki narzucało studiowanie, był dla niego nie do zniesienia. Zrezygnował więc, nie uzyskując żadnego tytułu. A w kilka lat później, w 1972 roku, Chatwin przyjął się do pracy w Sunday Times jako doradca ws. sztuki i architektury. Współpraca z magazynem rozwinęła w nim dotąd ukryty talent literacki. Zaczął wiele podróżować – był niemal wszędzie: w Algierii, w Chinach, w Związku Radzieckim, we Francji. Kiedy w 1972 roku przeprowadzał wywiad z Eileen Gray, 93-letnią architekt i dekoratorką, w jej paryskim mieszkaniu zauważył na jednej ze ścian mapę tajemniczej krainy w Ameryce Południowej, Patagonii. Anegdota głosi, że Chatwin powiedział wówczas Gray: „Zawsze chciałem tam pojechać”, na co ona odrzekła: „Więc pojedź tam dla mnie”. Dwa lata później, w 1974 roku, Bruce Chatwin wyruszył do Peru. Gdy dotarł do Limy wysłał do swojej redakcji telegram: „Wyjechałem do Patagonii”. Owocem tego wyjazdu była debiutancka powieść Chatwina z 1977 roku pt. W Patagonii, która ugruntowała pozycję Brytyjczyka jako autora doskonałych tekstów globtroterskich. W kolejnych latach Bruce Chatwin opublikował Wicekróla Ouidah (1980), Pieśń stworzenia (1987) czy Utz (1988) – powieść, której poświęcona jest niniejsza recenzja.

Utz to piąta, a zarazem ostatnia powieść w dorobku pisarskim Chatwina. Choć jest tak drobna objętościowo, że w gruncie rzeczy przypomina nieco przydługi esej. Brytyjczyk przygląda się w niej obsesjom, jakie przywodzą ludzi do kompulsywnego kolekcjonowania. Jego Kaspar Joachim Utz przypomina mi innego obłąkanego ideą zbierania kolekcjonera – Alfreda Irganga, bohatera powieści Evelyn Grill.

Obu mężczyzn zbieranie rzeczy prowadzi do wiedzy, choć każdy z nich do mądrości dochodzi poprzez zbieranie zupełnie innych rzeczy. Podczas gdy Irgang zbiera śmieci, Utz kolekcjonuje niezwykłą miśnieńską porcelanę, , która dzięki jego zręcznym manewrom przetrwała w Czechosłowacji zarówno drugą wojnę światową, jak i lata stalinizmu. W 1967 roku liczyła ponad tysiąc eksponatów stłoczonych w jego ciasnym, dwupokojowym mieszkanku na Širokiej 5 w Pradze. Bowiem to właśnie tam dzieje się akcja książki.

Akcja powieści dzieje się w Czechosłowacji (epizodycznie w Szwajcarii) lat 60. XX wieku. Tytułowy Kaspar Joachim Utz, Żyd niemieckiego pochodzenia, jest właścicielem bezcennej kolekcji rokokowych figurek z miśnieńskiej porcelany. Gdy umiera, kolekcja przepada bez śladu, a narrator powieści, amerykański dziennikarz, próbuje ją odnaleźć. Jednak nie przekopuje mieszkania Utza, nie szpera po jego bankowych skrytkach. Aby zrozumieć, co się stało z porcelaną, wyrusza w podróż do przeszłości, a czytelnik wraz z nim, bowiem tylko dzięki temu będzie mógł on poznać czeskiego kolekcjonera.

Dzięki retrospekcjom poznajemy nie tylko samego Utza, ale także sekrety skarbów z Miśni. Powroty do przeszłości dają także Chatwinowi pretekst do snucia rozważań na temat natury dyktatury. W pewnym momencie za pośrednictwem swoich bohaterów mówi:

Tyrania konstruuje swoje komory pogłosowe, próżnię, w której najrozmaitsze, zupełnie przypadkowe dźwięki rozbrzmiewają bez ładu i składu, gdzie najmniejsza aluzja, najcichszy szept wywołuje panikę, tak że w końcu cały ten aparat ucisku załamuje się, i to nie skutkiem wojny czy rewolucji, ale od jednego dmuchnięcia lub szelestu opadających liści…

Chatwin obserwuje, analizuje, interpretuje. Jego miniaturowe powieści wypełnione są po brzegi tysiącami myśli. Ubrane w piękny język, przybrane nieco kąśliwym humorem, inspirują. Smakują wyśmienicie. Utz został w 1992 roku przeniesiony na wielki ekran. Na festiwalu w Berlinie Nagrodę Srebrnego Niedźwiedzia za pierwszoplanową rolę męską otrzymał odtwórca roli Utza, Armin Mueller-Stahl. Ciekawi mnie, czy twórcom obrazu udało się oddać charakter prozy Chatwina. I ekranizacja Utza, i ekranizacja Wicekróla Ouidah, wskakują na szczyt mojej listy filmów do obejrzenia.

Komentarze
  • 1
    mary 8 maja 2010 | 12:24:44

    zachwalano ostatnio ta książke na tvp Kultura.. :)

  • 2
    Annie 12 maja 2010 | 12:48:16

    I słusznie, bo choć niepozorna, jest rewelacyjna :) Już nie mogę się doczekać, kiedy zabiorę się za kolejną powieść Chatwina (a przede mną jeszcze dwie plus zbiór jego pism, mniam mniam :P

Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję