„Kot, który znał kardynała”
Okładka książki „Kot, który znał kardynała”
  • Autor: Lilian Jackson Braun
  • Tytuł: Kot, który znał kardynała
  • Tytuł oryginału: The Cat Who Knew A Cardinal
  • Język oryginału: angielski
  • Liczba stron: 192
  • Rok wydania: 2008
  • Oprawa: miękka
  • ISBN: 978-83-61226-52-9
  • Seria: Dobry Kryminał
  • Wydawca: Elipsa Sp. z o.o.
  • Miejsce wydania: Warszawa
  • Logo wydawnictwa: Elipsa Sp. z o.o.
Recenzja
Data publikacji: 10 lipca 2008 A- A A+
Plotkarze mówili tylko o jednym: Jim Qwilleran, dziennikarz do pewnego stopnia na emeryturze oraz pełną gębą dziedzic ogromnej fortuny Klingenschoenów, zamieszkał w szopie! W dawnym składzie jabłek! Oczywiście – mieszkańcy miasteczka wzruszali ramionami i kręcili głowami – jasne, że pan Q może sobie pozwolić na różne wyskoki, w końcu jest najbogatszym człowiekiem w tej okolicy i słynie z działalności filantropijnej.
- Lepiej w szopie niż w chlewie – podśmiewali się z niego, gawędząc nad kubkami kawy w miejscowych knajpach.


Minęły już cztery lata odkąd Jim Qwilleran zamieszkał w Moose County. Jego nomadyczna natura ciągnie go w dalekie zakątki kontynentu północnoamerykańskiego, jednak poczucie obowiązku mocno trzyma na terenach leżących czterysta mil od wszystkiego. Jeszcze tylko rok obowiązkowego zamieszkiwania w hrabstwie, a później… hulaj dusza, piekła nie ma! Aby wypełnić sobie czas, Qwill postanawia odrestaurować dawny skład jabłek i urządzić w nim swój luksusowy apartament. A jest co remontować! Budowla, wysokości majestatycznego trzypiętrowego domu, powstała na planie ośmiokąta, a jej stuletnie fundamenty z kamienia polnego, wciąż nietknięte, przepięknie komponują się z nieco wyświechtanym od deszczu, srebrzystoszarym gontem. Monumentalny skład, pachnący w wilgotne dni cydrem i masłem jabłkowym, otoczony równie monumentalnym sadem zamieszkiwanym przez wielokolorowe ptaki, zauroczył nie tylko Qwillerana, ale także jego koty.

Koko szczególnie upodobał sobie pewnego kardynała, który od samego świtu dokazywał w otoczeniu zazdrosnych konkurentów i oddanych wielbicielek. Ze swoim czerwonym upierzeniem, koroną na główce i dostojnym dziobem wyglądał jak prawdziwy król ptaków. Syjamczyk – sam arystokrata wśród kotów – od razu poczuł w nim błękitną krew.

Jednak sielanka trójki przyjaciół zostaje przerwana, kiedy po parapetówce, Qwill odnajduje w sadzie zaparkowany samochód jednego z gości, a w nim Hilary’ego VanBrooka, dyrektora liceum w Pickax, z raną postrzałową w tyle głowy. Choć nikt VanBrooka nie lubił i każdy w skrytości ducha życzył mu wszystkiego najgorszego, to niewielka społeczność Moose County i tak jest wstrząśnięta morderstwem. Tym bardziej, że posądzony jest o nie syn cudownej Iris Cobb! Qwill nie może pozwolić, aby imię jego przyjaciela było bezczeszczone i, potajemnie, sam zajmuje się rozwiązywaniem zagadki. Do pomocy ma sprytnego kociego detektywa, a do samoobrony… mrożonego królika. Czy z takim wsparciem śledztwo może się nie udać? ;)

Kot, który znał kardynała (1991), choć kontynuuje wątki z poprzednich powieści, wprowadza do serii prawdziwy powiew świeżości. Granice Moose County rozciągają się i pisarka wprowadza swojego wąsatego bohatera w świat miasta Lockmaster, które dotychczas czytelnikom było znane z odwiecznej rywalizacji z Pickax City. Nowe miasteczko, nowe budynki, nowi ludzie i nowe problemy, a wszystko to okraszone miłością lokalnych mieszkańców do wyścigów koni. Świat Lockmaster fascynuje Qwilla, ale jego zainteresowanie motywowane jest czymś jeszcze. Polly pąsowieje na myśl o niedawnym weselu, a powód jej purpurowienia zamieszkuje jeździeckie miasteczko. Czy to koniec jej związku z Qwillem? Dziennikarz ma cichą nadzieję, że nie i dlatego też czym prędzej wyrusza na przeszpiegi, żeby poznać swojego rywala do serca uroczej bibliotekarki.

Smakowite kąski w powieści? Cytaty z Szekspira, a zwłaszcza jeden, na który czytelnikom Jennifer Lee Carrell powinno zaiskrzyć się spojrzenie. Złe czyny ludzi żyją po ich śmierci; dobre bywają częstokroć grzebane z ich popiołami. Czy i tym razem słowa wielkiego dramaturga okażą się prawdziwe? Zapraszam do lektury ;)
Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję