„Inferno”
Okładka książki „Inferno”
  • Autor: Dan Brown
  • Tytuł: Inferno
  • Tytuł oryginału: Inferno
  • Język oryginału: angielski
  • Przekład: Robert J. Szmidt
  • Liczba stron: 592
  • Rok wydania: 2013
  • Oprawa: twarda z obwolutą
  • Wymiary: 143 x 205 mm
  • ISBN: 978-83-7508-712-3
  • Wydawca: Sonia Draga, Wydawnictwo
  • Miejsce wydania: Katowice
  • Logo wydawnictwa: Sonia Draga, Wydawnictwo
Recenzja
Data publikacji: 20 listopada 2013 A- A A+
„Przeze mnie droga w miasto utrapienia,
Przeze mnie droga w wiekuiste męki,
Przeze mnie droga w naród zatracenia.
Jam dzieło wielkiej, sprawiedliwej ręki.
(…) Ty, który wchodzisz, żegnaj się z nadzieją…”.
Na odrzwiach bramy ten się napis czyta,
O treści memu duchowi kryjomej.
„Mistrzu – szepnąłem – z tych słów groza świta!”*


Robert Langdon, wykładowca Harvardu, historyk i badacz symboli, budzi się w izolatce we florenckim szpitalu. Szwy w okolicach potylicy wskazują na uraz głowy, jednak mężczyzna nie pamięta, aby stał się ofiarą jakiegokolwiek wypadku. Opiekująca się nim lekarka, doktor Sienna Brooks, stwierdza objawy łagodnej amnezji. Profesor nie pamięta, jak i dlaczego znalazł się w stolicy Toskanii. Nie przypomina sobie, żeby w ogóle opuszczał terytorium Stanów Zjednoczonych. A jego zaskoczenie sięga zenitu, kiedy dowiaduje się, że jego lekkie wstrząśnienie mózgu to rana powstała na skutek strzału z broni palnej. Podczas gdy Amerykanin wypytuje lekarkę o swój stan zdrowia, do szpitala wdziera się ubrana w skórzany kombinezon kobieta. Nieznajoma domaga się spotkania z Robertem Langdonem. Gdy jeden z lekarzy odmawia, kobieta oddaje do niego strzał z pistoletu z tłumikiem. Doktor Marconi umiera na oczach przerażonej doktor Brooks i oniemiałego Amerykanina. Lekarka szybko zatrzaskuje drzwi do izolatki Langdona. Obojgu udaje się opuścić szpital. W końcu znajdują schronienie w mieszkaniu kobiety. To właśnie tam Robert Langdon odkrywa w swojej marynarce z Harris Tweedu sekretną kieszonkę, a w niej niewielki cylinder z polerowanego metalu z czytnikiem linii papilarnych. Jego osłupienie jest jeszcze większe, kiedy pojemnik uruchamia się po przyłożeniu przez niego kciuka. Na przeciwległej ścianie pojawia się fotografia przedstawiająca La Mappa dell’InfernoMapę Piekieł pędzla jednego z największych mistrzów włoskiego renesansu, Sandra Botticellego. Dobrze znane Langdonowi arcydzieło wygląda jednak tym razem zupełnie inaczej. W ósmym kręgu piekieł, na wystających z ziemi parach nóg widnieją litery, które układają się w tajemniczy napis: C… A… T… R… O… V… A… C… E… R… Robert Langdon ma nadzieję, że rozwiązując zagadkę obrazu dowie się, dlaczego znalazł się we Florencji. Wraz z doktor Brooks wyrusza śladem wskazówek ukrytych w dziele Botticellego. Za nim zaś jego tajemniczy oprawcy…



Inferno to szósta powieść w literackim dorobku Dana Browna. Czwarta, której bohaterem jest Robert Langdon – wykładowca historii sztuki i ikonografii na Uniwersytecie Harvarda. Książka jeszcze przed swoją premierą miała status światowego bestsellera. Nic dziwnego, bo na każdą nową powieść pióra Amerykanina czytelnicy czekają z zapartym tchem. Tym razem także nie powinni być zawiedzeni, bo Inferno jest dokładnie tym, do czego Dan Brown przyzwyczaił swoich miłośników przez minione lata: elektryzującym koktajlem suspensu, romansu i wielkiej sztuki. Tajemnica goni tajemnicę, a kolejne zagadki lawirują pomiędzy łgarstwem i niejednoznacznością. Ich tropem podąża Robert Langdon, który przemierza Florencję w ślad za wskazówkami zaczerpniętymi z Boskiej komedii Dantego Alighieri, która jest tematem przewodnim Inferna.

Boska komedia uznawana jest za summę średniowiecznej wiedzy filozoficznej, teologicznej i historycznej. To jedno z największych osiągnięć literatury światowej. Obecnie przyjmuje się, że dzieło powstało po 1307 roku. Piekło zostało ukończone około 1312 roku, Czyściec – w 1313. Praca nad Rajem trwała zaś do końca życia Dantego Alighieri. Wbrew tytułowi Komedia, bo pod takim tytułem pisał ją poeta, nie jest utworem dramatycznym, lecz poematem liczącym 14233 wierszy, ułożonych po trzy w tak zwaną tercynę. Utwór ma trzy części, a każda z części złożona jest z trzydziestu trzech pieśni. Pierwsze wzmianki o znajomości Dantego na ziemiach polskich pochodzą z 1416 roku. Około 1470 roku wspomina o nim Jan Długosz. W XIX wieku Dante zostaje odkryty na nowo, a tłumaczeniem jego dzieł zajmują się między innymi Cyprian Kamil Norwid i Józef Ignacy Kraszewski. Za najlepszy przekład całości dzieła do dziś uważa się pochodzące z 1906 roku tłumaczenie Edwarda Porębowicza. Wpływy Boskiej komedii na literaturę polską można odnaleźć chociażby w twórczości Juliusza Słowackiego, Zygmunta Krasińskiego czy Teofila Lenartowicza. Na język angielski Boska komedia została przetłumaczona stosunkowo późno – dopiero pięć wieków po tym, jak Dante napisał dzieło swego życia. Autorem tłumaczenia był Henry Boyd, który pracował nad nim w latach 1785-1802. W 1867 roku światło dzienne ujrzało pierwsze amerykańskie tłumaczenie Boskiej komedii pióra innego wybitnego poety, Henry’ego Wadswortha Longfellowa. Okoliczności powstawania tego utworu zainspirowały Matthew Pearla do napisania Klubu Dantego. Dan Brown nie jest więc pierwszym autorem powieści kryminalno-sensacyjnych, który uwikłał włoskiego wieszcza w makabryczne tajemnice. Pisanie Inferna rozpoczął w 2010 roku. Przez dwa lata mieszkał we Florencji, choć w wywiadach śmieje się, że ostatnie trzy lata tak naprawdę spędził w piekle. Dodaje też, że tylko dzięki natchnieniu muzy udało mu się napisać tę książkę.

Inferno to pojedynek dwóch wielkich umysłów, przywodzący na myśl starcie Sherlocka Holmesa z Profesorem Moriartym. Tym razem naprzeciw Roberta Langdona staje Bertrand Zobrist – ekscentryczny naukowiec, milioner, miłośnik poematu Dantego. To on jest motorem zdarzeń, a zarazem autorem zagadki, którą na kolejnych kartach książki próbuje rozwikłać amerykański uczony. Po raz pierwszy Langdon daje się aż tak zwodzić swojemu przeciwnikowi – Amerykanin momentami beznadziejnie gubi się w swoich przypuszczeniach. Dedukcja przychodzi mu trudniej niż zazwyczaj, amnezja nie pozostaje bez wpływu na jego sprawność intelektualną. Langdon walczy więc nie tylko z Zobristem, lecz też z samym sobą. Na dodatek wciąż prześladują go makabryczne wizje. Z biegiem czasu senne mary zaczynają nabierać rzeczywistego znaczenia. Okazuje się, że Langdon przed wypadkiem już częściowo rozwikłał zagadkę Zobrista. Po raz pierwszy więc dwukrotnie pracuje nad tą samą sprawą.

Podczas gdy w poprzednich tomach przygód Harvardzkiego wykładowcy Dan Brown przypatrywał się sekretnym spiskom iluminatów czy masonów, tak teraz Amerykanin bierze na warsztat świecką ideologię – transhumanizm. Podnosi też problematykę potencjalnego przeludnienia Ziemi. Bohaterowie Inferna są świadomi zagrożeń, jakie w przyszłości mogą spotkać ludzi – według obliczeń naukowców, do 2050 roku zapotrzebowanie na żywność, zwłaszcza mięso, podwoi się, zaś o 30% wzrośnie zapotrzebowanie na wodę. Ludność świata może przekroczyć wówczas 9 miliardów. Brown uwrażliwia na problem przeludnienia, lecz choć jego ton wydaje się być alarmistyczny, rozstrzygnięcia, jakie proponuje, mogą zaskoczyć niejednego czytelnika. Pisarz prowokuje, bo, jak mówi, chce zmusić wszystkich do głębszej refleksji. Niewiedza lub brak stanowiska w sprawie nie są dla niego rozwiązaniem. W końcu najmroczniejsze czeluście piekieł zarezerwowane są dla tych, którzy zdecydowali się na neutralność w dobie kryzysu moralnego.

Dan Brown chętnie korzysta ze sprawdzonych sposobów na przyciągnięcie uwagi czytelnika. Język powieści jest bardzo przystępny, rozdziały krótkie, a ich zakończenia niedopowiedziane. Oprócz paranaukowych dygresji, brak tu obszernych objętościowo opisów świata przedstawionego czy monologów wewnętrznych postaci. Akcja toczy się na przestrzeni dwudziestu czterech godzin. Tym razem aż w trzech lokalizacjach – we Florencji, Wenecji i Stambule. Po raz kolejny czytelnik ma możliwość obserwowania przebiegu zdarzeń z perspektywy kilkorga bohaterów. Jednak po raz pierwszy Dan Brown zaczyna przynudzać. Powieść trzyma w napięciu, jednak nie intryguje w taki sposób, w jaki robiły to jej poprzedniczki. Akcja dłuży się, mimo że autor namnaża zagadki i nakłada różne maski na swoich bohaterów. Nigdy wcześniej Robert Langdon nie musiał tak często zastanawiać się, kto jest jego przyjacielem, a kto jego wrogiem. Wydaje się jednak, że dotychczasowa formuła pisania Dana Browna już się wyczerpała, zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę irracjonalne, ocierające się o groteskę i psujące odbiór powieści zakończenie książki. Finał Inferna jest po prostu fatalny.

Być może lepiej powiedzie się filmowemu Langdonowi – 16 lipca 2013 roku wytwórnia Sony Pictures poinformowała, że już rozpoczęła prace nad ekranizacją Inferna. W roli głównej widzowie ponownie będą mogli zobaczyć Toma Hanksa. Autorem scenariusza jest David Koepp. Film w reżyserii Rona Howarda, pojawi się w kinach dopiero 18 grudnia 2015 roku. Czytelnicy Dana Browna także muszą uzbroić się w cierpliwość, nowa powieść ukaże się nie wcześniej jak w 2016 roku.


* Przekład Edwarda Porębowicza.
Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję