„Kot, który wiedział i inne opowiadania”
Okładka książki „Kot, który wiedział i inne opowiadania”
  • Autor: Lilian Jackson Braun
  • Tytuł: Kot, który wiedział i inne opowiadania
  • Tytuł oryginału: The Cat Who Had 14 Tales
  • Język oryginału: angielski
  • Przekład: Stanisław Kroszczyński
  • Liczba stron: 192
  • Rok wydania: 2008
  • Oprawa: miękka
  • ISBN: 978-83-61226-70-3
  • Wydawca: Elipsa Sp. z o.o.
  • Miejsce wydania: Warszawa
  • Logo wydawnictwa: Elipsa Sp. z o.o.
Recenzja
Data publikacji: 30 kwietnia 2012 A- A A+
Czternaście opowiadań i ani jedno, którego bohaterami byliby Koko i Yum Yum. Nie ma Qwilla, nie ma składu jabłek, nie ma także Pickax City. Nie oznacza to jednak, że ostatnią wydaną w Polsce książkę Lilian Jackson Braun trzeba od razu odłożyć na półkę. Choć ani dziennikarz, ani jego koci towarzysze nie pojawiają się tu ani na chwilę, pisarka nie zapomniała o miłośnikach Moose County. Wśród szeregu nowych opowieści znalazło się kilka, które ponownie przenoszą do miejsca, które leży czterysta mil na północ od wszystkiego.

Kot, który wiedział i inne opowiadania to zbiór, który został opublikowany w 1988 roku, jednak wiele spośród zawartych w nim tekstów ujrzało światło dzienne jeszcze w latach 60. XX wieku (bodaj wspomnieć tylko tytułowe opowiadanie, otwierające antologię). To złote czasy w karierze pisarskiej Lilian Jackson Braun. Błyskotliwe pomysły, zręczne zwroty akcji, zmyślnie skonstruowana intryga kryminalna… Wszystko to, czego można było zasmakować podczas lektury wczesnych tomów składających się na serię powieści z Jamesem Qwilleranem w roli głównej, można odnaleźć na tych kartach. Co ciekawe, nie wszystkie zebrane w tomie teksty to opowiadania kryminalne sensu stricto. Pisarka obficie czerpie także z innych gatunków literackich. Niemal każda z opowieści różni się stylem i nastrojem. Niejednokrotnie różnią się one także sposobem prowadzenia narracji. Lilian Jackson Braun antropomorfizuje swoich kocich bohaterów i podczas gdy nigdy nie dowiedzieliśmy się jak otaczający je świat widzą Koko i Yum Yum, tak tu niejednokrotnie obserwujemy rzeczywistość z kociej perspektywy (ot, choćby Percy’ego, Dahk Wona czy Phuut Phata).

W czternastu opowiadaniach pisarka zamknęła naprawdę bogatą galerię postaci. Rzecz jasna, tymi najciekawszymi są koci bohaterowie, lecz ich właścicielom także nie można odmówić charakteru. Gorzej z intelektem, gdyż Braun na każdym kroku podkreśla intelektualną wyższość czworonogów nad ich dwunożnymi opiekunami. Koty są błyskotliwe, przewidujące, odważne i w gruncie rzeczy to one opiekują się ludźmi, a nie ludzie nimi, choć żaden człowiek nie zdaje sobie z tego sprawy.

W Szalonym myszołowcy z muzeum, piątym opowiadaniu tomu, powracają przyjaciele Qwilla – Rhoda Finney i Homer Tibbitt. Zaś Tipsy kontra inspekcja to krótka historia, która wyjaśnia, skąd wzięła się nazwa jednej z jadłodajni, w której od czasu do czasu stołuje się Qwilleran. Jednak w antologii nie brak także bardziej subtelnych nawiązań do powieści pisarki o Moose County. Kochankowie z Kanionu i Kot zwany Sumieniem to opowiadania w formie wywiadów. Ich bohaterowie to lokatorzy domów spokojnej starości. Podobne rozmowy przeprowadzał Qwill w kocich powieściach pisarki i gdyby nie odmienna płeć osoby, która je nagrała, można by sądzić, że one także wyszły spod pióra dziennikarza o sumiastych wąsach. Opisywana w nich rzeczywistość do złudzenia przypomina świat leżący na północ od wszystkiego. Nawet kiedy opisuje anonimowe miejsca, Lilian Jackson Braun nie jest w stanie uwolnić się od Moose County. Nic dziwnego, bo w miejscu, na którym miała się rzekomo wzorować, spędziła wiele lat swojego życia. Miłośnicy serii uważają, że Picax City to literacki odpowiednik miasteczka Bad Axe w stanie Michigan, gdzie pisarka mieszkała przez wiele lat ze swoim mężem. Dopiero pod koniec lat 80. XX wieku wyprowadziła się do Tyron, jeszcze mniejszego miasteczka w Karolinie Północnej.

Lilian Jackson Braun odeszła 4 czerwca 2011 roku, w wieku 97 lat. Zmarła w hospicjum w Landrum, w Południowej Karolinie, na skutek zapalenia płuc. Informację o jej śmierci do publicznej wiadomości przekazał jej wydawca. Seria Kot, który… kończy się tym samym na dwudziestu dziewięciu tomach. Na kwiecień 2008 roku zapowiadano wydanie trzydziestej książki cyklu. Miała nosić tytuł The Cat Who Smelled Smoke i być bezpośrednią kontynuacją Kota, który miał 60 wąsów, jednak z nieznanych do dziś przyczyn zrezygnowano z jej opublikowania. Być może jednak rękopis ujrzy jeszcze światło dzienne? Myślę, że nie tylko ja bardzo bym tego chciała.


(fot. The New York Times, via Penguin Group (USA), via Associated Press)
Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję