„Ucho od śledzia w śmietanie”
Okładka książki „Ucho od śledzia w śmietanie”
  • Autor: Alan Bradley
  • Tytuł: Ucho od śledzia w śmietanie
  • Tytuł oryginału: A Red Herring Without Mustard
  • Język oryginału: angielski
  • Przekład: Jędrzej Polak
  • Liczba stron: 388
  • Rok wydania: 2011
  • Oprawa: miękka ze skrzydełkami
  • Wymiary: 145 x 210 mm
  • ISBN: 978-83-7731-068-7
  • Wydawca: Vesper, Wydawnictwo
  • Miejsce wydania: Poznań
  • Logo wydawnictwa: Vesper, Wydawnictwo
Recenzja
Data publikacji: 8 stycznia 2012 A- A A+
Źle się dzieje w Bishop’s Lacey. Choć nie da się powiedzieć, że już dawno tak źle się nie działo. Od ostatniej zbrodni minęło zaledwie kilka tygodni. A Flawia de Luce znów jest w centrum zdarzeń. Z morderstwami nie ma co prawda nic wspólnego, jednak ma na sumieniu całkiem spore grzeszki. Ot, choćby niedawno wywołała gigantyczny pożar.

Podczas odpustu zorganizowanego przy kościele św. Tankreda, jedenastoletnia Flawia postanawia odwiedzić cygankę. Chce, żeby spowita w czerń dama przepowiedziała jej przyszłość. Tymczasem Fenella jest przerażona tym, co widzi w szklanej kuli. Kiedy opowiada o wszystkim Flawii, dziewczynka, nie mniej wystraszona, gwałtownie odskakuje od stolika, potrącając świecę. W jednej chwili płomienie ogarniają cały namiot. Pełna poczucia winy, że zniszczyła jej dobytek, Flawia postanawia zaprosić Fenellę do Buckshaw. Proponuje jej, aby na kilka dni rozbiła swój obóz na Palings – zacisznej łące, wchodzącej w skład posiadłości. I kiedy wydaje się, że grzechy zostały odkupione, że jest dobrze, sielanka zostaje gwałtownie przerwana. Cyganka zostaje napadnięta nocą. Tylko szybka interwencja doktora Darby’ego ratuje kobiecie życie. A jakby tego było mało, wkrótce po napaści na Fenellę Flawia znajduje na stojącym nieopodal posągu Posejdona ciało martwego mężczyzny, którego kilkadziesiąt godzin wcześniej przyłapała na myszkowaniu po Buckshaw… Wszystko było piekielnie skomplikowane: napaść na Fenellę, straszliwa śmierć Brookiego Harewooda, nagłe pojawienie się i równie nagłe zniknięcie Porcelany, należące do Harriet podstawki pod ruszt materializujące się w trzech różnych miejscach, najosobliwszy magazyn osobliwości wstrętnych Pettibone’ów, panna Mountjoy i kuśtykanie, Vanetta Harewood i zapomniany portret Harriet, a nad tym wszystkim, niczym uparty pomruk organów, budzący grozę Damoklesowy miecz nieuchronnego bankructwa ojca. Było tego tyle, że nawet archaniołom zrobiłoby się niedobrze.

Ucho od śledzia w śmietanie (2011) to trzeci z sześciu zapowiadanych tomów poświęconych genialnej jedenastolatce zafascynowanej truciznami. Równie przewrotny i zabawny jak dwa poprzednie, lecz o wiele bardziej mroczny. Atmosfera w Bishop’s Lacey się zagęszcza – w powietrzu czuć napięcie, tak jak gdyby zbliżała się burza. Niepokój jest wszechobecny. Buckshaw tonie w oparach melancholii. Zbliżająca się jesień zdaje się w dwójnasób złowroga.

Mała Flawia także jest jakaś inna. Bardziej poważna, mocno zasmucona, coraz dotkliwiej odczuwa nienawiść starszych sióstr. Boli ją obojętność ojca, rani permanentne osamotnienie. W jej oczach coraz częściej zaczynają szklić się łzy. Flawia nie radzi sobie z mitem matki, z dnia na dzień coraz bardziej tęskni za Harriet. Za fasadą chłodu i opanowania skrywa żal do losu, że odebrał jej jedyną osobę, dla której mogłaby być ważna. To, jak bardzo czuje się samotna, odkrywa niespodziewanie – kiedy w jej życiu pojawia się Porcelana. Wnuczka cyganki wprowadza wiele zamętu. Flawia jest zdezorientowana – choć dziewczynka czuje, że to właśnie ją mogłaby obdarzyć zaufaniem, zachowanie Porcelany nie pozwala jej w pełni jej zaufać. Ta trudna przyjaźń wnosi do życia najmłodszej de Luce’ówny tyle dobrego, co i złego. Na swój sposób doprowadza do destrukcji – wyzbywa z ostatnich nadziei i tak w gruncie rzeczy pozbawioną wiary Flawię. Nie wiem, czy znajomość z Porcelaną okaże się w życiu dziewczynki czymś naprawdę przełomowym, nie mogę jednak oprzeć się wrażeniu, że dzięki wnuczce Fenelli Flawia stała się o wiele silniejsza.

To, co nie uległo zmianie, to przywiązanie Flawii do laboratorium. Dziewczynka nadal najbezpieczniej czuje się w otoczeniu mikroskopu, zlewek, szklanych kloszy oraz kolb stożkowych Erlenmeyera, pod bacznym spojrzeniem swojego ducha opiekuńczego – wuja Tarquina de Luce – który czujnie spogląda na nią z zawieszonego w laboratorium obrazu. Jedenastolatka przeprowadza tu co i rusz kolejne doświadczenia, które mają ją przybliżyć do przełomu w prowadzonym w tajemnicy śledztwie. Poprzednie dwie sprawy dodały jej pewności siebie, co nie znaczy jednak, że stała się butna. Zebrane doświadczenie motywuje ją do jeszcze bardziej intensywnych działań, co niekoniecznie podoba się miejscowej policji.

Zmianie ulega charakter relacji pomiędzy Flawią a inspektorem Hewittem. Dziewczynkę coraz częściej drażni to, że pomimo wielu wspólnych śledztw, policjant nadal nie traktuje jej poważnie. Jest protekcjonalny, nierzadko rozbawiony jej uwagami czy też zachowaniem i często wchodzi z komitywę z ojcem, domagając się dla de Luce’ówny szlabanu. To dlatego Flawia z coraz mniejszymi wyrzutami sumienia zataja przed inspektorem różne informacje. Chce rozwiązać zagadkową sprawę jeszcze przed policją. Urażona ambicja wiedzie ją do ryzykownych przedsięwzięć – dziewczynce stale grozi ogromne niebezpieczeństwo. Na szczęście z opresji ratują ją wrodzony spryt i ponadprzeciętna intuicja. I kapka szczęścia, bez której zapewne nie byłoby happy endu.
Komentarze
  • 1
    mary 8 stycznia 2012 | 23:16:45

    fajnie że mroczniej....
    przede mną jeszcze 2 częsc, dopiero sięgnę po tą.
    lubię Flawię bardzo :)

Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję