„Kot, który miał 60 wąsów”
Okładka książki „Kot, który miał 60 wąsów”
  • Autor: Lilian Jackson Braun
  • Tytuł: Kot, który miał 60 wąsów
  • Tytuł oryginału: The Cat Who Had 60 Whiskers
  • Język oryginału: angielski
  • Przekład: Jan Kabat
  • Liczba stron: 176
  • Rok wydania: 2008
  • Oprawa: miękka
  • ISBN: 978-83-612269-7
  • Seria: Dobry Kryminał
  • Wydawca: Elipsa Sp. z o.o.
  • Miejsce wydania: Warszawa
  • Logo wydawnictwa: Elipsa Sp. z o.o.
Recenzja
Data publikacji: 26 kwietnia 2011 A- A A+
Przez kilkadziesiąt lat ukazywały się niemal nieprzerwanie. Prawie zawsze raz w roku, prawie zawsze w styczniu i prawie zawsze cieszyły się ogromnym zainteresowaniem. Niezwykłego syjamczyka o sześćdziesięciu wąsach pokochała cała Ameryka, a krytycy na obu półkulach okrzyknęli Lilian Jackson Braun niezwykłym odkryciem literackim. W 2008 roku, jak co roku, miała ukazać się jej kolejna powieść, wstępnie zatytułowana The Cat Who Smelled Smoke. Do dziś nie została wydana. Nie wiadomo czy sędziwa pisarka żyje, czy też nie, a jeśli jeszcze jest wśród nas, to w jakim jest stanie.

W rezydencji Ledfieldów w Purple Point, zwanej przez miejscowych „Starym Probostwem”, urządzane jest muzeum, którego główną atrakcją mają być pamiątki po dawnych lokatorach domu. Prace idą pełną parą do czasu aż jedna z młodych kobiet pracujących przy wystawie umiera od użądlenia pszczoły. Nie byłoby w jej śmierci nic dziwnego, gdyby nie to, że dziewczyna jako alergiczka na wszelki wypadek zawsze miała przy sobie zestaw pierwszej pomocy. Wszystko wskazuje na to, że przed tragicznym w skutkach użądleniem ktoś wyjął go wcześniej z jej roboczego płaszcza. Komu zależało na śmierci młodej kobiety? Qwill śledzi niepokojące informacje docierające doń z domu Ledfieldów, ciekawy wyników prowadzonego przez policję dochodzenia. Zaabsorbowany śledztwem nie zauważa, że także nad jego głową zaczynają zbierać się czarne chmury. Oj, będą kłopoty…

Kot, który miał 60 wąsów (2007) to póki co ostatni tom opowiadający o śledztwach prowadzonych przez Qwilla i jego genialnego syjamczyka. To zarazem niemal bezpośrednia kontynuacja wydanej rok wcześniej powieści pt. Kot, który spuścił bombę. To też najbardziej rozczarowująca ze wszystkich książek wchodzących w skład „kociej” serii. Powieść kończy się nagle, lecz trudno mówić o rozwiązaniu fabuły. Rozliczne wątki pozostają otwarte. Po zakończeniu lektury nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że ktoś złośliwy wyrwał z gotowego rękopisu kilka ostatnich stron powieści.

Powiem krótko: nie podoba mi się to, co pisarka zrobiła z Qwillem, z kotami, z Polly czy ze składem. Finał jest nielogiczny i niespójny z tym, co możemy odnaleźć w poprzednich „kocich” tomach. Bo choć Lilian Jackson Braun lubuje się w zaskakujących zwrotach akcji i uśmiercaniu najfajniejszych bohaterów, tym razem naprawdę poszła po bandzie. Dwoma pociągnięciami pióra pozbawiła Qwilla jakichkolwiek zobowiązań. Wcześniej już tak raz zrobiła, po czym przeniosła wąsatego dziennikarza prosto z amerykańskiej metropolii do miasteczka leżącego na rubieżach Stanów Zjednoczonych. Czyżby i teraz czekała Qwilla przeprowadzka? Ale dokąd? I co z kotami? Oj, jakbym chciała przeczytać ciąg dalszy. Bo choć nie jest to arcydzieło literatury, to naprawdę wciąga. Zresztą nic dziwnego – lektura dwudziestu dziewięciu książek opisujących dzieje jednego bohatera robi swoje. A ja naprawdę przywiązałam się do Qwilla i jego fantastycznych kotów. Dlatego też będę pielęgnować w sobie nadzieję, że to jeszcze nie koniec, a w wolnych chwilach zamierzam wracać do Moose County. Więc póki co, powiem krótko: a bientôt, Qwill! Do przeczytania, ponownie!
Komentarze
  • 1
    aga 6 maja 2011 | 14:35:17

    o matko jest aż tak źle na końcu?? bardzo mnie zmarwiłaś:(
    ale dobrze, że przeczytałam Twoją recenzję to nie bede sie nastawiać na rewelacyjne zakończenie;)
    a 30 tom to nie jest żadna kontynuacja?? może cos tam sie jeszcze wyjaśni??

    pozdrawiam serdecznie z zimnego Gdańska:)

  • 2
    jotesz 18 maja 2011 | 14:48:28

    Ha! Też wdepnąłem w tę serię i chyba już się uzależniłem. Kupiłem hurtem tomy 2 do 7 i 23 do 30. Jak widać nie mam wprowadzającego oraz środka. Właśnie zacząłem 23. Pewnie z czasem zdobędę resztę. Lektura może nie jest najwyższego lotu, ale na pewno z tych najsympatyczniejszych. Może lubię serię dlatego, że sam mam dwójkę kotów, choć nie syjamczyków...

  • 3
    jotesz 19 maja 2011 | 14:41:33

    a przy okazji - proponuję "zarażenie się" serią książek kryminalnych Stevena Saylora "Roma Sub Rosa", którą odkryłem przypadkiem, kupując kilka tomów na wyprzedaży we wrocławskiej Mediatece. Potem szukałem całej reszty, nie patrząc na cenę. Gordianus Poszukiwacz to bohater intrygujący a obraz starożytnego Rzymu czasów początków pryncypatu jak żywy. Polecam...

  • 4
    Annie 23 czerwca 2011 | 17:35:11

    Agnieszko - ostatni, 30 tom, to zbiór opowiadań. Kocich, ale niestety już nie o Koko i Yum Yum. Też się nastawiłam na ciąg dalszy, dlatego kiedy po niego sięgnęłam moje zdziwienie było niepomierne. Dopiero wtedy zdałam sobie sprawę z tego, że po przeczytaniu 29 tomu skończyłam serię, a nawet tego z początku nie zauważyłam ;)

    Jotesz, dziękuję za wskazówkę :) Jeśli się nie mylę to w stacjonarnym Dedalusie widziałam jakieś tomy serii. Następnym razem wezmę jeden :)

Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję