„Kot, który spuścił bombę”
Okładka książki „Kot, który spuścił bombę”
  • Autor: Lilian Jackson Braun
  • Tytuł: Kot, który spuścił bombę
  • Tytuł oryginału: The Cat Who Dropped a Bombshell
  • Język oryginału: angielski
  • Przekład: Monika Gajdzińska
  • Liczba stron: 176
  • Rok wydania: 2008
  • Oprawa: miękka
  • ISBN: 978-83-612268-0
  • Seria: Dobry Kryminał
  • Wydawca: Elipsa Sp. z o.o.
  • Miejsce wydania: Warszawa
  • Logo wydawnictwa: Elipsa Sp. z o.o.
Recenzja
Data publikacji: 25 kwietnia 2011 A- A A+
Kwiecień był piękny tego roku! Nie było zamieci śnieżnych, burz gradowych ani ulewnych deszczy, podczas których obsuwałyby się skarpy ziemi zamienione w błoto. Ani razu nie doszło do odcięcia prądu. Miękkie nocne deszcze zraszały pola kartoflane w Moose County i poiły piwonie w ogrodach Pickax, miasta stanowiącego ośrodek okręgu. Pogoda sprzyjała zbliżającym się obchodom sto pięćdziesiątej rocznicy założenia Pickax, które leżało czterysta mil na północ od każdego normalnego miejsca. Planowano parady, uroczystości i zjazdy rodzinne. Jim Qwilleran, dziennikarz prowadzący kolumnę w gazecie lokalnej, który spędził zimę w apartamencie, zamierzał przenieść się wraz z domownikami (dwa koty syjamskie) do swojej letniej siedziby, aby obserwować te wydarzenia z bliska.

To właśnie w swoim pięknym składzie na jabłka Qwill podejmuje Harveya Ledfielda, młodego architekta, który zupełnie nie przypada do gustu Koko. Ku niepomiernemu zdziwieniu dziennikarza, kot skacze z balkonu wprost na głowę goszczącego u Qwilla mężczyzny. Dlaczego to zrobił? I dlaczego wuj i ciotka gościa nie pokazują się publicznie od chwili jego przyjazdu? Koko już wie. Pytanie, czy Qwill się domyśli.

Kot, który spuścił bombę (2006) to dwudziesty ósmy, a zarazem (jak dotąd) przedostatni tom przygód Qwilla i jego syjamczyków w miejscu leżącym czterysta mil na północ od wszystkiego. Mieszkańcy Moose County obchodzą właśnie swój wielki jubileusz. Na dniach mają się rozpocząć obchody 150-lecia istnienia stolicy okręgu pod hasłem „Teraz Pickax!”. Qwill jako szara eminencja Moose County, chcąc nie chcąc, musi wziąć w nich udział. Jednak bardziej od samych obchodów obchodzi go siostrzeniec Nathana i Doris Ledfieldów. Kolejne wydarzenia tylko utwierdzają dziennikarza w przekonaniu, że chłopak ma nie najczystsze intencje. Jego sympatię budzi natomiast Clarissa Moore , dziewczyna Harveya, która jest zafascynowana rodzinnymi stronami młodego Ledfielda.

Lilian Jackson Braun po raz kolejny wykorzystuje fabułę do przybliżenia czytelnikom swojej wyimaginowanej krainy. Opowiada o tradycji organizowania zjazdów rodzinnych, społeczeństwie obywatelskim i ekscentrykach, którzy zawsze znajdą się w każdej małej społeczności. Tym razem uwagę miejscowych zaprząta pewna wdowa obdarzona zdolnością jasnowidzenia, która przepowiada zbrodnię. Trup ściele się gęsto, jednak bezsensowna śmierć jednej z bohaterek szczególnie poruszy serca miłośników Moose County. Choć forma Braun spada, pisarka pozostaje bezwzględna i lekką ręką pozbawia życia te postaci, o których czytelnicy nawet nie myśleli, że mogłyby odejść.

Podobnie jak w Kocie, który wykradał banany, tak i tu roi się od błędów. Część z nich to rezultat niespójnych przekładów. Część z nich powstało zaś na skutek pogarszającej się kondycji pisarki. Jednak z sympatii do serii należy spuścić na nie zasłonę milczenia. Warto jednak wspomnieć o niespodziance, jaką czytelnikom zaserwowała na koniec sama autorka. W posłowiu James Mackintosh Qwilleran przeprowadza krótki wywiad z Lilian Jackson Braun! A zważywszy na to, że pisarka nie zwykła udzielać się publicznie, to naprawdę niepowtarzalna szansa, aby ją bliżej poznać.
Komentarze
  • 1
    aga 6 maja 2011 | 15:44:03

    oooo ale mnie zaciekawiłaś tym zakończeniem:) już nie mogę się doczekać kiedy będę czytać ten tom;)
    niestety jeszcze sporo mi zostało do końca:/
    fajnie byłoby znać już całą historię Qwilla, a potem chwytać różne tomu i czytać na wyrywki;)

Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję