Okładka książki: Kot, który wykradał banany
  • Autor: Braun Lilian Jackson
  • Tytuł: Kot, który wykradał banany
  • Tytuł oryginału: The Cat Who Went Bananas
  • Język oryginału: angielski
  • Przekład: Maja Szybińska
  • Liczba stron: 192
  • Rok wydania: 2008
  • Oprawa: miękka
  • ISBN: 978-83-61226-67-3
  • Seria: Dobry Kryminał
  • Wydawca: Elipsa Sp. z o.o.
  • Miejsce wydania: Warszawa
  • Logo wydawnictwa: Elipsa Sp. z o.o.
A- A A+

Według Anglosasów życzenie aktorowi powodzenia przed spektaklem przynosi pecha. Podobnie jak zjedzenie przez aktora przed przedstawieniem czegokolwiek, co zawiera cytrynę lub mleko. Nie wolno podczas spektaklu gwizdać, podczas próby zaś wymawiać ostatniego wersu granej sztuki. Trzeba też strzec się, aby nie ubrać niczego zielonego, żółtego lub niebieskiego na scenę, bo wtedy łatwo o nieszczęście. Aby było dobrze, aktorowi należy życzyć jedynie połamania nóg. Te życzenia przydają się zwłaszcza tym, którzy grają w Makbecie, uznawanym podobnie jak w Polsce Horsztyński, za sztukę fatalną. Jednak dla mieszkańców Moose County najbardziej feralną ze sztuk okazuje się Bądźmy poważni na serio Oscara Wilde’a. Jeden z kluczowych aktorów umiera w tajemniczych okolicznościach. Nie dość, że spektakl staje pod znakiem zapytania, to z nowo otwartej księgarni zostaje skradziona bezcenna książka. Qwill ma jednak coś zupełnie innego na głowie. Jego syjamczyk notorycznie wykrada ze śmieci skórki po bananach, żeby rozrzucać je po całym składzie! Na jednej z nich omal nie zabija się odtwórca głównej roli w przedstawieniu. Koty, ach te koty!

Kot, który wykradał banany (2005) to dwudziesty siódmy tom przygód najbogatszego mieszkańca okręgu Moose County, Jamesa Mackintosha Qwillerana, oraz jego dwóch syjamczyków: Koko i Yum Yum. To też niestety pierwsza z książek, które utraciły urok „kociej” serii, z powodu spadającej formy pisarski. Podeszły wiek autorki daje się mocno we znaki. Lilian Jackson Braun coraz wyraźniej przestaje kontrolować fabułę. Mieszają jej się miejsca, wydarzenia, postaci. To sprawia, że tę książkę czyta się tylko z ciekawości co do dalszych losów znanych bohaterów, a nie, jak dotąd, dla wciągającej fabuły. Zresztą intryga kryminalna po raz kolejny okazuje się do pisarki drugorzędna. Najważniejsze są perypetie głównych bohaterów oraz coraz to nowe zmiany dokonujące się w okręgu czterysta mil na północ od wszystkiego.

Kryzys w związku Polly i Qwilla coraz bardziej się pogłębia. Wszystkiemu winna jest „Skrzynia Pirata”, czyli księgarnia powstająca na gruzach dawnego antykwariatu Eddingtona Smitha, w której przed laty staruszek sprzedawał używane książki, na zapleczu świadczył usługi introligatorskie i trzymał kota karmionego sardynkami. Było to dziwne miejsce, wynik błędu w architektonicznych obliczeniach: zbyt wąskie i zbyt długie, wciśnięte między Walnut Street i Book Alley. Nowa księgarnia to oczko w głowie jej nowej właścicielki, Polly. Zdaniem dawnej dyrektorki biblioteki księgarnia nie będzie prawdziwą księgarnią bez kota. Tym sposobem do „Skrzyni Pirata” trafia marmoladowy Dundee. Lista kocich mieszkańców okręgu powiększa się więc o kolejnego, bardzo charakterystycznego bohatera. Także na mapie Moose County pojawiają się nowe, ciekawe miejsca. Jednym z nich jest jedyny w całym okręgu drewniany dom – rezydencja Hibbardów – który od dziesiątków lat intryguje wszystkich swoim szkaradzieństwem. Qwill ulega nie tyle jego urokowi, co magii towarzyszącej mu historii. Pasjonującej i… tragicznej. Ciekawa jestem, czy i Wam się ona spodoba ;)


Inne recenzje książek Braun Lilian Jackson:

Kot, którego nurtował strumień
Kot, którego tam nie było
Kot, który bawił się w listonosza
Kot, który czytał wspak
Kot, który jadał wełnę
Kot, który lubił Brahmsa
Kot, który lubił sery
Kot, który miał 60 wąsów
Kot, który mieszkał wysoko
Kot, który mówił po indyczemu
Kot, który myszkował w szafach
Kot, który nie polubił czerwieni
Kot, który obrabował skarbonkę
Kot, który patrzył w gwiazdy
Kot, który pchnął śledztwo na właściwe tory
Kot, który poruszył górę
Kot, który przedrzeźniał ptaki
Kot, który przyszedł na śniadanie
Kot, który rozmawiał z duchami
Kot, który się publiczności nie kłaniał
Kot, który się włączał i wyłączał
Kot, który spuścił bombę
Kot, który tropił złodzieja
Kot, który wąchał klej
Kot, który wiedział i inne opowiadania
Kot, który wyczuł pismo nosem
Kot, który znał kardynała
Kot, który znał Szekspira
Kot, który zszedł pod podłogę
Komentarze
  • Login
Przepisz kod z obrazka

Ludzie na walizkach

Ludzie na walizkachSzymona Hołownię podczytuję już od wielu lat. Szczególnie upodobałam sobie jego felietony w "Newsweeku", które od dawna stanowią jedną z moich ulubionych kolumn tego tygodnika. Mało kto bowiem wie...

Każdy człowiek to odrębna opowieść – wywiad z Johanną Nilsson

Każdy człowiek to odrębna opowieść – wywiad z Johanną Nilsson Na mojej wish-liście jest kilku pisarzy, z którymi bardzo chciałabym porozmawiać. Autorów, do których mam bardzo wiele pytań. O ich książki, spostrzeżenia, pracę, sympatie, marzenia, pomysły… Dzisiaj ta lista skróciła się o jedno nazwisko...

Sherlock Holmes okiem Guy’a Ritchiego

Sherlock Holmes okiem Guy’a RitchiegoJest inteligentny, intrygujący i przystojny. A przy tym honorowy, temperamentny i silny. Byłby idealny, gdyby nie jedna wada – został wymyślony. Sherlock Holmes nigdy wcześniej nie był taki atrakcyjny. I taki… akuratny. Gdyby nie to...

Śladami "Młodych lwów"...

Śladami Młodych lwów... Barka zgrzytnęła o dno przed równą, płaską plażą. Rampa opadła. Noe dał susa. Czuł, że rynsztunek obija mu boki, a zimna woda chlupie w butach. Co tchu pobiegł za niską diunę i przywarował. Koledzy szybko wyskakiwali z barki. Rozpraszali się...

Stosiki małe dwa weszły na półeczkę, nie wiedziały jak... (stosik)

Stosiki małe dwa weszły na półeczkę, nie wiedziały jak... (stosik) Na fali zauroczenia prozą indyjską, złamałam się i wyszłam z księgarni ze Świętymi Grami Chandry. Przy okazji udało mi się upolować Dziewczynę grającą w go Shan Sy, z czego się ogromnie cieszę...

statystyka

copyright 2008-2010 dziennik-literacki.pl | Wszelkie prawa zastrzeżone