„Kot, który mówił po indyczemu”
Okładka książki „Kot, który mówił po indyczemu”
  • Autor: Lilian Jackson Braun
  • Tytuł: Kot, który mówił po indyczemu
  • Tytuł oryginału: The Cat Who Talked Turkey
  • Język oryginału: angielski
  • Przekład: Tomasz Rosiński
  • Liczba stron: 176
  • Rok wydania: 2008
  • Oprawa: miękka
  • ISBN: 978-83-61226-66-6
  • Seria: Dobry Kryminał
  • Wydawca: Elipsa Sp. z o.o.
  • Miejsce wydania: Warszawa
  • Logo wydawnictwa: Elipsa Sp. z o.o.
Recenzja
Data publikacji: 25 kwietnia 2011 A- A A+
Zazwyczaj przybysze z Nizin wzbudzają podejrzenia mieszkańców Moose County. Jednak ci, zaaferowani zbliżającymi się obchodami 150-lecia Pickax i 200-lecia Brrr, tym razem nawet nie zauważają przybycia młodej dziewczyny i towarzyszącego jej mężczyzny. W końcu w okręgu tyle się dzieje! Na miejscu antykwariatu Eddingtona Smitha powstaje księgarnia, w której ma znaleźć się legendarny skarb ukryty przez jego przodka, a odnaleziony na placu budowy. Miasta pięknieją, mieszkańcy się stroją, a Qwill nie tylko publikuje swoje Opowieści z tej i nie z tej ziemi, ale również przygotowuje się do wystawienia monumentalnego monodramu. Zainspirowany przez Gary’ego Pratta, właściciela Hotelu Booze, angażuje do pomocy Alicię Carroll – właśnie przybyłą do miasta wnuczkę jednej z mieszkanek Ittibittiwasse Estates, Edythe. Dowiadując się skąd przyjechała, Qwill zleca dziewczynie jeszcze jedną misję. Lish ma zweryfikować prawdziwość informacji dotyczących pochodzenia Koko. Sam dziennikarz nie ma na to czasu z jeszcze jednego powodu. W należącym do niego lesie znaleziono nagie ciało mężczyzny, zabitego strzałem w tył głowy, tak jakby ktoś wykonał na nim egzekucję…

Muszę przyznać, że już dawno nie było mi tak trudno napisać zgrabnego streszczenia. To dlatego, że na Kota, który mówił po indyczemu (2004) składa się wiele wątków, a żaden nie jest mniej ważny od poprzedniego. Pickax szykuje się do swojego 150-lecia, zaś Brrr swoje 200-lecie właśnie obchodzi. Akcja powieści toczy się więc w większości w tym najzimniejszym zakątku okręgu. To właśnie tu, w Hotelu Booze, Qwill ma zamiar wystawić swój „Wielki sztorm”. Monodram to kolejna okazja do powiedzenia paru słów na temat historii Moose County, a Braun skwapliwie z niej korzysta, uzupełniając wiedzę czytelników o nowe ciekawostki.

Polly szykuje się do otwarcia księgarni i zapomina nieco o Qwillu. Ich związek przechodzi kryzys, jednak dziennikarz nie ma czasu się tym zadręczać. Jest podekscytowany, bo po wielu latach, właśnie teraz, ma szansę dowiedzieć się czegoś więcej na temat wcześniejszych losów Koko. W Kocie, który mówił po indyczemu powraca wspomnienie niegdysiejszego redakcyjnego kolegi Qwilla, krytyka sztuki, George’a Bonifielda Mountclemensa III, który był pierwszym właścicielem genialnego syjamczyka. Dwudziesta szósta powieść cyklu kryje w sobie jeszcze jedną niespodziankę. Lilian Jackson Braun daje pofolgować nie tylko podniebieniu Qwilla i obok bogatych opisów smakołyków zamieszcza także przepisy na opisywane potrawy. Jest więc bardzo smakowicie. I na tym właściwie mogłabym zakończyć recenzję, gdyby nie to, że Elipsa znowu dała popalić. Po pierwsze, sztucznie pompuje objętość książki zwiększając do niebotycznych wręcz rozmiarów czcionkę. A po drugie, po raz kolejny udowadnia, że nie dba o jakość wydania. Właściwie każdy tom cyklu tłumaczy inna osoba, a poszczególni tłumacze nie zadają sobie trudu ujednolicenia przekładu. Wydawnictwo zaś już przyzwyczaiło nas, że oszczędza na redakcji i korekcie. W efekcie jeden z mężczyzn na chwilę staje się kobietą, miejscowości zmieniają swe nazwy, zamiast społeczności mamy „ludek” Moose County, a po stronach grasują liczne literówki. Nie wiadomo czy śmiać się, czy płakać.
Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję