- Autor: Braun Lilian Jackson
- Tytuł: Kot, którego nurtował strumień
- Tytuł oryginału: The Cat Who Went up the Creek
- Język oryginału: angielski
- Przekład: Iza Rosińska
- Liczba stron: 176
- Rok wydania: 2008
- Oprawa: miękka
- ISBN: 978-83-61226-64-2
- Seria: Dobry Kryminał
- Wydawca: Elipsa Sp. z o.o.
- Miejsce wydania: Warszawa
| A- | A | A+ |
Raz na jakiś czas ogarnia mnie nieodparta chęć dowiedzenia się, co nowego słychać w Moose County. Tym razem ta chęć była tak przemożna, że bez wahania odłożyłam na bok napoczęte lektury i na kilka dni zaszyłam się w cichym zakątku leżącym czterysta mil na północ od wszystkiego. Wzięłam urlop. Jak się okazało – w odpowiednim czasie. W Pickax pełnia lata. Mieszkańców budzą gorące czerwcowe poranki. I bzyczenie armii żądnych krwi moskitów.
Opuściwszy leśne mokradła, owady rozprzestrzeniły się po okolicy zorganizowanym szykiem i przypuściły regularny szturm na turystów. Na tyle skuteczny, że James Mackintosh Qwilleran, felietonista „Moose County coś tam”, oficjalnie uznał sezon na komary za otwarty. Jednak Qwill nie ma głowy do walki z moskitami. Na prośbę swojej przyjaciółki Lori Bamby przeprowadza się do nowo otwartego pensjonatu „Nutcracker” w Black Creek, mieszczącego się w dawnej rezydencji Limburgerów. Kobietę niepokoi panująca weń mroczna atmosfera. Dziennikarz uznaje jej obawy za niepoważne, lecz zgadza się rozejrzeć po apartamentach. Nie jest w stanie odmówić sobie spędzenia kilku dni w pobliżu restauracji prowadzonej przez znakomitego szefa kuchni z Palm Springs. Qwill zaczyna więc myszkować po pensjonacie, mając za pomocników swoje dwa syjamskie koty. Wtem cała trójka dokonuje niezwykłego odkrycia. W zapomnianej wieży Qwill odnajduje meble z czarnego orzecha, należące do niegdysiejszej mieszkanki rezydencji, Elsy Limburger. Według legendy, młoda dziewczyna zmarła, nie doczekawszy dnia swojego ślubu. Lori oddycha z ulgą, przekonana, że wraz z tym znaleziskiem w domu zapanuje spokój. Tymczasem ze strumienia przepływającego nieopodal rezydencji zostają wyłowione zwłoki mężczyzny o nieustalonej tożsamości, a Qwill i mąż Lori są jednymi z nielicznych, którzy wiedzą do kogo one należą…
Kot, którego nurtował strumień (2002) to już dwudziesta czwarta powieść, której bohaterami jest nietypowe trio detektywów: syjamczyki Koko i Yum Yum oraz ich właściciel, James Mackintosh Qwilleran. Tym razem akcja powieści dzieje się nie w Pickax, stolicy okręgu, a w Black Creek – miejscu raczej dotychczas zapomnianym przez Lilian Jackson Braun. Pisarka zabiera więc czytelników do miejscowości, w której przez lata panowała całkowita martwota i którą do życia przywróciła dopiero budowa pensjonatu. Renowacja zabytkowej wiktoriańskiej rezydencji przyciągnęła uwagę reszty kraju, w księdze gości pojawiło się kilka znanych nazwisk, a staroświeckie centrum miasteczka wypełniły nowe sklepy. Po tym, jak z okolicznego strumienia zostaje wyłowione ciało, Black Creek znowu wraca na pierwsze strony gazet. Jest też na językach wszystkich mieszkańców Moose County.
Qwill poświęca wiele myśli wydarzeniom, których był mimowolnym świadkiem. Zresztą Koko nie daje mu zapomnieć o tym, że została popełniona zbrodnia. Jednak podczas gdy do tej pory detektywi mniej lub bardziej angażowali się w śledztwo, teraz postanawiają pozostać niemal całkowicie z boku. Kot, którego nurtował strumień to książka przełomowa dla cyklu – z powieści kryminalnej z wyraźnym tłem obyczajowym przemienia się w powieść obyczajową z wątkiem kryminalnym, a ten trend, co zdradzę nieco na wyrost, utrzyma się już do samego końca serii. Braun zaczyna poświęcać całą swoją uwagę sprawom polityczno-społecznym i przypowieściom dotyczącym barwnej historii okręgu, zapominając o porządnej intrydze kryminalnej (na którą już chyba zwyczajnie nie ma pomysłu). Ta powieść sprawi więc przyjemność tym, którzy tak jak ja, dawno temu zakochali się w Moose County. Inni mogą się poczuć zawiedzeni. Niestety.
Inne recenzje książek Braun Lilian Jackson:
Kot, którego tam nie było
Kot, który bawił się w listonosza
Kot, który czytał wspak
Kot, który jadał wełnę
Kot, który lubił Brahmsa
Kot, który lubił sery
Kot, który miał 60 wąsów
Kot, który mieszkał wysoko
Kot, który mówił po indyczemu
Kot, który myszkował w szafach
Kot, który nie polubił czerwieni
Kot, który obrabował skarbonkę
Kot, który patrzył w gwiazdy
Kot, który pchnął śledztwo na właściwe tory
Kot, który poruszył górę
Kot, który przedrzeźniał ptaki
Kot, który przyszedł na śniadanie
Kot, który rozmawiał z duchami
Kot, który się publiczności nie kłaniał
Kot, który się włączał i wyłączał
Kot, który spuścił bombę
Kot, który tropił złodzieja
Kot, który wąchał klej
Kot, który wiedział i inne opowiadania
Kot, który wyczuł pismo nosem
Kot, który wykradał banany
Kot, który znał kardynała
Kot, który znał Szekspira
Kot, który zszedł pod podłogę

|
|
|


Bella Toskania
Kiedy wchodzę do „forno”, nagle otula mnie ciepły aromat świeżo upieczonego chleba.
– Witamy z powrotem – mówi znajoma Kortonka...

Przyśniła mi się gejsza na skale… – wywiad z Anną Klejzerowicz
Ostatnio rozmawiałyśmy równo rok temu. Przez ten czas nie próżnowała. Wydała dwie książki, które ugruntowały jej pozycję na rynku rodzimych kryminałów. Właśnie ukazał się najnowszy z nich – Cień gejszy. O japońskich drzeworytach...

O świecie Jane Austen bez Jane Austen
Myślałam, że to profanacja. Myślałam, że ktoś naruszył moją sferę sacrum i zbezcześcił jedną z najdoskonalszych powieści światowej literatury. Nieufna, wręcz wrogo nastawiona, przystąpiłam do oglądania serialu. Po projekcji byłam pewna...

Cortona Frances Mayes
Pora arbuza – ulubiona przerwa po południu. Arbuz – chociaż można się z tym nie zgadzać – ma smak najlepszy na świecie, i muszę przyznać że te toskańskie nie ustępują ciepłym od słońca arbuzom Sugar Baby, z pól południowej Georgii...

Gdzie się warto wybrać podczas 13. Targów Książki?
Już jutro rozpoczynają się 13. Targi Książki w Krakowie. O samej imprezie pisałam już dwa tygodnie temu, lecz nie wspomniałam przy tej okazji o wydarzeniach jej towarzyszących...




