„Smaki południowej Italii”
Okładka książki „Smaki południowej Italii”
  • Autor: Marlena de Blasi
  • Tytuł: Smaki południowej Italii
  • Tytuł oryginału: A Taste of Southern Italy: Delicious Recipes and a Dash...
  • Język oryginału: angielski
  • Przekład: Jacek Konieczny
  • Liczba stron: 300
  • Rok wydania: 2010
  • Oprawa: miękka ze skrzydełkami
  • Wymiary: 165 x 240 mm
  • Wydawca: WL, Wydawnictwo Literackie
  • Miejsce wydania: Kraków
  • Logo wydawnictwa: WL, Wydawnictwo Literackie
Recenzja
Data publikacji: 19 września 2010 A- A A+
Można gotować pyszne jedzenie. Można też o jedzeniu pysznie pisać. Z pasją, z wyczuciem i z ogromną zachłannością. La cucina povera od lat zachwyca swoją prostotą i nieprzeciętnością, a Marlena de Blasi o niej nieprzeciętnie pisze. Na tyle ciekawie, że podczas gdy miłosne reminiscencje pisarki nie zrobiły na mnie żadnego wrażenia, jej kuchenne opowieści po prostu mnie oczarowały.

Zawsze uważałam, że najlepsza droga dla odkrywania jakiegoś miejsca wiedzie przez jego zwyczaje kulinarne. Rzeczy najciekawsze, jeśli nie dzieją się w łóżku, zwykle zajmują miejsce przy stole. Toteż będzie to książka kucharska, a jednocześnie opowieść o Włoszech – zbiór drobnych zdarzeń, impresji, odkryć i przemyśleń pełnych sentymentu, o kraju, od którego nie sposób ani na chwilę się uwolnić.

Smaki południowej Italii to już piąta książka Marleny de Blasi, jaka ukazała się nakładem Wydawnictwa Literackiego. Pisarka, z pochodzenia Amerykanka, od kilkunastu lat mieszka we Włoszech, obecnie w Orvieto, gdzie uwiła sobie z mężem, przystojnym wenecjaninem, zaciszne gniazdko. To tu przyjmuje licznych gości z całego świata, karmiąc ich przyrządzonym przez siebie jedzeniem i opowiadając o smakach Italii. Tych opowieści o śródziemnomorskim kraju brakowało mi w Tysiącu dni w Wenecji, które mnie, miłośniczkę włoskich klimatów, mocno rozczarowały. Smaki południowej Italii są swoistą nagrodą pocieszenia. Tu o deficycie słonecznych Włoch nie ma nawet mowy. Włosi, ich kultura i kuchnia, są głównymi bohaterami książki Marleny de Blasi. A ta jest pełna zapachów i smaków, tak charakterystycznych i tak wyjątkowych dla pięknej Italii.

Pisarka w swojej książce skupia się na ośmiu południowych regionach kraju. Ma nadzieję, że ta nietypowa podróż kulinarno-literacka pozwoli jej poznać związki łączące gastronomię z geografią. De Blasi zagląda wszędzie: do restauracji, trattorii, osterii, do domów przyjaciół i mieszkań obcych ludzi, na targ rybny czy do pasterskich chatek. Bo we Włoszech gotują niemal wszyscy. A co ważniejsze, wszyscy lubią o gotowaniu mówić. To dlatego de Blasi bez pardonu podnosi pokrywki i zagląda ludziom do garnków. A znajduje w nich cuda: krewetki duszone w białym winie i koniaku, okonia pieczonego z gałązkami drzewa laurowego, cytryną i kaparami czy też lody poziomkowe z bazylią, miodem i pieprzem.

Smaki południowej Italii to nie tylko książka kucharska, choć przepisów jest w niej bez liku (ponad sto pięćdziesiąt!). To także zbiór anegdot i ciekawostek, a każda z nich jest bardziej smakowita od poprzedniej. Bo de Blasi opowiada o włoskich miastach i miasteczkach, włoskich przyprawach, a wreszcie włoskich zwyczajach i tradycjach. A także o tym, że włoskie jedzenie jest kolorowe, rozpasane i sprzyja kontaktom między ludźmi. Wyjaśnia, dlaczego w Italii wieczorami rzadko kiedy zwalnia się stolik w restauracji oraz dlaczego dobre potrawy wymagają poświęcenia i wyrzeczeń. Na koniec zaś opowiada o włoskim domu z salonem z kominkiem z trawertynu i z porządną kuchnią, w której zawsze powinien stać dzbanek korzennego wina. Czasami niewiele potrzeba, by poczuć, że życie jest piękne. Wystarczy gotować, smakować i się zachwycać.
Komentarze
  • 1
    nutta 20 września 2010 | 10:20:41

    Na tę książkę czekam z wytęsknieniem - zawsze to odmiana po Toskanii, Prowansji (Masz "Oliwkową farmę"?) Chętnie bym jeszcze raz pojechała na południe i Sycylię. Pozdrawiam:)

  • 2
    Annie 20 września 2010 | 21:36:15

    Nie, "Oliwkowej farmy" nie czytałam, ale i Carol Drinkwater, i Julię Child, i wreszcie Frances Mayes chciałabym mieć. Pewnie kiedyś się dorobię, jak znowu zrobi się tak zimno, a ja będę spragniona słońca :) Buziaki!

Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję