Okładka książki: Smaki południowej Italii
  • Autor: Blasi Marlena de
  • Tytuł: Smaki południowej Italii
  • Tytuł oryginału: A Taste of Southern Italy: Delicious Recipes and a Dash...
  • Język oryginału: angielski
  • Przekład: Jacek Konieczny
  • Liczba stron: 300
  • Rok wydania: 2010
  • Oprawa: miękka ze skrzydełkami
  • Wymiary: 165 x 240 mm
  • Wydawca: WL, Wydawnictwo Literackie
  • Miejsce wydania: Kraków
  • Logo wydawnictwa: WL, Wydawnictwo Literackie
A- A A+

Można gotować pyszne jedzenie. Można też o jedzeniu pysznie pisać. Z pasją, z wyczuciem i z ogromną zachłannością. La cucina povera od lat zachwyca swoją prostotą i nieprzeciętnością, a Marlena de Blasi o niej nieprzeciętnie pisze. Na tyle ciekawie, że podczas gdy miłosne reminiscencje pisarki nie zrobiły na mnie żadnego wrażenia, jej kuchenne opowieści po prostu mnie oczarowały.

Zawsze uważałam, że najlepsza droga dla odkrywania jakiegoś miejsca wiedzie przez jego zwyczaje kulinarne. Rzeczy najciekawsze, jeśli nie dzieją się w łóżku, zwykle zajmują miejsce przy stole. Toteż będzie to książka kucharska, a jednocześnie opowieść o Włoszech – zbiór drobnych zdarzeń, impresji, odkryć i przemyśleń pełnych sentymentu, o kraju, od którego nie sposób ani na chwilę się uwolnić.

Smaki południowej Italii to już piąta książka Marleny de Blasi, jaka ukazała się nakładem Wydawnictwa Literackiego. Pisarka, z pochodzenia Amerykanka, od kilkunastu lat mieszka we Włoszech, obecnie w Orvieto, gdzie uwiła sobie z mężem, przystojnym wenecjaninem, zaciszne gniazdko. To tu przyjmuje licznych gości z całego świata, karmiąc ich przyrządzonym przez siebie jedzeniem i opowiadając o smakach Italii. Tych opowieści o śródziemnomorskim kraju brakowało mi w Tysiącu dni w Wenecji, które mnie, miłośniczkę włoskich klimatów, mocno rozczarowały. Smaki południowej Italii są swoistą nagrodą pocieszenia. Tu o deficycie słonecznych Włoch nie ma nawet mowy. Włosi, ich kultura i kuchnia, są głównymi bohaterami książki Marleny de Blasi. A ta jest pełna zapachów i smaków, tak charakterystycznych i tak wyjątkowych dla pięknej Italii.

Pisarka w swojej książce skupia się na ośmiu południowych regionach kraju. Ma nadzieję, że ta nietypowa podróż kulinarno-literacka pozwoli jej poznać związki łączące gastronomię z geografią. De Blasi zagląda wszędzie: do restauracji, trattorii, osterii, do domów przyjaciół i mieszkań obcych ludzi, na targ rybny czy do pasterskich chatek. Bo we Włoszech gotują niemal wszyscy. A co ważniejsze, wszyscy lubią o gotowaniu mówić. To dlatego de Blasi bez pardonu podnosi pokrywki i zagląda ludziom do garnków. A znajduje w nich cuda: krewetki duszone w białym winie i koniaku, okonia pieczonego z gałązkami drzewa laurowego, cytryną i kaparami czy też lody poziomkowe z bazylią, miodem i pieprzem.

Smaki południowej Italii to nie tylko książka kucharska, choć przepisów jest w niej bez liku (ponad sto pięćdziesiąt!). To także zbiór anegdot i ciekawostek, a każda z nich jest bardziej smakowita od poprzedniej. Bo de Blasi opowiada o włoskich miastach i miasteczkach, włoskich przyprawach, a wreszcie włoskich zwyczajach i tradycjach. A także o tym, że włoskie jedzenie jest kolorowe, rozpasane i sprzyja kontaktom między ludźmi. Wyjaśnia, dlaczego w Italii wieczorami rzadko kiedy zwalnia się stolik w restauracji oraz dlaczego dobre potrawy wymagają poświęcenia i wyrzeczeń. Na koniec zaś opowiada o włoskim domu z salonem z kominkiem z trawertynu i z porządną kuchnią, w której zawsze powinien stać dzbanek korzennego wina. Czasami niewiele potrzeba, by poczuć, że życie jest piękne. Wystarczy gotować, smakować i się zachwycać.


Inne recenzje książek Blasi Marlena de:

Lavinia i jej córki
Smaki północnej Italii
Tysiąc dni w Orvieto
Tysiąc dni w Toskanii
Tysiąc dni w Wenecji
Komentarze
  • 1
    nutta 2010-9-20 10:20:41

    Na tę książkę czekam z wytęsknieniem - zawsze to odmiana po Toskanii, Prowansji (Masz "Oliwkową farmę"?) Chętnie bym jeszcze raz pojechała na południe i Sycylię. Pozdrawiam:)

  • 2
    Annie 2010-9-20 21:36:15

    Nie, "Oliwkowej farmy" nie czytałam, ale i Carol Drinkwater, i Julię Child, i wreszcie Frances Mayes chciałabym mieć. Pewnie kiedyś się dorobię, jak znowu zrobi się tak zimno, a ja będę spragniona słońca :) Buziaki!

  • Login
Przepisz kod z obrazka

Kolor magii

Kolor magiiNa początku było słowo, a słowo było u bajarza i bajarzem było słowo. Ono było na początku i przez nie wszystko się stało, a bez niego nic się nie stało, co się stało. W nim było życie. Życie było w odległym, trochę już zużytym układzie współrzędnych...

Każdy człowiek to odrębna opowieść – wywiad z Johanną Nilsson

Każdy człowiek to odrębna opowieść – wywiad z Johanną Nilsson Na mojej wish-liście jest kilku pisarzy, z którymi bardzo chciałabym porozmawiać. Autorów, do których mam bardzo wiele pytań. O ich książki, spostrzeżenia, pracę, sympatie, marzenia, pomysły… Dzisiaj ta lista skróciła się o jedno nazwisko...

Balladyna wears Prada

Balladyna wears PradaWielka gwiazda kina – Faye Dunaway – zagra we współczesnej wersji dramatu Juliusza Słowackiego „Balladyna”. Film w reżyserii Dariusza Zawiślaka będzie nosił tytuł „The Bait” i na ekrany ma trafić jeszcze w tym roku...

Henry, Daisy i Rzym

Henry, Daisy i Rzym Daisy Miller Henry’ego Jamesa to nowela, która ma trzech bohaterów. Pierwszym jest tytułowa Amerykanka, drugim – Frederick Winterbourne, zaś trzecim – miasto, w którym autor powieści spędził sporą część swojego życia...

Szelmostwa Maria Vargasa Llosy (relacja)

Szelmostwa Maria Vargasa Llosy (relacja) To spotkanie miało być inne niż wszystkie. Wyjątkowe. Bo i wyjątkowy miał być dwunasty gość cyklu „Dorwać Mistrza” od lat organizowanego przez Znak. Dziennikarz, prozaik, noblista. Mario Vargas Llosa. 21 października przyleciał do Polski...

statystyka

copyright 2008-2010 dziennik-literacki.pl | Wszelkie prawa zastrzeżone