„Wiatr ze wschodu, wiatr z zachodu”
Okładka książki „Wiatr ze wschodu, wiatr z zachodu”
  • Autor: Pearl S. Buck
  • Tytuł: Wiatr ze wschodu, wiatr z zachodu
  • Tytuł oryginału: East Wind: West Wind
  • Język oryginału: angielski
  • Przekład: Magdalena Jędrzejewska
  • Liczba stron: 176
  • Rok wydania: 2007
  • Oprawa: miękka
  • Wymiary: 145 x 205 mm
  • ISBN: 978-83-7495-308-5
  • Wydawca: Muza S.A., Warszawskie Wydawnictwo Literackie
  • Miejsce wydania: Warszawa
  • Logo wydawnictwa: Muza S.A., Warszawskie Wydawnictwo Literackie
Recenzja
Data publikacji: 3 kwietnia 2010 A- A A+
Zanim powstała Peonia, zanim powstały Trzy córki pani Liang, powstał Wiatr ze wschodu, wiatr z zachodu – debiutancka powieść Pearl S. Buck. Pisarka opublikowała ją w 1930 roku. Kiedy się ją czyta, z łatwością można dostrzec całe spektrum tematów, które pojawiają się w późniejszej twórczości autorki: konfrontację kultury Wschodu i Zachodu, zderzenie rzeczywistości podporządkowanej tradycji i rytuałom z mentalnością zachodniej cywilizacji, brak zrozumienia pomiędzy rodzicami a ich dziećmi. Lecz choć poruszona w książce tematyka jest miłośnikom Pearl S. Buck znana i bliska, sama powieść jest zaskakująca i taka… inna.

Zaskakuje styl pisarki. Język Amerykanki jest bardziej poetycki, kwiecisty, emocjonalny; jest on nawet bardziej anachroniczny niż zazwyczaj. Daleko mu do tak charakterystycznej dla późniejszych utworów Buck słownej ascezy. Co więcej, obiektywizm, do którego pisarka nas przyzwyczaiła, zastępują w tej powieści subiektywizm i dydaktyzm. Po trosze też sentymentalizm. Słowem, w świetle innych utworów Pearl S. Buck jej debiutancka powieść zdecydowanie się wyróżnia. Tym niemniej, czyta się ją równie dobrze, jak inne powieści tej amerykańskiej autorki.

Wiatr ze wschodu, wiatr z zachodu to pasjonująca historia młodej Chinki o imieniu Kwei-lan, rozgrywająca się w przedkomunistycznych Chinach. Powieść została podzielona na dwie części. Każda z nich ma formę listów pisanych przez Kwei-lan do jej siostry. Kiedy powieść po raz pierwszy ukazała się w Polsce, nosiła tytuł Spowiedź Chinki. Pamięć po tamtym tytule została w omawianym w tej recenzji wydaniu Muzy zachowana. Podtytuł pierwszej części książki brzmi: Wyznanie Chinki i tak naprawdę stanowi najlepsze streszczenie fabuły powieści.

Tytułową Chinką jest Kwei-lan – młodziutka wiekiem dziewczyna i młodziutka stażem małżonka. Urodzona w chińskiej, arystokratycznej rodzinie odebrała stosowne wychowanie, doskonale poznała uświęcone tradycją zwyczaje i poślubiła mężczyznę, którego wybrała jej rodzina. Stan małżeński przynosi jednak Kwei-lan jedynie smutek i rozczarowanie – mąż, absolwent jednej z zachodnich uczelni, podważa wszystko to, co wpajano dziewczynie przez całe jej życie. Nie chce, aby żona usługiwała jego matce; nie chce, żeby stopy Kwei-lan, z których jest ona taka dumna, były nadal skrępowane; chce zaś, żeby kobieta była jego partnerką, a nie niewolnicą. Mężczyzna podkreśla, że rozumie, że ich małżeństwo jest dla niej trudne – że ich ślub odbył się z przymusu, nie z miłości i dlatego, chce żeby oboje dali sobie czas na poznanie się.

Tymczasem Kwei-lan jest przerażona żądaniami męża. Czuje się odtrącona, niedoceniana, wręcz upokorzona. Jest zagubiona i ma wrażenie, że świat, w którym żyje, rozpada się na tysiące kawałeczków.

Ja równa jemu? Ale dlaczego? Czyż nie byłam jego żoną? Jeśli nie on będzie mi mówił, jak mam postępować, to kto? Czyż w myśl prawa nie był moim panem? Nikt mnie nie zmusił do tego małżeństwa – cóż innego mogłabym uczynić, gdybym nie wyszła za mąż? I jak mogłabym to zrobić, jeśli nie wedle woli moich rodziców? Kogóż mogłabym poślubić, jeśli nie mężczyznę, z którym byłam zaręczona przez całe życie? To wszystko było zgodne z panującą tradycją. Nie dostrzegałam, w czym tkwił ów przymus.

Kwei-lan jest narratorką powieści. Jednak oprócz niej i jej męża, na pierwszy plan wysuwa się druga para bohaterów. To brat dziewczyny oraz jego żona – piękna, mądra, wyzwolona… cudzoziemka. Mężczyzna poślubił Amerykankę bez wiedzy rodziców. Postąpił wbrew tradycji, odrzucając zaręczoną z nim przed wieloma laty córkę państwa Li. I tak naprawdę to ten wątek jest kluczowym wątkiem powieści. Buck opowiada o przejmującej walce o uczucie, o sile miłości i o dramatycznych wyborach, przed którymi stają bohaterowie, pragnący tak naprawdę tylko jednego – móc być ze sobą i się kochać. Zdaje się jednak, że zapragnęli niemożliwego…
Komentarze
  • 1
    nutta 6 kwietnia 2010 | 13:37:19

    Widzę, że u Ciebie seria Buck:) Masz okazję śledzić zmiany,jakie dokonały się w jej sposobie pisania. Pozdrawiam:)

  • 2
    Annie 6 kwietnia 2010 | 22:28:31

    Tak, Nutto, udało mi się pochłonąć dwie powieści pod rząd. I muszę przyznać, że różnica między nimi jest kolosalna :) W sumie tak się rozochociłam, że chętnie bym czytała Buck nadal, gdyby nie to, że brakuje mi pierwszego tomu trylogii "Ziemski dom" :(

    Buziaki!

Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję