„Kot, który tropił złodzieja”
Okładka książki „Kot, który tropił złodzieja”
  • Autor: Lilian Jackson Braun
  • Tytuł: Kot, który tropił złodzieja
  • Tytuł oryginału: The Cat Who Tailed A Thief
  • Język oryginału: angielski
  • Przekład: Stanisław Kroszczyński
  • Liczba stron: 216
  • Rok wydania: 2008
  • Oprawa: miękka
  • ISBN: 978-83-61226-59-8
  • Seria: Dobry Kryminał
  • Wydawca: Elipsa Sp. z o.o.
  • Miejsce wydania: Warszawa
  • Logo wydawnictwa: Elipsa Sp. z o.o.
Recenzja
Data publikacji: 23 września 2009 A- A A+
Zima – stosy śniegu, śliskie chodniki, przeraźliwy ziąb. Oręż do walki z niskimi temperaturami? Kolorowe czapki, ciepłe rękawiczki i puchowe kurtki. Czy może być coś gorszego od surowej zimy? Zdaje się, że nic. A jednak! Łagodna zima to najgorsze, co może się przydarzyć mieszkańcom leżącego na północ od wszystkiego Moose County.

Zima tego roku była dziwna. Wszystko zaczęło się od sporu dotyczącego długoterminowej prognozy pogody. Meteorolog lokalnej stacji radiowej zapowiadał temperatury pomiędzy minus piętnaście a minus dwadzieścia i czynnik chłodzenia wiatrem powodujący, że subiektywne odczucie temperatur odpowiadać będzie minus czterdziestu stopniom; codzienne opady śniegu wraz z burzami śnieżnymi… inaczej mówiąc, wszystko w normie. Z drugiej jednak strony farmerzy oraz drwale i leśnicy, którzy obserwowali zachowanie pewnego gatunku włochatych gąsienic, przepowiadali łagodną zimę. I jak się okazuje, to oni mieli rację. Mimo to przygotowania do pierwszego Festiwalu Lodowego trwają w najlepsze. Impreza na 10 tysięcy osób z wyścigami psich zaprzęgów oraz skuterów śnieżnych, z turniejem wędkarskim oraz konkursem rzeźby w śniegu. Całość zaś ma poprzedzić wielka parada z pochodniami. Czyżby włochate gąsienice miały temu wszystkiemu przeszkodzić? Jednak kaprysy pogody były zaledwie początkiem sensacji tej zimy. W drugiej połowie grudnia przedświąteczny nastrój w Pickax zakłóciła seria drobnych kradzieży. Wkrótce też do miasta dociera wieść o śmierci nowego mieszkańca stolicy okręgu, Willarda Carmichaela. Mężczyzna został ponoć napadnięty i śmiertelnie postrzelony. Jednak Koko jednoznacznie daje Qwillowi do zrozumienia, że śmierć Willa nie była przypadkowa…

Mieszkańcy Pickax City, nawet gdy za oknem panuje nieznośny ziąb, zawsze wplączą się w gorące historie. Dziewiętnasty tom przygód niecodziennej trójki detektywów, Kot, który tropił złodzieja (1997), obfituje w naprawdę wiele zaskakujących zdarzeń. Większość z nich wiąże się z ekskluzywnym osiedlem mieszkalnym w Indian Village. Gdyby Qwill przeczuwał nadchodzące nieszczęścia, za nic by się tam na czas zimy nie przeprowadził! Miał nadzieję na wiele przyjemnych wieczorów spędzanych w towarzystwie sąsiadującej z nim Polly. Jednak wszystkie jego plany spaliły na panewce. Nie ma czasu na miłe pogaduszki przy kominku. Uwagę dziennikarza zajmują bowiem inni lokatorzy osiedla – meteorolog lokalnej radiostacji, Pogodny Jimmy, czy sympatyczne emerytki, Ruth i Jenny Cavendish. Tymczasem Koko i Yum Yum beztrosko spędzają czas, wsłuchując się w szum przepływającej obok domku rzeki. Zdają się nie zwracać najmniejszej uwagi na nerwową atmosferę panującą wśród mieszkańców osiedla. Chociaż Qwill nie byłby tego taki pewny, zważywszy na fakt, iż Koko od kilku dni ciągle zrzuca z półki Oszusta Hermana Melville’a. Czyżby syjamczyk dobrze wiedział, kto odpowiada za mające miejsce kradzieże? W porównaniu do kota Polly, syjamczyki Qwillerana mają się całkiem nieźle. Bootsie jest nieznośny, a przyjaciółka Qwilla za nic nie chce uwierzyć, że przyczyną tego stanu rzeczy jest jego nie dość arystokratyczne imię.

Dowcipne dywagacje na temat tajemnego znaczenia kocich imion czy transformacja Bootsiego w Brutusa to zaledwie dwa z wielu zabawnych wątków, składających się na pasjonującą fabułę książki. Jest miło, sympatycznie, familiarnie. I jak zawsze, ciekawie i emocjonująco.
Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję