„Zatrute ciasteczko”
Okładka książki „Zatrute ciasteczko”
  • Autor: Alan Bradley
  • Tytuł: Zatrute ciasteczko
  • Tytuł oryginału: The Sweetness at the Bottom of the Pie
  • Język oryginału: angielski
  • Przekład: Jędrzej Polak
  • Liczba stron: 368
  • Rok wydania: 2009
  • Oprawa: miękka
  • Wymiary: 145 x 210 mm
  • ISBN: 978-83-61524-38-0
  • Wydawca: Vesper, Wydawnictwo
  • Miejsce wydania: Poznań
  • Logo wydawnictwa: Vesper, Wydawnictwo
Recenzja
Data publikacji: 16 sierpnia 2009 A- A A+
Albert Einstein swego czasu powiedział: To, co mam do powiedzenia o tej książce, znajduje się w niej samej. Chętnie wykorzystałabym dziś ten przewrotny cytat, gdyż mam ogromny kłopot z recenzowaniem; z tym, jak opisać Zatrute ciasteczko, aby nie odebrać czytelnikom przyjemności z poznawania książki. Ta jest bowiem znakomita – urocza, lekka, wciągająca. Jednym słowem – przepyszna!

Lata 50. XX wieku, Anglia. W niewielkiej wiosce Bishop’s Lacey, w ogromnym domu Buckshaw mieszka wraz z ekscentrycznym ojcem i dwiema siostrami jedenastoletnia Flawia. Dziewczynka uwielbia trucizny i spędza całe dnie na przeprowadzaniu eksperymentów chemicznych w laboratorium odziedziczonym po nietuzinkowym wuju. Jednak pewnego dnia codzienną rutynę zakłóca dość niespodziewana okoliczność – pani Mullet, kucharka, odnajduje na kuchennym progu martwego bekasa kszyka. Na dziób ptaka nadziany jest czarny znaczek, który wywołuje drżenie rąk u ojca Flawii, zapalonego filatelisty. Następnego ranka na grządce z ogórkami Flawia odkrywa kolejne zwłoki. Tym razem nie bekasa a mężczyzny, którego ubiegłego wieczoru widziała w gabinecie ojca. Kim jest tajemniczy nieznajomy? Kto go zabił? I najważniejsze, czy ojciec ma z tym coś wspólnego? Flawia postanawia, ku utrapieniu miejscowej policji, osobiście rozwiązać męczącą ją zagadkę. Tak też rozpoczyna się nie kolejna bajka braci Grimm, ale prawdziwa historia kryminalna Flawii de Luce!

Zatrute ciasteczko to powieściowy debiut 70-letniego Kanadyjczyka, który od kilku miesięcy przebojem zdobywa listy bestsellerów. Nagradzana i chwalona przez krytykę, powieść jest pierwszym z sześciu zapowiadanych tomów poświęconych jedenastoletniej cudownej dziewczynce. Pierwszy z nich właśnie ukazał się w Polsce w znakomitym przekładzie Jędrzeja Polaka. Kolejne dwie książki, Kukiełeczki oraz A Cygankę powiesili…, wedle zapowiedzi wydawnictwa Vesper mają pojawić się u nas już wkrótce. Co niezmiernie mnie cieszy, bo Zatrute ciasteczko okazało się pasjonujące i szalenie wciągające!

Duża w tym zasługa samej bohaterki książki, Flawii de Luce – genialnej jedenastolatki zafascynowanej truciznami. Cyjanek, arszenik, kurara nie mają przed nią żadnych tajemnic. Skrzętnie badane w zlewkach w wielkim laboratorium, stanowią sens życia młodej chemiczki. Flawia bada więc działanie różnych substancji (nierzadko testując je na najstarszej, najbardziej złośliwej siostrze). Kiedy jednak nie ma ochoty na spędzanie czasu w domu, wybiera się na dalekie eskapady na swoim ukochanym rowerze, Gladys.

Dziewczynka jest panią swojego czasu. Nikt nie kontroluje jej poczynań, ba, nikt nie zwraca na nią najmniejszej uwagi. Flawia mieszka w Buckshaw z Ofelią i Dafne, dwiema starszymi siostrami, oraz z ekscentrycznym ojcem, którego interesują tylko i wyłącznie jego własne znaczki. Jedynym autorytetem dla jedenastolatki jest Dogger, były żołnierz, który od lat służy dla de Luce’ów (obecnie w randze ogrodnika). Flawia zmaga się więc nie tylko z intrygą kryminalną, ale nade wszystko z własną codziennością – obojętnością ojca, nienawiścią sióstr i mitem tragicznie zmarłej matki.

Drugą bohaterką Zatrutego ciasteczka jest Anglia lat 50. XX wieku – tak interesująca, tak charakterystyczna, a tak dziś zapomniana. Alan Bradley wprowadza czytelników w codzienne życie mieszkańców Bishop’s Lacey, z pietyzmem ukazując wszystkie jego detale. Kolekcjonowanie znaczków to tylko jedna z wielu znamiennych dla tego okresu, a dziś niemal zupełnie zapomnianych pasji.

Zatrute ciasteczko to młodzieżowy kryminał w starym, dobrym stylu. Mam słabość do angielskich powieści kryminalnych, a Bradley wyłuskał z nich wszystko to, co najlepsze. Pełne detali opisy angielskiej prowincji, świetnie skrojone sylwetki bohaterów, misternie, choć równocześnie nieco przewidywalnie, skonstruowana intryga to zaledwie parę elementów tak charakterystycznych dla innych twórców kryminałów z Wysp Brytyjskich, takich jak Agatha Christie, Caroline Graham czy Andrew Taylor. Jednak co najważniejsze, Zatrute ciasteczko to stylowa powieść bogata w tak uwielbiane przeze mnie angielskie poczucie humoru. Ją się nie czyta, tylko smakuje godzinami. Jestem całkowicie oczarowana małą bohaterką Bradleya. Myślę, że jej prekursorka, panna Marple, też by była ;)
Komentarze
  • 1
    awita22 17 sierpnia 2009 | 10:16:49

    Hmm.... zatem zatrute ciasteczko też może być smakowite :-). Swoją drogą, dobre angielskie kryminały, są nieśmiertelne.

  • 2
    Annie 17 sierpnia 2009 | 22:53:16

    Zdecydowanie. Są ponadczasowe i nawet przy kolejnej lekturze dostarczają wiele przyjemności. Jednak brytyjscy autorzy mają "coś" w sobie ;)

  • 3
    monia1234567 5 grudnia 2010 | 19:23:25

    jestem w trakcie czytania i powiem jedynie że ta książka jest wspaniała ;) Czekam na 3 część bo 2 już jest w księgarniach

  • 4
    barbasiaaa 12 grudnia 2010 | 19:31:47

    przeczytałam zatrute ciasteczko i muszę przyznać, że to na prawdę świetna książka ;]

Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję