„Kot, który pchnął śledztwo na właściwe tory”
Okładka książki „Kot, który pchnął śledztwo na właściwe tory”
  • Autor: Lilian Jackson Braun
  • Tytuł: Kot, który pchnął śledztwo na właściwe tory
  • Tytuł oryginału: The Cat Who Blew The Whistle
  • Język oryginału: angielski
  • Przekład: Zuzanna Byczek
  • Liczba stron: 208
  • Rok wydania: 2008
  • Oprawa: miękka
  • ISBN: 978-83-61226-57-4
  • Seria: Dobry Kryminał
  • Wydawca: Elipsa Sp. z o.o.
  • Miejsce wydania: Warszawa
  • Logo wydawnictwa: Elipsa Sp. z o.o.
Recenzja
Data publikacji: 15 sierpnia 2009 A- A A+
Stoi na stacji lokomotywa. Ciężka, ogromna i pot z niej spływa… – gdyby kilka dekad wcześniej Julian Tuwim nie zaczął w ten sposób swojej bajki, Lilian Jackson Braun pewnie chętnie by mu ten pomysł na początek podebrała. Siedemnasty tom kocich opowieści to bowiem historia amerykańskiej kolei w pigułce. Tym ciekawsza, że jak się okazuje, opowiadająca również, a może nade wszystko, o jej zaskakujących ofiarach.

Odrestaurowany parowóz, zakupiony przez Floyda Trevelyana, lokalnego biznesmena, jest najnowszą atrakcją Moose County. Czarny korpus, mosiężne okucia połyskujące w słońcu, sześć potężnych kół i dym buchający z lejkowatego komina – właśnie tak prezentuje się najnowsza mieszkanka sąsiadującego z Pickax Sawdust City; słynna lokomotywa parowa numer dziewięć, zwana pieszczotliwie „Dziewiątką”. Jednak powszechna ekscytacja zabytkowym pojazdem znika, kiedy państwowa komisja finansowa wydaje decyzję o zamknięciu Spółdzielni Kredytowej Trevelyana. Aktywa zostają zamrożone do momentu wyjaśnienia sprawy, zaś sam Floyd Trevelyan zostaje oskarżony o defraudację. Rzekomo zniknęły miliony dolarów należących do jego klientów. Zniknął też prezes instytucji oraz jego sekretarka. Jednak Qwill nie wierzy, że Trevelyan byłby w stanie porzucić swoje kolejowe cacko. Wraz z Koko i Yum Yum postanawia dowiedzieć się, gdzie tak naprawdę podziewa się prezes…

Kot, który pchnął śledztwo na właściwe tory (1995) to dziwna jak na tę autorkę powieść. Zagmatwane śledztwo, niejednoznaczny motyw, enigmatyczne wyjaśnienie w finale – nic, czego można by się po Lilian Jackson Braun spodziewać. Brak klarownego zakończenia rekompensuje paleta ciekawych postaci. Pisarka wprowadza nas w codzienność mieszkańców okolicznego Sawdust City, a zwłaszcza w życie bogatej rodziny Trevelyanów, mimochodem potwierdzając powszechnie znaną prawdę, że pieniądze szczęścia nie dają. Niekwestionowaną gwiazdą siedemnastego tomu cyklu jest Celia Robinson – emerytka poznana przez Qwilla podczas jego śledztwa w sprawie samobójstwa Euphonii Gage (Kot, który myszkował w szafach). Nobliwa pani, nakłoniona przez dziennikarza, przeprowadza się na stałe z Chicago do Pickax. Muszę przyznać, że szalenie przypomina mi ona nieobecną już niestety na kartach powieści Amerykanki panią Cobb. Tyle jeśli chodzi o sympatie. Antypatie? Jest jedna. Coraz bardziej mam dość Polly Duncan. Irytuje, przeszkadza, jest taka… nie na miejscu. Zupełnie nie pasuje mi do Qwillerana. Dlatego kończyłam ten tom z nadzieją, że kiedyś doczekam się zupełnie nowego, o dość jednoznacznym tytule – Kot, który pozbył się Polly Duncan ;)
Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję