„Pod nieobecność mężczyzn”
Okładka książki „Pod nieobecność mężczyzn”
  • Autor: Philippe Besson
  • Tytuł: Pod nieobecność mężczyzn
  • Tytuł oryginału: En l'absence des hommes
  • Język oryginału: francuski
  • Przekład: Ewa Wieleżyńska
  • Liczba stron: 192
  • Rok wydania: 2003
  • Oprawa: miękka
  • Wymiary: 130 x 205 mm
  • ISBN: 83-7319-453-3
  • Seria: Kalejdoskop
  • Wydawca: Muza S.A., Warszawskie Wydawnictwo Literackie
  • Miejsce wydania: Warszawa
  • Logo wydawnictwa: Muza S.A., Warszawskie Wydawnictwo Literackie
Recenzja
Data publikacji: 24 czerwca 2009 A- A A+
Kiedy przystępowałam do lektury Pod nieobecność mężczyzn, spodziewałam się czegoś zupełnie innego. Historii o świecie kobiet i zagubionym wśród nich szesnastoletnim chłopcu? Opowieści o dojrzewaniu młodego mężczyzny, któremu nie było dane uczestniczyć w wojnie? Po głowie kołatały mi się różne myśli, lecz żadna z nich nawet w najmniejszym stopniu nie otarła się o rzeczywistą fabułę książki.

Paryż, 1916 rok. Szesnastoletni Vincent, uczeń liceum Louis-le-Grand, chłopiec, który urodził się wraz ze stuleciem, poznaje na jednym z przyjęć jednego z najwybitniejszych prozaików francuskich, Marcela Prousta. Postać pisarza intryguje Vincenta, jednak w rzeczywistości z nich dwóch to Proust jest bardziej zafascynowany nieznanym mu chłopcem. Pomiędzy oboma mężczyznami nawiązuje się nić przyjaźni. Lecz to nie spotkanie z miłośnikiem magdalenek odmienia życie Vincenta. W tym samym czasie do drzwi pokoju chłopca puka bowiem Artur, dwudziestojednoletni syn służącej, żołnierz przebywający na przepustce. I wyznaje mu, że go kocha…

Tydzień silnego słońca. Tydzień wielkich zmian. Tydzień spotkać z Marcelem P. i z Arturem V., zetknięcia się z duchem i z ciałem, nieoczekiwanej konfrontacji lekkości życia z możliwością śmierci. Wierzę w przypadek, tak że równoczesność ta jawi mi się jedynie jako zbieg okoliczności.

Pod nieobecność mężczyzn to zaskakująca powieść. Ta piękna historia miłosna zdumiewa swoją oryginalnością. W gruncie rzeczy jest ona szczególną – bo zamkniętą w formie wypisów z dziennika, listów, wspomnień – historią inicjacji, intymną opowieścią bohatera o grze pierwszych namiętności. Bardzo dekadencką, melancholijną, smutną.

Pod nieobecność mężczyzn to opowieść o intelektualnej i zmysłowej fascynacji. To także powieść o samotności i wojnie. A nade wszystko o śmierci i stracie. Właśnie te tematy są najbardziej charakterystyczne dla prozy jednego z najciekawszych współczesnych prozaików francuskich, Philippe’a Bessona.

Philippe Besson urodził się 29 stycznia 1968 roku w Barbezieux we Francji. Po ukończeniu studiów, przeniósł się do Paryża, gdzie zaczął pracować jako prawnik i wykładowca prawa socjalnego. W 1999 roku rozpoczął pracę nad swoją pierwszą powieścią, która została opublikowana już dwa lata później, w 2001 roku. Pod nieobecność mężczyzn spotkało się z niezwykle ciepłym przyjęciem ze strony krytyków, książka została nagrodzona prestiżową Prix Emmanuel-Roblès, przyznawaną przez Akademię Goncourtów. Jednak nie była jedyną powieścią pisarza wydaną w tym czasie. Również w 2001 roku Besson wydał swoją drugą powieść pt. Jego brat, która przyniosła mu we Francji sławę. Rok później ukazało się Babie lato, zaś w 2003 roku – czwarta powieść Bessona, Chłopiec z Włoch. Od 2003 roku proza tego francuskiego prozaika tłumaczona jest na język polski. W tym roku ukazał się przekład jednej z jego ostatnich książek; powieść z 2008 roku o tytule Przypadkowy mężczyzna.

Choć głównym bohaterem Pod nieobecność mężczyzn jest Vincent, uwagę czytelnika najbardziej przykuwa Marcel Proust. Starszy o kilkadziesiąt lat od poznanego chłopca, mężczyzna chce stać się mu przyjacielem, powiernikem, mentorem. Pomiędzy Marcelem a Vincentem rodzi się związek, który opiera się na wymianie poglądów, myśli i emocji. Proust pomaga chłopcu w stawaniu się młodym mężczyzną, wskazując mu te ścieżki, którymi warto pójść w budowaniu własnej tożsamości. Co ciekawe, Vincent zdaje się nie potrzebować tych wskazówek. Pewny siebie, hardy, zamknięty w sobie, milczący. Posiada niezwykłą umiejętność obserwowania ludzi i docierania do ich najskrytszych myśli i emocji. Vincent jest niezwykle świadomy otaczającej go rzeczywistości, a zwłaszcza zmian, które zachodzą w nim i w jego relacjach ze światem. Stoi na rozdrożu pomiędzy dzieciństwem a dorosłością, nie mogąc zdecydować się, którą drogą podążyć. Jednak rozmowy pomiędzy Marcelem a Vincentem nie dotyczą wyłącznie szeroko pojętego życia. Skupiają się również na literaturze. Jednymi z najciekawszych fragmentów książki są listy Prousta, w których wyjaśnia, czym dla niego jest bycie pisarzem. A także, dlaczego sporządza akt zgonu własnej przeszłości.

Miłość ma w powieści Bessona wiele wymiarów: to miłość przyjaciela do przyjaciela, matki do syna, dwojga kochanków. Jednak zawsze jest to miłość pełna troski, rzadko zbędnej afektacji. Niesie ukojenie i przynosi szczęście, nawet wtedy, kiedy jest towarzyszką najtragiczniejszych zdarzeń. Tej miłości najbardziej spragniony jest Artur – młody, przerażony wojną żołnierz. Besson portretuje wojnę przez pryzmat emocji. Definiuje ją w kategoriach bardzo osobistych, za każdym razem inaczej, gdyż z perspektywy różnych bohaterów. Jednak wszystkie te portrety wieńczy wspólna konstatacja – o bezsensowności i okrucieństwie anonimowej śmierci.

Wiem, że jest wojna; na jej frontach umierają żołnierze, w miastach i wsiach we Francji i gdzie indziej umierają cywile. Wiem, że wojna to więcej niż zniszczenia, więcej niż błoto, więcej niż świst kul, który rozdziera piersi, więcej niż przygnębione twarze kobiet oczekujących, często wbrew nadziei, na list, co nie nadchodzi, i na bez końca opóźniający się powrót, to więcej niż polityczna gra, w której zmagają się narody, to śmierć – zwyczajna, okrutna, przygnębiająca i anonimowa – tych wszystkich żołnierzy i cywilów, których imiona pewnego dnia przeczytamy na pomnikach przy dźwiękach żałobnej muzyki.

Słowem, Pod nieobecność mężczyzn to znakomita powieść. Książka, której nie można absolutnie niczego zarzucić. Już dawno nie czytałam historii, w której miłość opisana byłaby z takim pietyzmem, delikatnością i wyczuciem.
Komentarze
  • 1
    martan07 1 lipca 2009 | 23:53:43

    Piękna i bardzo prawdziwa recenzja. Tak mało się pisze o Bessonie, że czasami wydaje mi się że tylko garstka ludzi czyta jego powieści, a jeszcze mniej zdaje sobie sprawę z tego że warto poznać twórczość tego Pana.

  • 2
    Annie 2 lipca 2009 | 13:19:20

    Z przykrością muszę się z Tobą zgodzić. Żałuję, że Philippe Besson jest u nas niemal zupełnie nieznany. Mam jednak nadzieję, że kiedyś się to zmieni. Niedawno ukazał się "Przypadkowy mężczyzna" i z tego, co zauważyłam, cieszy się sporym zainteresowaniem.

    Dziękuję za miłe słowa i gorąco pozdrawiam!

Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję