- Autor: Borucki Marek
- Tytuł: Polskie gniazda literackie
- Język oryginału: polski
- Liczba stron: 304
- Rok wydania: 2009
- Oprawa: twarda
- Wymiary: 200 x 250 mm
- ISBN: 978-83-7495-675-8
- Seria: Są takie miejsca…
- Wydawca: Muza S.A., Warszawskie Wydawnictwo Literackie
- Miejsce wydania: Warszawa
| A- | A | A+ |
Są takie miejsca, w których czas stanął w miejscu. Uchwycone w permanentnym bezruchu, z utęsknieniem czekając na swych właścicieli, stają się miejscem odwiedzin tych ludzi, którzy za ich pośrednictwem chcieliby choć na chwilę przenieść się w przeszłość. Marek Borucki odbył taką podróż do czasów minionych, śladami najważniejszych polskich poetów i prozaików. Reminiscencje z niej właśnie opublikował pod postacią niezwykłej książki.
Polskie gniazda literackie to zbiór dwudziestu ośmiu opowieści o twórcach literatury i ich siedzibach-pracowniach, w których powstawały ich najwybitniejsze dzieła. Pod pojęciem gniazda literackiego autor opracowania rozumie właśnie siedzibę dawną siedzibę pisarza bądź poety, dziś zaś miejsce, gdzie każdy może wejść i przenieść się myślami i duchem w czasy minione, kiedy żył tu wielki gospodarz, przeżywał sukcesy i porażki, troski i radości każdego dnia, cieszył się rodziną, a przede wszystkim tworzył. Marek Borucki kreśli więc portrety literatów przez pryzmat ich domów oraz drogocennych bibelotów, zwracając szczególną uwagę na ich biblioteki, gabinety, pracownie – miejsca literackiej inspiracji. Nierzadko autor odnajduje gniazdo literackie poza domem rodzinnym twórcy – w cichej pustelni, gdzieś na końcu świata. Także i tam zabiera swoich czytelników – do leśniczówki Pranie Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego czy do pałacu Małachowskich w Nałęczowie – raju Bolesława Prusa.
Lektura Polskich gniazd literackich to nic innego jak podróż literacka po dawnej Polsce. Po Starym Mokotowie Władysława Broniewskiego i warszawskiej ulicy Polnej 40, gdzie Maria Dąbrowska posiadała własne mieszkanie. Po wypełnionej egzotycznymi pamiątkami willi Arkadego Fiedlera w Puszczykowie czy znanej z Wesela Rydlówce w podkrakowskich Bronowicach Małych. Wędrujemy od ogromnych pałacyków, choćby takich jak Oblęgorek Henryka Sienkiewicza nieopodal Kielc, przez nieco mniejszą Harendę w Zakopanem Jana Kasprowicza i Willę pod Wiewiórką Marii Kuncewiczowej, aż do niewielkiego mieszkania Kazimiery Iłłakowiczówny w Poznaniu przy ulicy Gajowej 4/8. Dla mnie najważniejsza była jednak wyprawa do leśniczówki Pranie Gałczyńskiego, gdzie w pracowni, pomiędzy dwiema prawymi nogami stolika stoi słynna zielona gęś „Zielonego Konstantego”.
Marek Borucki ze swadą snuje opowieści o wybranych przez siebie twórcach. Niczym przewodnik w muzeum, oprowadza nas w po niezwykłych posiadłościach, opowiadając najciekawsze historie z życia ich właścicieli. Każdą z nich ilustruje wieloma fotografiami – nie tylko fasad opisywanych budynków, ale nade wszystko zdjęciami ulubionych foteli, biurek czy najcenniejszych przedmiotów autorów. Szata edytorska Polskich gniazd literackich jest znakomita. Już samo opracowanie graficzne, skłania do kartkowania książki. Dlatego bardzo się cieszę, że trafiła ona w moje ręce. Dzięki niej mogłam odbyć fascynującą podróż do przeszłości.
Jest wiele takich miejsc, gdzie natychmiast po wejściu uderza nas atmosfera innej epoki, jakiejś wzniosłej, dostojnej i wydaje się, że gospodarz tylko na chwilę opuścił swój gabinet, bo oto jest jego biurko, jego fotel i przybory do pisania na do połowy zapisanej kartce papieru. Dzięki Polskim gniazdom literackim, wszyscy mamy szansę przenieść się w czasy minione i choć przez chwilę tę niezwykłą atmosferę poczuć. Wspaniałe przeżycie.

|
|
|

-
1
Lilithin 2009-6-6 18:49:24 No to trafiła Ci się uczta! Teraz tylko czekać, aż wyruszysz do leśniczówki Pranie i przedstawisz nam tu zdjęcia z tej wyprawy :D Mam nadzieję, że dzisiejszy egzamin zdany śpiewająco i że następne też :) Co do Promotora to brak słów, moja koleżanka ma podobne problemy, dla mnie to jest nie do wyobrażenia :/
-
2
be.el 2009-6-11 7:18:44 Bardzo lubię takie klimaty :) I lubię odwiedzać takie miejsca. Od wczoraj jestem zła na cały swiat - bo w mojej mieścinie naprawde nic się ostatnio nie dzieje, a dowiedziałam się, że w naszej bibliotece była Kira Gałczyńska, która pięknie opowiadała o swoim ojcu i o ich leśniczówce . Szkoda, szkoda - tylko mole książkowe zrozumieją mój żal:(
-
3
be.el 2009-6-11 7:26:19 To znów ja:) Właśnie pod jednym z wpisów przeczytałam, że niedługo przed Tobą ważny dzień - obrona pracy. Trzymam kciuki, bo to już niedługo:):):) Nie daj się i pokaż im!!!
-
4
Annie 2009-6-11 16:38:03 Lilithin, owszem :) Mam nadzieję, że uda mi się kiedyś dotrzeć w kilka wybranych miejsc (na razie mogę co najwyżej odwiedzić Rydlówkę, gdyż tę mam o rzut beretem ;) Za trzymanie kciuków za egzamin, dziękuję - zdany, jeszcze tylko dwa :) Co zaś się tyczy obrony, wygląda na to, że nie zostanę do niej dopuszczona. Dowiedziałam się wczoraj i ręce mi opadły. Leczę na razie edukacyjnego kaca i zastanawiam się, co z tym fantem zrobić ;)
Be.el, mam nadzieję, że uda Ci się jeszcze dopaść tę książkę. Czytałam we fragmentach "Mój anioł ma skrzydło zielone" - piękna rzecz! A za słowa wsparcia dziękuję, po wczorajszym bardzo mi się przydadzą (żeby już całkowicie nie zwątpić w siebie ;) Moc całusów!

Gringo wśród dzikich plemion
Po lekturze Río Anacondy czułam dotkliwy niedosyt i tylko kwestią czasu było, kiedy sięgnę po kolejną książkę Wojciecha Cejrowskiego. Gringo wśród dzikich plemion zaspokoił moje pragnienie dalszego uczestnictwa w brawurowej przygodzie...

Lubię eksperymentować - wywiad z Andrew Taylorem
Autor ponad dwudziestu książek. Laureat prestiżowych nagród literackich, dwukrotnie uhonorowany Ellis Peters Historical Dagger Award oraz Cartier Diamond Dagger 2009. Prekursor kryminałów historycznych angażujących w fabułę prawdziwe postaci...

Ekranizacja "Drogi" Cormaca McCarthy`ego
Ostatnio zrobiło się trochę filmowo na Dzienniku Literackim i dzisiejszy wpis też wpisze się w ten kinematograficzny trend. Znalazłam bowiem kilka kadrów z ekranizacji Drogi Cormaca McCarthy’ego...

Śladami Trylogii Awiniońskiej
Posiwiały, lekko zgarbiony mężczyzna niespiesznie zamknął wrota bramy otwierającej się na Rue Jacob. Bertrand de Comminges przystanął i otarł czoło grzbietem dłoni. Nie wiedział dokąd pójść. Nie wiedział, skąd zacząć swoją wyprawę do przeszłości...

Odmitologizowanie Orientu - debata
Wydawnictwo Smak Słowa serdecznie zaprasza na debatę pt. „Odmitologizowanie Orientu”. Dyskusję poprowadzi prof. Marek Dziekan, wybitny arabista i autor książek, a udział w niej wezmą znakomici arabiści i tłumacze – Jolanta Kozłowska...




